post Avatar

Opublikowane 23.11.2019 16:19 przez

Kacper Bartosiak

Ostatnie miesiące nie były zbyt dobre dla polskich pięściarzy. W 2019 roku walki o mistrzowskie pasy przegrywali Maciej Sulęcki (28-2, 11 KO) i Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO), choć ten drugi padł ofiarą skandalicznej grabieży. Po raz kolejny ostro zweryfikowani zostali także Artur Szpilka (23-4, 16 KO), Mariusz Wach (35-5, 19 KO) i Izu Ugonoh (18-2, 15 KO). Zawodników, z którymi można wiązać większe nadzieje, liczymy już właściwie na palcach jednej ręki. Jak odnaleźć się w tych realiach? Andrzej Wasilewski i Mateusz Borek próbują sobie radzić z tą coraz brzydszą rzeczywistością na różne sposoby.

Czy tych panów można w ogóle porównać? To nieco karkołomne zadanie, bo do pewnego stopnia zajmują się jednak zupełnie innymi rzeczami. Grupa Knockout Promotions to największy gracz na rynku, a żaden inny polski promotor nie może pochwalić się lepszą skutecznością w doprowadzaniu swoich podopiecznych do wielkich walk niż Andrzej Wasilewski. Od 2018 roku jego firma współpracuje z Telewizją Polską, do której przeszła po głośnym i dość burzliwym rozstaniu z Polsatem.

Być może pewien wpływ na tę decyzję miał narastający konflikt z Mateuszem Borkiem, który robił się coraz trudniejszy do ukrycia. Dziennikarz i komentator długo prowadził programy związane z boksem, jednak w pewnym momencie postanowił spróbować sił w zupełnie innej roli. W czerwcu 2017 roku zorganizował powrót Tomasza Adamka, który po nieoczekiwanej porażce z rąk Erika Moliny postanowił jeszcze raz ruszyć w pogoń za czołówką królewskiej kategorii.

Dziś ciężko w to uwierzyć, ale tamtą galę – pokazaną zresztą w systemie Pay-Per-View – komentator Polsatu współorganizował z grupą Andrzeja Wasilewskiego. Z ekipy Knockout Promotions wystąpili Maciej Sulęcki i Krzysztof Głowacki, ale nawet wtedy nie brakowało kontrowersji. Ten drugi walczył z Hiznim Altunkayą (27-0, 19 KO) – niepokonanym Turkiem o mocno napompowanym rekordzie. Rozprawił się z nim z tak dużą łatwością, że pojawiło się sporo pytań o sens takiego występu.

„Muszę wziąć za rywala odpowiedzialność jako promotor gali, ale nie biorę odpowiedzialności za jego wybór. Zaproponowałem Własowa i Kalengę, ale na to nie zgodzili się promotorzy zawodnika twierdząc, że potrzebuje łatwiejszego rywala na powrót” – tłumaczył Mateusz Borek już kilka dni po całej imprezie. Wtedy stało się jasne, że obaj panowie mają diametralnie różne spojrzenie na wiele kwestii i w dłuższej perspektywie może dojść tylko do kolejnych napięć.

To był zresztą pierwszy i ostatni raz, kiedy oficjalnie współpracowali w takich rolach przy organizacji gali. W listopadzie tego samego roku szef MB Promotions działał już z Mariuszem Grabowskim z grupy Tymex i Andrzejem Gmitrukiem. W walce wieczoru znów wystąpił Adamek, ale to nie była impreza pokazywana w Pay-Per-View. Dlaczego? W grudniu Andrzej Wasilewski podobno chciał zrobić w tym trybie walkę Krzysztofa Zimnocha z Arturem Szpilką. Nie przeszkadzało wtedy nawet to, że obaj dopiero co zostali znokautowani odpowiednio przez Joeya Abella i Adama Kownackiego.

