Ostatnie miesiące nie były zbyt dobre dla polskich pięściarzy. W 2019 roku walki o mistrzowskie pasy przegrywali Maciej Sulęcki (28-2, 11 KO) i Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO), choć ten drugi padł ofiarą skandalicznej grabieży. Po raz kolejny ostro zweryfikowani zostali także Artur Szpilka (23-4, 16 KO), Mariusz Wach (35-5, 19 KO) i Izu Ugonoh (18-2, 15 KO). Zawodników, z którymi można wiązać większe nadzieje, liczymy już właściwie na palcach jednej ręki. Jak odnaleźć się w tych realiach? Andrzej Wasilewski i Mateusz Borek próbują sobie radzić z tą coraz brzydszą rzeczywistością na różne sposoby.

Emocje czy trofea? Dwie wizje polskiego boksu

Czy tych panów można w ogóle porównać? To nieco karkołomne zadanie, bo do pewnego stopnia zajmują się jednak zupełnie innymi rzeczami. Grupa Knockout Promotions to największy gracz na rynku, a żaden inny polski promotor nie może pochwalić się lepszą skutecznością w doprowadzaniu swoich podopiecznych do wielkich walk niż Andrzej Wasilewski. Od 2018 roku jego firma współpracuje z Telewizją Polską, do której przeszła po głośnym i dość burzliwym rozstaniu z Polsatem.

Być może pewien wpływ na tę decyzję miał narastający konflikt z Mateuszem Borkiem, który robił się coraz trudniejszy do ukrycia. Dziennikarz i komentator długo prowadził programy związane z boksem, jednak w pewnym momencie postanowił spróbować sił w zupełnie innej roli. W czerwcu 2017 roku zorganizował powrót Tomasza Adamka, który po nieoczekiwanej porażce z rąk Erika Moliny postanowił jeszcze raz ruszyć w pogoń za czołówką królewskiej kategorii.

Dziś ciężko w to uwierzyć, ale tamtą galę – pokazaną zresztą w systemie Pay-Per-View – komentator Polsatu współorganizował z grupą Andrzeja Wasilewskiego. Z ekipy Knockout Promotions wystąpili Maciej Sulęcki i Krzysztof Głowacki, ale nawet wtedy nie brakowało kontrowersji. Ten drugi walczył z Hiznim Altunkayą (27-0, 19 KO) – niepokonanym Turkiem o mocno napompowanym rekordzie. Rozprawił się z nim z tak dużą łatwością, że pojawiło się sporo pytań o sens takiego występu.

„Muszę wziąć za rywala odpowiedzialność jako promotor gali, ale nie biorę odpowiedzialności za jego wybór. Zaproponowałem Własowa i Kalengę, ale na to nie zgodzili się promotorzy zawodnika twierdząc, że potrzebuje łatwiejszego rywala na powrót” – tłumaczył Mateusz Borek już kilka dni po całej imprezie. Wtedy stało się jasne, że obaj panowie mają diametralnie różne spojrzenie na wiele kwestii i w dłuższej perspektywie może dojść tylko do kolejnych napięć.

To był zresztą pierwszy i ostatni raz, kiedy oficjalnie współpracowali w takich rolach przy organizacji gali. W listopadzie tego samego roku szef MB Promotions działał już z Mariuszem Grabowskim z grupy Tymex i Andrzejem Gmitrukiem. W walce wieczoru znów wystąpił Adamek, ale to nie była impreza pokazywana w Pay-Per-View. Dlaczego? W grudniu Andrzej Wasilewski podobno chciał zrobić w tym trybie walkę Krzysztofa Zimnocha z Arturem Szpilką. Nie przeszkadzało wtedy nawet to, że obaj dopiero co zostali znokautowani odpowiednio przez Joeya Abella i Adama Kownackiego.

Do tego starcia jednak nie doszło, a dziś wiemy już, że grupa Knockout Promotions najpewniej już wtedy szykowała się do transferu. Obaj panowie w mediach prowadzili jednak coraz intensywniejszą wojnę podjazdową. „Sztuka to wychować Tomasza Adamka, a nie zaprosić go na galę” – komentował Wasilewski. „Ludzie dziś już nie dadzą się nabrać na hodowanie zera w rekordzie, na przywożenie blisko 50-letnich trupów z zagranicy, którzy byli normalnymi zawodnikami 15 lat temu. Ludzie chcą sportu, bo ten sport dostają w MMA. I może dlatego się odwrócili od boksu” – ripostował w rozmowie z serwisem boxing.pl Borek.