Do tego starcia jednak nie doszło, a dziś wiemy już, że grupa Knockout Promotions najpewniej już wtedy szykowała się do transferu. Obaj panowie w mediach prowadzili jednak coraz intensywniejszą wojnę podjazdową. „Sztuka to wychować Tomasza Adamka, a nie zaprosić go na galę” – komentował Wasilewski. „Ludzie dziś już nie dadzą się nabrać na hodowanie zera w rekordzie, na przywożenie blisko 50-letnich trupów z zagranicy, którzy byli normalnymi zawodnikami 15 lat temu. Ludzie chcą sportu, bo ten sport dostają w MMA. I może dlatego się odwrócili od boksu” – ripostował w rozmowie z serwisem boxing.pl Borek.

Nowe rozdanie

Odejście najlepszych zawodników Wasilewskiego do TVP w jakimś sensie wywróciło stolik. Polsat tylko raz spróbował potem zorganizować galę w Pay-Per-View – w kwietniu 2018 roku bohaterami najważniejszych walk byli Tomasz Adamek i Mateusz Masternak. U ich boku zaczął wybijać się startujący wówczas w kategorii półciężkiej Robert Parzęczewski, a w wadze półśredniej coraz lepiej rozwijał się Łukasz Wierzbicki. Wciąż pojawiała się też budząca kontrowersje Ewa Brodnicka.

Czas grał jednak na korzyść Knockout Promotions. Kariera Adamka dobiegła końca po porażce z rąk Jarrella Millera, który kilka miesięcy później został bohaterem jednego z najgłośniejszych dopingowych skandali ostatnich lat. Bokserska oferta Polsatu na krajowym podwórku zaczęła opierać się głównie na efektach współpracy Borka z Grabowskim, choć coraz bardziej rozkręcał się także promowany głównie przez Tomasza Babilońskiego Michał Cieślak (19-0, 13 KO). Otwarta konkurencja dwóch stacji telewizyjnych na szerszą niż do tej pory skalę sprawiła, że rozgorzała dyskusja o sposobie budowania boksu w Polsce. I tu dochodzimy do sedna, czyli do filozofii pracy szefów obu grup.

„Andrzej robi biznes podporządkowany pod doprowadzenie zawodnika do szansy mistrzowskiej i do zarobku. Ja bardziej formatuję swoje gale okiem kibica-dziennikarza, który po prostu ma licencję promotora. Bardzo często jako promotor robię walki, które chcę zobaczyć jako kibic i dziennikarz. Nie zawsze robię coś po kolei żeby doprowadzić zawodnika jak najmniejszym nakładem przy minimalizacji ryzyka do jednej wielkiej wypłaty” – tłumaczył nam niedawno Mateusz Borek w programie „Ciosek na wątrobę” w Weszło.fm.

Szefowie MB Promotions i Knockout Promotions teoretycznie są zatem promotorami, ale w praktyce specjalizują się w różnych zakresach bokserskiej działalności. Pierwszy stawia na matchmaking – chce dawać kibicom emocjonujące i wyrównane walki, a jego gale nie sprowadzają się tylko do ciekawego pojedynku wieczoru. Drugi z kolei jest mistrzem budowania pozycji zawodników rankingach – wynegocjował już ponad 20 mistrzowskich walk. Znakomicie odnajduje się w zakulisowych gierkach i nie ukrywa świetnych relacji z bokserskimi federacjami.

Najlepszy przykład zobaczymy już za kilka tygodni. Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) już w lutym ma zmierzyć się ze słynnym Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Kazacha pas mistrzowski federacji IBF, a Polak został wyznaczony jako obowiązkowy pretendent. Sprawa robi się jednak wyjątkowo ciekawa kiedy weźmie się pod uwagę bilans zawodnika z Białegostoku, który był wprawdzie mistrzem Europy, ale nigdy nie pokonał zawodnika zaliczanego choćby do TOP 20 kategorii średniej. Mimo to jest notowany w czołowej piątce w rankingach aż trzech najważniejszych federacji!

Jak to możliwe, że w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii dochodzi do takich sytuacji? To niestety ta nieco mniej znana twarz zawodowego boksu, który przy całej swojej atrakcyjności wciąż jest sportem, w którym równie ważne są wydarzenia rozgrywające się poza ringiem. Chodzi nie tylko o bywanie na konwencjach, ale także o kolekcjonowanie różnych pomniejszych „pasków”, które mają prowadzić do  mistrzowskiej szansy. Często zdarzają się jednak przypadki, które mimo wszystko ciężko logicznie uargumentować.

W tym świetle Andrzej Wasilewski jest więc promotorem z krwi i kości, który zna ten biznes od podszewki. W ostatnich miesiącach dwukrotnie potrafił doprowadzić swoich podopiecznych do udziału w prestiżowym i świetnie płatnym turnieju World Boxing Super Series. Oprócz tego załatwiał duże walce Szpilce i Sulęckiemu – i to więcej niż raz. Mimo to w 2017 roku w ankiecie Ringblog.pl to Mateusz Borek został uznany najlepszym promotorem roku i to z ogromną przewagą – zebrał ponad 80% głosów.

Można brnąć w argumentację, że Borek jest przecież przede wszystkim organizatorem, ale warto zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Szef MB Promotions nie daje kibicom boksu idealnie prowadzonych karier. Zapewnia dobre i wyrównane walki, które ogłasza z dużym wyprzedzeniem. Nie ma ściągania rywali na ostatnią chwilę – wszyscy mają równe szanse i startują na uczciwych warunkach.

Radom kontra Zakopane

Widać to nawet po przeniesionej z konieczności do Radomia gali, która odbędzie się dziś. Łączny bilans „gospodarzy” – pięściarzy z czerwonego narożnika – to 106 zwycięstw, 11 remisów i 5 porażek. U „przyjezdnych” to 94 zwycięstwa, 15 remisów i 5 porażek. W przypadku gal Borka taki scenariusz się powtarza, a rywale w zdecydowanej większości dobrze wypadają nawet jeśli rozłożyć ich rekordy na czynniki pierwsze. Patrząc na kartę sobotniej gali jedno rzuca się w oczy: choć brakuje prawdziwej walki wieczoru, to można spodziewać się emocji właściwie w każdym pojedynku.

W kwietniu w Spodku kibice obejrzeli najbardziej jaskrawy przykład tego podejścia. Ringowa wojna Roberta Talarka i Patryka Szymańskiego odbiła się szerokim echem na całym świecie. Pisano o niej nawet w biblii boksu – „The Ring”. Tak szalonej walki nie było od dawna – kibice w pięć rund zobaczyli dziesięć nokdaunów i niezliczone zwroty akcji. W powszechnej opinii był to pojedynek bez wyraźnego faworyta. Zmierzyli się w nim dwaj pięściarze, którzy raczej nie dojdą do walki o mistrzostwo świata. Skoro tak, to dlaczego mają nie dawać emocji w równych zestawieniach na poziomie krajowym?

Tym razem będzie znakomita okazja do bezpośredniego porównania obu filozofii w praktyce. Tydzień po gali w Radomiu grupa Knockout Promotions zaprasza na boks do Zakopanego. Choć mowa o kameralnej, „stolikowej” imprezie, to jeden tylko rzut oka na kartę walk pozwala dostrzec pewne prawidłowości. Ostateczny kształt karty walk poznaliśmy jednak dopiero w tym tygodniu. Ogólny bilans gospodarzy to 96 zwycięstw przy pięciu porażkach, z kolei goście mają łącznie 82 wygrane i 35 porażek.

W walce wieczoru Krzysztof Włodarczyk (57-4-1, 39 KO) zmierzy się z Taylorem Mabiką (19-4-1, 10 KO). Rywal ma 40 lat, jest po dwóch porażkach z rzędu, a w Polsce był już w 2013 roku. Przegrał wówczas wyraźnie z innym Krzysztofem – Głowackim. Dla „Diablo” to trzecia walka na podtrzymanie aktywności. Polak jest wysoko notowany w rankingu federacji WBC i liczy na walkę o pas za kilka miesięcy. Problem w tym, że tło tej sytuacji znają tylko najbardziej zagorzali kibice.