Nowe rozdanie

Odejście najlepszych zawodników Wasilewskiego do TVP w jakimś sensie wywróciło stolik. Polsat tylko raz spróbował potem zorganizować galę w Pay-Per-View – w kwietniu 2018 roku bohaterami najważniejszych walk byli Tomasz Adamek i Mateusz Masternak. U ich boku zaczął wybijać się startujący wówczas w kategorii półciężkiej Robert Parzęczewski, a w wadze półśredniej coraz lepiej rozwijał się Łukasz Wierzbicki. Wciąż pojawiała się też budząca kontrowersje Ewa Brodnicka.

Czas grał jednak na korzyść Knockout Promotions. Kariera Adamka dobiegła końca po porażce z rąk Jarrella Millera, który kilka miesięcy później został bohaterem jednego z najgłośniejszych dopingowych skandali ostatnich lat. Bokserska oferta Polsatu na krajowym podwórku zaczęła opierać się głównie na efektach współpracy Borka z Grabowskim, choć coraz bardziej rozkręcał się także promowany głównie przez Tomasza Babilońskiego Michał Cieślak (19-0, 13 KO). Otwarta konkurencja dwóch stacji telewizyjnych na szerszą niż do tej pory skalę sprawiła, że rozgorzała dyskusja o sposobie budowania boksu w Polsce. I tu dochodzimy do sedna, czyli do filozofii pracy szefów obu grup.

„Andrzej robi biznes podporządkowany pod doprowadzenie zawodnika do szansy mistrzowskiej i do zarobku. Ja bardziej formatuję swoje gale okiem kibica-dziennikarza, który po prostu ma licencję promotora. Bardzo często jako promotor robię walki, które chcę zobaczyć jako kibic i dziennikarz. Nie zawsze robię coś po kolei żeby doprowadzić zawodnika jak najmniejszym nakładem przy minimalizacji ryzyka do jednej wielkiej wypłaty” – tłumaczył nam niedawno Mateusz Borek w programie „Ciosek na wątrobę” w Weszło.fm.

Szefowie MB Promotions i Knockout Promotions teoretycznie są zatem promotorami, ale w praktyce specjalizują się w różnych zakresach bokserskiej działalności. Pierwszy stawia na matchmaking – chce dawać kibicom emocjonujące i wyrównane walki, a jego gale nie sprowadzają się tylko do ciekawego pojedynku wieczoru. Drugi z kolei jest mistrzem budowania pozycji zawodników rankingach – wynegocjował już ponad 20 mistrzowskich walk. Znakomicie odnajduje się w zakulisowych gierkach i nie ukrywa świetnych relacji z bokserskimi federacjami.

Najlepszy przykład zobaczymy już za kilka tygodni. Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) już w lutym ma zmierzyć się ze słynnym Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Kazacha pas mistrzowski federacji IBF, a Polak został wyznaczony jako obowiązkowy pretendent. Sprawa robi się jednak wyjątkowo ciekawa kiedy weźmie się pod uwagę bilans zawodnika z Białegostoku, który był wprawdzie mistrzem Europy, ale nigdy nie pokonał zawodnika zaliczanego choćby do TOP 20 kategorii średniej. Mimo to jest notowany w czołowej piątce w rankingach aż trzech najważniejszych federacji!

Jak to możliwe, że w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii dochodzi do takich sytuacji? To niestety ta nieco mniej znana twarz zawodowego boksu, który przy całej swojej atrakcyjności wciąż jest sportem, w którym równie ważne są wydarzenia rozgrywające się poza ringiem. Chodzi nie tylko o bywanie na konwencjach, ale także o kolekcjonowanie różnych pomniejszych „pasków”, które mają prowadzić do  mistrzowskiej szansy. Często zdarzają się jednak przypadki, które mimo wszystko ciężko logicznie uargumentować.

W tym świetle Andrzej Wasilewski jest więc promotorem z krwi i kości, który zna ten biznes od podszewki. W ostatnich miesiącach dwukrotnie potrafił doprowadzić swoich podopiecznych do udziału w prestiżowym i świetnie płatnym turnieju World Boxing Super Series. Oprócz tego załatwiał duże walce Szpilce i Sulęckiemu – i to więcej niż raz. Mimo to w 2017 roku w ankiecie Ringblog.pl to Mateusz Borek został uznany najlepszym promotorem roku i to z ogromną przewagą – zebrał ponad 80% głosów.

Można brnąć w argumentację, że Borek jest przecież przede wszystkim organizatorem, ale warto zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Szef MB Promotions nie daje kibicom boksu idealnie prowadzonych karier. Zapewnia dobre i wyrównane walki, które ogłasza z dużym wyprzedzeniem. Nie ma ściągania rywali na ostatnią chwilę – wszyscy mają równe szanse i startują na uczciwych warunkach.