Tu znów kluczowym słowem jest „matchmaking”, czyli odpowiednie zestawianie par. Wiadomo, że Włodarczykowi często zdarza się boksować w niezbyt porywającym stylu. W ostatnim pojedynku z Alexandru Jurem (18-2) pewnie wypunktował rywala, ale emocji było jak na lekarstwo. Oczywiście w czołówce kategorii junior ciężkiej nie brakuje przeciwników, którzy mogliby zmusić „Diablo” do wysiłku. Liczy się jednak końcowy cel i wymarzona mistrzowska szansa – nawet jeśli Polak dwukrotnie posiadał już taki tytuł.

Skoro na bombardowanie nie zanosi się w walce wieczoru, to może lepiej jest we wcześniejszych walkach? I tak, i nie. O ile Shakeel Phinn (21-2-1, 15 KO) wydaje się najbardziej wartościowym testem w karierze Mateusza Tryca (8-0, 5 KO), tak Fiodor Czerkaszyn (14-0, 9 KO) zamknie rok dużo mniejszym wyzwaniem niż dwa poprzednie. Mathias Eklund (11-2, 4 KO) tylko trzy razy pokonywał w karierze przeciwników o dodatnim bilansie. Po ekspresowej egzekucji na Guido Pitto (26-7-2, 8 KO) podopieczny Fiodora Łapina potrzebuje rund, a Szwed nie jest w stanie nic takiego zagwarantować. Walka na dopisanie KO do rekordu – tak chyba należy ją traktować. Trzeba jednak dodać, że wybór przeciwnika był podyktowany drobnymi problemami zdrowotnymi Czerkaszyna.

Obraz polskiego boksu zawodowego jest oczywiście szerszy, ale to jego dwa najbardziej popularne oblicza. W dłuższej perspektywie dyscyplina raczej odbija się od ściany do ściany. Z jednej strony rywalizacja promotorów powinna cieszyć – kibice mają do wyboru konkurencyjne projekty i filozofie. Z drugiej strony nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy tak ograniczonym potencjale zawodników i kompletnej zapaści boksu olimpijskiego kolejne konflikty nie wnoszą nic dobrego. Twitterowe igrzyska i efektowne bon-moty w mediach mogą się podobać tu i teraz, ale w dłuższej perspektywie nie mają przełożenia na nic konkretnego.

Tym bardziej, że w tej potyczce – podobnie jak w wielu bokserskich negocjacjach – też mamy mocniejszą „stronę A”. Andrzej Wasilewski przestał czuć się dobrze w Polsacie, więc trafił do Telewizji Polskiej. Tam może liczyć na duży komfort działania – nie ma bokserskiej konkurencji, choć na antenie pojawia się ostatnio coraz więcej sportów walki. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich miesiącach gale Knockout Promotions wyglądają lepiej od strony wizerunkowej oraz w mediach społecznościowych. Mimo kilku bolesnych weryfikacji perspektywy na kolejny rok wyglądają zupełnie przyzwoicie – zwłaszcza jeśli ma się w drużynie kogoś tak utalentowanego, jak Fiodor Czerkaszyn.

Grupa MB Promotions takiego komfortu nie ma. Chociaż kibice doceniają jakość samych zestawień, to o sile gal tej organizacji przeważnie stanowią zawodnicy po przejściach. Kamil Łaszczyk (26-0, 9 KO), Patryk Szymański (20-2, 10 KO) i Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) – główni bohaterowie gali w Radomiu – to pięściarze, którzy z różnych względów nie zdołali rozwinąć skrzydeł pod okiem konkurencji.

„Chciałbym doprowadzić zawodnika do walki o mistrzostwo świata, ale z realnym szansami na zdobycie tego pasa” – zdradził nam niedawno Mateusz Borek. Mimo wszystko wiele jego słów zdaje się sugerować, że praca w roli organizatora gal bokserskich coraz częściej bywa już głównie nużąca. Pięściarze wciąż nie rozumieją roli internetu i nie robią wystarczają dużo, by podgrzewać atmosferę. A to tylko wierzchołek góry lodowej…

Poza tym najbliższa gala wydaje się naznaczona jakimś fatum. Pierwsze szczegóły ogłoszono na początku października. Z pięciu pokazanych wtedy uczestników aż trzech wypadło – w tym bohater walki wieczoru. Wszyscy wiemy, jak krawiec kraje, ale co jeśli z materią jest coraz gorzej? Komentator Polsatu nie ukrywa, że w boks się po prostu bawi i nierzadko dokłada do tej fanaberii spore pieniądze, co nie będzie przecież trwać wiecznie. Tym bardziej, że po ostatniej porażce Łukasza Wierzbickiego (18-1, 7 KO) wątpliwości co do odważnych zestawień zgłaszał także Mariusz Grabowski.

Można różnie postrzegać działalność Mateusza Borka w boksie, ale jednego odmówić mu nie sposób: wniósł autorską jakość i sprowokował środowisko do ciekawej dyskusji. W działalność zainwestował prywatne pieniądze i postawił na model, po który wcześniej nikt tak odważnie nie sięgał. Nawet jeśli w pewnym sensie zmusiła go do tego sytuacja, to bokserscy puryści, niedzielni fani i wszyscy pozostali chcą po prostu oglądać dobre walki. I czy nie właśnie o to powinno w tym wszystkim chodzić?

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 23.11.2019 16:19 przez

Kacper Bartosiak

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
26.01.2021

Miał być naukowcem, a został piłkarskim ambasadorem Gorzowa Wielkopolskiego | KOPALNIA TALENTÓW

 – Gdy miałem 11 lat, powiedziałem mamie, że futbol jest u mnie na pierwszym miejscu. A mama z kolei powtarzała, że piłka nożna nie da mi chleba i muszę skupić się na szkole. Jednak postawiłem na swoim – wspomina Sebastian Walukiewicz. Był on wzorowym uczniem. Z łatwością chłonął wiedzę. Od najmłodszych lat przejawiał również ogromny talent […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Siła, mentalność i alternatywy w ataku. Co zyskał Milan transferem Mandżukicia?

– Cieszę się. Teraz będę miał kompana do straszenia rywali – powiedział Zlatan Ibrahimović o transferze Mario Mandżukicia do Milanu, a słowa Szweda szybko obiegły świat. Bo duetu takich walczaków jak Szwed i Chorwat wielu Rossonerim zazdrości. Mimo że wicemistrz świata z 2018 roku jesienią grał co najwyżej na miniboisku za domem, to właśnie ten transfer może okazać się […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Marcin Bułka nie przebił się w Cartagenie. Co dalej?

Wszystko wskazuje na to, że wypożyczenie Marcina Bułki z PSG do FC Cartagena trzeba będzie podsumować jako niewypał. Polski bramkarz nawet w przedostatnim obecnie zespole drugiej ligi hiszpańskiej nie potrafi wywalczyć sobie miejsca w składzie. A przecież szedł do niego, żeby wreszcie na poważnie sprawdzić się w dorosłym graniu.  Bułka ma w CV Chelsea i […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Quiz przed powrotem Ekstraklasy. Co wiesz o naszej kochanej lidze?