Radom kontra Zakopane

Widać to nawet po przeniesionej z konieczności do Radomia gali, która odbędzie się dziś. Łączny bilans „gospodarzy” – pięściarzy z czerwonego narożnika – to 106 zwycięstw, 11 remisów i 5 porażek. U „przyjezdnych” to 94 zwycięstwa, 15 remisów i 5 porażek. W przypadku gal Borka taki scenariusz się powtarza, a rywale w zdecydowanej większości dobrze wypadają nawet jeśli rozłożyć ich rekordy na czynniki pierwsze. Patrząc na kartę sobotniej gali jedno rzuca się w oczy: choć brakuje prawdziwej walki wieczoru, to można spodziewać się emocji właściwie w każdym pojedynku.

W kwietniu w Spodku kibice obejrzeli najbardziej jaskrawy przykład tego podejścia. Ringowa wojna Roberta Talarka i Patryka Szymańskiego odbiła się szerokim echem na całym świecie. Pisano o niej nawet w biblii boksu – „The Ring”. Tak szalonej walki nie było od dawna – kibice w pięć rund zobaczyli dziesięć nokdaunów i niezliczone zwroty akcji. W powszechnej opinii był to pojedynek bez wyraźnego faworyta. Zmierzyli się w nim dwaj pięściarze, którzy raczej nie dojdą do walki o mistrzostwo świata. Skoro tak, to dlaczego mają nie dawać emocji w równych zestawieniach na poziomie krajowym?

Tym razem będzie znakomita okazja do bezpośredniego porównania obu filozofii w praktyce. Tydzień po gali w Radomiu grupa Knockout Promotions zaprasza na boks do Zakopanego. Choć mowa o kameralnej, „stolikowej” imprezie, to jeden tylko rzut oka na kartę walk pozwala dostrzec pewne prawidłowości. Ostateczny kształt karty walk poznaliśmy jednak dopiero w tym tygodniu. Ogólny bilans gospodarzy to 96 zwycięstw przy pięciu porażkach, z kolei goście mają łącznie 82 wygrane i 35 porażek.

W walce wieczoru Krzysztof Włodarczyk (57-4-1, 39 KO) zmierzy się z Taylorem Mabiką (19-4-1, 10 KO). Rywal ma 40 lat, jest po dwóch porażkach z rzędu, a w Polsce był już w 2013 roku. Przegrał wówczas wyraźnie z innym Krzysztofem – Głowackim. Dla „Diablo” to trzecia walka na podtrzymanie aktywności. Polak jest wysoko notowany w rankingu federacji WBC i liczy na walkę o pas za kilka miesięcy. Problem w tym, że tło tej sytuacji znają tylko najbardziej zagorzali kibice.

Tu znów kluczowym słowem jest „matchmaking”, czyli odpowiednie zestawianie par. Wiadomo, że Włodarczykowi często zdarza się boksować w niezbyt porywającym stylu. W ostatnim pojedynku z Alexandru Jurem (18-2) pewnie wypunktował rywala, ale emocji było jak na lekarstwo. Oczywiście w czołówce kategorii junior ciężkiej nie brakuje przeciwników, którzy mogliby zmusić „Diablo” do wysiłku. Liczy się jednak końcowy cel i wymarzona mistrzowska szansa – nawet jeśli Polak dwukrotnie posiadał już taki tytuł.

Skoro na bombardowanie nie zanosi się w walce wieczoru, to może lepiej jest we wcześniejszych walkach? I tak, i nie. O ile Shakeel Phinn (21-2-1, 15 KO) wydaje się najbardziej wartościowym testem w karierze Mateusza Tryca (8-0, 5 KO), tak Fiodor Czerkaszyn (14-0, 9 KO) zamknie rok dużo mniejszym wyzwaniem niż dwa poprzednie. Mathias Eklund (11-2, 4 KO) tylko trzy razy pokonywał w karierze przeciwników o dodatnim bilansie. Po ekspresowej egzekucji na Guido Pitto (26-7-2, 8 KO) podopieczny Fiodora Łapina potrzebuje rund, a Szwed nie jest w stanie nic takiego zagwarantować. Walka na dopisanie KO do rekordu – tak chyba należy ją traktować. Trzeba jednak dodać, że wybór przeciwnika był podyktowany drobnymi problemami zdrowotnymi Czerkaszyna.

Obraz polskiego boksu zawodowego jest oczywiście szerszy, ale to jego dwa najbardziej popularne oblicza. W dłuższej perspektywie dyscyplina raczej odbija się od ściany do ściany. Z jednej strony rywalizacja promotorów powinna cieszyć – kibice mają do wyboru konkurencyjne projekty i filozofie. Z drugiej strony nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy tak ograniczonym potencjale zawodników i kompletnej zapaści boksu olimpijskiego kolejne konflikty nie wnoszą nic dobrego. Twitterowe igrzyska i efektowne bon-moty w mediach mogą się podobać tu i teraz, ale w dłuższej perspektywie nie mają przełożenia na nic konkretnego.

Tym bardziej, że w tej potyczce – podobnie jak w wielu bokserskich negocjacjach – też mamy mocniejszą „stronę A”. Andrzej Wasilewski przestał czuć się dobrze w Polsacie, więc trafił do Telewizji Polskiej. Tam może liczyć na duży komfort działania – nie ma bokserskiej konkurencji, choć na antenie pojawia się ostatnio coraz więcej sportów walki. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich miesiącach gale Knockout Promotions wyglądają lepiej od strony wizerunkowej oraz w mediach społecznościowych. Mimo kilku bolesnych weryfikacji perspektywy na kolejny rok wyglądają zupełnie przyzwoicie – zwłaszcza jeśli ma się w drużynie kogoś tak utalentowanego, jak Fiodor Czerkaszyn.

Grupa MB Promotions takiego komfortu nie ma. Chociaż kibice doceniają jakość samych zestawień, to o sile gal tej organizacji przeważnie stanowią zawodnicy po przejściach. Kamil Łaszczyk (26-0, 9 KO), Patryk Szymański (20-2, 10 KO) i Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) – główni bohaterowie gali w Radomiu – to pięściarze, którzy z różnych względów nie zdołali rozwinąć skrzydeł pod okiem konkurencji.

„Chciałbym doprowadzić zawodnika do walki o mistrzostwo świata, ale z realnym szansami na zdobycie tego pasa” – zdradził nam niedawno Mateusz Borek. Mimo wszystko wiele jego słów zdaje się sugerować, że praca w roli organizatora gal bokserskich coraz częściej bywa już głównie nużąca. Pięściarze wciąż nie rozumieją roli internetu i nie robią wystarczają dużo, by podgrzewać atmosferę. A to tylko wierzchołek góry lodowej…

Poza tym najbliższa gala wydaje się naznaczona jakimś fatum. Pierwsze szczegóły ogłoszono na początku października. Z pięciu pokazanych wtedy uczestników aż trzech wypadło – w tym bohater walki wieczoru. Wszyscy wiemy, jak krawiec kraje, ale co jeśli z materią jest coraz gorzej? Komentator Polsatu nie ukrywa, że w boks się po prostu bawi i nierzadko dokłada do tej fanaberii spore pieniądze, co nie będzie przecież trwać wiecznie. Tym bardziej, że po ostatniej porażce Łukasza Wierzbickiego (18-1, 7 KO) wątpliwości co do odważnych zestawień zgłaszał także Mariusz Grabowski.

Można różnie postrzegać działalność Mateusza Borka w boksie, ale jednego odmówić mu nie sposób: wniósł autorską jakość i sprowokował środowisko do ciekawej dyskusji. W działalność zainwestował prywatne pieniądze i postawił na model, po który wcześniej nikt tak odważnie nie sięgał. Nawet jeśli w pewnym sensie zmusiła go do tego sytuacja, to bokserscy puryści, niedzielni fani i wszyscy pozostali chcą po prostu oglądać dobre walki. I czy nie właśnie o to powinno w tym wszystkim chodzić?

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Weszło Extra
01.10.2022

Saperzy, drony i kontener. Szczecin gotowy na imprezę życia

Prowizoryczny daszek zakrywający 1500 osób. Obdrapane krzesełka. Brak jakiegokolwiek zaplecza. Wyszydzana Papricana zamieniła się w godny podziwu stadion o europejskim standardzie. Pogoń Szczecin już dawno dobiła organizacyjnie do polskiej czołówki. Od dziś może poszczycić się także topową infrastrukturą. Bo to właśnie dziś, podczas meczu z Lechią, nastąpi oficjalne otwarcie nowego obiektu, budowanego od 2019 roku. Czy Pogoń jest gotowa? Jak przebiegała budowa? Co oferuje nowoczesna […]
01.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kulesza komentuje kontrowersje wokół swojego bratanka

Mariusz Kulesza, bratanek prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, pełni rolę pośrednika transakcyjnego Bartłomieja Drągowskiego. Czy nie tworzy to sprzeczności z zapisami z Uchwały nr III/42 z dnia 27 marca 2015 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie współpracy z pośrednikami transakcyjnymi, według których osoba prawna lub inna jednostka organizacyjna nie może być powiązana (kapitałowo lub osobowo) z innymi podmiotami, o których mowa w ust. 3 lub działaniami tych podmiotów, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Czerwiński krytykuje grę Piasta. „Coś nas przytłacza”