Być może dla kilku osób będzie to niespodzianka, ale w piątek wraca Ekstraklasa. Godzina 18, Lubin, mecz Zagłębia z Wisłą Płock. No nie możemy się doczekać. To już najwyższa pora, by budzić się z zimowego snu, dlatego postanowiliśmy odświeżyć wiedzę na temat szalenie ważnych wydarzeń z rundy jesiennej. Ile z niej pamiętacie? Sprawdźcie w naszym […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Jeszcze tylko Puchar Włoch i wakacje? Inter najmniej zapracowanym wielkim klubem

Jeśli Inter Mediolan przegra dzisiaj derbowe starcie z AC Milan, do końca sezonu pozostanie mu zaledwie 19 ligowych spotkań. Prawie cztery miesiące, oczywiście z przerwami reprezentacyjnymi i nawet nie trzydzieści godzin biegania po boiskach. Dla porównania – Manchester City tylko do końca lutego ma zaplanowanych dziewięć meczów na trzech frontach – ligowym, pucharowym oraz europejskim. […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Czy Lampard musiał tak skończyć?

Od czasów zwolnienia Jose Mourinho w 2015 roku, Chelsea była prowadzona przez pięciu różnych trenerów, w tym dwóch tymczasowych. Zaledwie jeden z nich zdołał być szkoleniowcem The Blues w więcej niż 100 spotkaniach. Wydawało się, że Frank Lampard ma wszystko, by zmienić tę sytuację. Na jego nieszczęście okazało się, że to on jest numerem pięć.  […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Derby we Włoszech, polskie akcenty w Anglii. Wtorkowy wieczór pełen hitów

Derby Mediolanu w Pucharze Włoch, dwa ciekawe starcia z Polakami w tle w Premier League – to serwuje nam dziś futbol, więc nudzić się nie będziemy. A skoro tak, to warto zerknąć na ofertę naszych kumpli. Dzięki temu możemy dziś sporo ugrać, dlatego nie przedłużając – sprawdźcie nasze propozycje typów na trzy dzisiejsze spotkania. Inter […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO #11 – JAKIMOWICZ, ALBICLA I SEKSIZM W KARTACH

Dzisiaj w Dziennikarskim Zerze Krzysztof Stanowski zajmuje się kolejnymi gorącymi tematami, bo jest między innymi „mędrzec” Jarosław Jakimowicz, czy „profesjonalny portal” Albicla. Jedziemy! 
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

PRASA. Michał Masłowski wróci do Polski, ale raczej do I ligi

– 3,5 roku temu zmienił otoczenie, wyjechał do Chorwacji. Z HNK Gorica awansował do ekstraklasy. Łącznie przez 3 sezony rozegrał tam 57 meczów i zdobył 5 bramek. – Michał pewnie sam więcej oczekiwał od tego wyjazdu. Trafił do Chorwacji jako ofensywny pomocnik, czasami występował i na szóstce. Mogło być lepiej, ale to już zamknięty rozdział, […]
26.01.2021
Hiszpania
26.01.2021

Zidane i młodzi piłkarze, czyli historia rozczarowań

Od kilku lat Real Madryt swą strategię transferową opiera głównie na kupnie młodych, utalentowanych zawodników. Co okienko do klubu trafiają kolejni gracze, którzy mają stanowić o jego sile albo z miejsca – ale nadal się rozwijając – albo w przyszłości. Problem w tym, że w ostatnim czasie większość z tych, których sprowadzono kilka okienek wstecz, […]
26.01.2021
Weszło
25.01.2021

Był Hall, nie ma Halla. O co chodzi w absurdalnym transferze Wisły? Klub nie jest bez winy

Ależ to była szalona przygoda! Zostaje nam chyba tylko wkleić pastę o tym, że siadaliśmy jak do telenoweli. O co chodzi? O Tima Halla, którego zawrotna kariera w Wiśle Kraków zakończyła się po jedenastu dniach obfitujących w niesamowicie zaskakującą liczbę występów wynoszącą zero. Luksemburski obrońca niedawno dołączył do drużyny, a już z niej wyfrunął, w […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Koniec „gnojenia”? Wdowiak podpisał kontrakt z Rakowem

Raków bierze gracza z rezerw Cracovii. Taka sucha informacja na pierwszy rzut oka brzmiałaby słabo, prawda, więc spróbujmy jeszcze raz. Raków bierze Mateusza Wdowiaka z Cracovii. No, już lepiej, ba, powiedzielibyśmy, że całkiem imponująco – jak na nasze warunki to naprawdę solidny gracz, wciąż rozwojowy i co ważne: wypada się cieszyć, że jego patowa sytuacja […]
25.01.2021
Uncategorized
25.01.2021

Rafał Mroczek w poranku, rola fotografów w esporcie, relacje z derbów Mediolanu

Jutrzejszy dzień na antenie naszego radia będzie napakowany niczym kabanos. Już w poranku będziemy mieli gościa specjalnego, bo wpadnie do nas Rafał Mroczek, a potem usłyszycie między innymi angielsko-włoską multiligę. Szczegóły poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – w porannej audycji będziemy mieli prawdziwą plejadę gości, ale w studiu odwiedzi nas Rafał Mroczek. […]
25.01.2021
Kanał Sportowy
25.01.2021

Hejt Park po meczu Polska – Niemcy: Smokowski, Gapiński i Niedźwiedź

Polscy szczypiorniści rozegrają dziś ostatnie spotkanie na tegorocznych mistrzostwach świata. Po zakończeniu meczu z Niemcami zapraszamy was na Hejt Park, w którym na wasze pytania odpowiadać będą Tomasz Smokowski, Kamil Gapiński oraz Iwona Niedźwiedź. W czasie transmisji połączą się również z dwójką wybitnych reprezentantów Polski – Mariuszem Jurasikiem oraz Arturem Siódmiakiem!
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Atak stopera z drugiego szeregu. Czy to już czas na Dawidowicza w kadrze?

Paulo Sousa zapowiada, że u niego wszyscy startują z czystą kartą. W dodatku czasu jest niewiele, nie ma tutaj miejsca na jakieś mozolne budowanie własnych żołnierzy w reprezentacji Polski. Tak naprawdę główną rolą selekcjonera będzie dobór aktualnie najlepszych piłkarzy, a następnie ustawienie ich według aktualnie najlepszej dla tego zestawienia personalnego taktyki. Obie kwestie to świetne […]
25.01.2021
Weszło
25.01.2021

Rośnie kolejny zdolny trener? Hernan Crespo autorem historycznego sukcesu w Argentynie

Hernan Crespo w reprezentacji Argentyny dzielił szatnię z Diego Simeone i Mauricio Pochettino, a potem sam poszedł w trenerkę. Co prawda jeszcze bez takich sukcesów, jak jego ekskumple z Albicelestes, jednak właśnie wpadł mu do CV pierwszy puchar. I to nie byle jaki, bo prowadzona przez niego Defensa y Justicia wygrała Copa Sudamericana, czyli południowoamerykańską […]
25.01.2021
Blogi i felietony
25.01.2021

Ile wart jest Pro Junior System w 1. lidze? Podsumowanie czterech lat programu

Co jakiś czas gracze, którzy nie załapali się na bycie promowanym przez Pro Junior System, z żalem mówią o tym, że mogliby zrobić większą karierę. Ktoś dostrzegłby ich szybciej, ktoś kupiłby ich wyżej, a tak – zakopali się gdzieś niżej i poważny futbol trochę im uciekł. Sprawdziłem więc, ile waży Pro Junior System na zapleczu […]
25.01.2021
Anglia
25.01.2021

Dzieciństwo spędził na wózku inwalidzkim, teraz gra w Sheffield Wednesday

Kiedy jesteś małym dzieckiem, chorujesz na rzadko spotykaną przypadłość, która sprawia, że nie możesz chodzić i jesteś przez pewien czas przykuty do wózka inwalidzkiego, raczej nie myślisz o tym, by profesjonalnie kopać piłkę. No chyba, że nazywasz się Declan Thompson i zrobisz wszystko, by walczyć o swoje marzenia.  Ta edycja Pucharu Anglii dla wielu kibiców […]
25.01.2021