Po porażce Piasta Gliwice z Wisłą Płock pisaliśmy: „Piast stracił zatem punkty, Kądziora, Reinera i przekonanie, że po przerwie na mecze reprezentacyjne coś w tym zespole ruszy. Zdecydowanie nie ruszyło”. Równie krytycznie na temat gry swojego zespołu wypowiadał się stoper i lider Piasta, Jakub Czerwiński. – W samej końcówce było dużo nerwowości na boisku. Wynikało to z tego, że nie mieliśmy kontroli nad tym meczem i ze złości na siebie, bo dużo rzeczy w drugiej połowie nam […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Brzęczek: – Wiem, że kibice żądają mojej dymisji

Wisła Kraków jest najgorzej punktującą punktującą drużyną I ligi w ciągu ostatniego miesiąca, a kibice Białej Gwiazdy domagają się dymisji Jerzego Brzęczka. Ta drużyna nie wygrała piątego ligowego spotkania z rzędu. Ba, w siedmiu ostatnich meczach na zapleczu elity przegrała pięć razy. W dwunastej kolejce gier na zapleczu najwyższego polskiego poziomu rozgrywkowego Wisłę Kraków pokonała Chojniczanka. – Zdaję sobie sprawę, to jest normalne, że porażki przynoszą negatywne […]
01.10.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Inne sporty
29.09.2022

Schodzimy na ziemię. Polskie siatkarki przegrały z Dominikaną

Kiedy nasze siatkarki zmiażdżyły w inaugurującym secie dzisiejszego meczu Dominikanę, zaczęliśmy wierzyć, że niebo jest dla nich limitem. Ale niestety – rywalki Polek szybko się z tego niepowodzenia otrząsnęły. I w kolejnych trzech partiach prezentowały znacznie lepszą grę od Magdy Stysiak i spółki. W ten sposób ekipa Stefano Lavariniego doznała pierwszej porażki na mistrzostwach świata. Trzy mecze, trzy zwycięstwa. Ten turniej nie mógł się zacząć lepiej […]
29.09.2022
Inne sporty
28.09.2022

Łomża Industria Kielce z ważną wyjazdową wygraną w Lidze Mistrzów

Jomfru Ane Gade to ponoć najdłuższa w Danii ulica z restauracjami i barami. Nie wiemy, czy zawodnicy Łomży Industrii zamierzają ją dziś odwiedzić, jesteśmy natomiast pewni, że mają dobry powód do świętowania. Kielczanie pokonali dziś w grupie B Ligi Mistrzów na wyjeździe groźny Aalborg 30:28. Jeden z najlepszych praworęcznych rozgrywających w historii – Mikkel Hansen. Jeden z najwybitniejszych środkowych ostatniej dekady – Aaron Palmarsson. Znakomity obrotowy z przeszłością w PSG – Jesper […]
28.09.2022
Lekkoatletyka
28.09.2022

Fajdek, Skrzyszowska, Kaczmarek i inni. Najlepsi polscy lekkoatleci 2022 roku [RANKING]

2022 rok w lekkoatletyce upłynął pod znakiem trzech wielkich imprez. Zaczęło się od halowych mistrzostw świata w Belgradzie. Z kolei na stadionie sportowcy zmagali się na mistrzostwach globu w Eugene oraz Europy w Monachium. Parę dni temu mogliście poczytać nasz ranking najlepszych lekkoatletów sezonu, który właśnie dobiega końca. My tymczasem postanowiliśmy pójść za ciosem i stworzyliśmy zestawienie najlepszych polskich zawodników Anno Domini 2022. Mistrzowie Europy, medaliści mistrzostw świata, wielcy […]
28.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Mówili, że wymyślił sobie chorobę. „Utarłem im nosa”

Kiedy w wieku dwunastu lat poznał diagnozę, zdał sobie sprawę, że będzie musiał zrezygnować z ulubionych słodkości. Nie wiedział też, czy w ogóle dane mu będzie zostać sportowcem. Z czasem zrozumiał jednak, że cukrzyca nie jest żadną przeszkodą. Nie robiły na nim wrażenia złośliwości rówieśników i w końcu zaczął zdobywać medale MŚ i ME. Poznajcie historię Mateusza Rudyka z Grupy Sportowej ORLEN, czołowego polskiego kolarza torowego. Od początku wiedziałeś, że z cukrzycą możesz odnosić […]
27.09.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments