post Avatar

Opublikowane 23.11.2019 16:19 przez

Kacper Bartosiak

Ostatnie miesiące nie były zbyt dobre dla polskich pięściarzy. W 2019 roku walki o mistrzowskie pasy przegrywali Maciej Sulęcki (28-2, 11 KO) i Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO), choć ten drugi padł ofiarą skandalicznej grabieży. Po raz kolejny ostro zweryfikowani zostali także Artur Szpilka (23-4, 16 KO), Mariusz Wach (35-5, 19 KO) i Izu Ugonoh (18-2, 15 KO). Zawodników, z którymi można wiązać większe nadzieje, liczymy już właściwie na palcach jednej ręki. Jak odnaleźć się w tych realiach? Andrzej Wasilewski i Mateusz Borek próbują sobie radzić z tą coraz brzydszą rzeczywistością na różne sposoby.

Czy tych panów można w ogóle porównać? To nieco karkołomne zadanie, bo do pewnego stopnia zajmują się jednak zupełnie innymi rzeczami. Grupa Knockout Promotions to największy gracz na rynku, a żaden inny polski promotor nie może pochwalić się lepszą skutecznością w doprowadzaniu swoich podopiecznych do wielkich walk niż Andrzej Wasilewski. Od 2018 roku jego firma współpracuje z Telewizją Polską, do której przeszła po głośnym i dość burzliwym rozstaniu z Polsatem.

Być może pewien wpływ na tę decyzję miał narastający konflikt z Mateuszem Borkiem, który robił się coraz trudniejszy do ukrycia. Dziennikarz i komentator długo prowadził programy związane z boksem, jednak w pewnym momencie postanowił spróbować sił w zupełnie innej roli. W czerwcu 2017 roku zorganizował powrót Tomasza Adamka, który po nieoczekiwanej porażce z rąk Erika Moliny postanowił jeszcze raz ruszyć w pogoń za czołówką królewskiej kategorii.

Dziś ciężko w to uwierzyć, ale tamtą galę – pokazaną zresztą w systemie Pay-Per-View – komentator Polsatu współorganizował z grupą Andrzeja Wasilewskiego. Z ekipy Knockout Promotions wystąpili Maciej Sulęcki i Krzysztof Głowacki, ale nawet wtedy nie brakowało kontrowersji. Ten drugi walczył z Hiznim Altunkayą (27-0, 19 KO) – niepokonanym Turkiem o mocno napompowanym rekordzie. Rozprawił się z nim z tak dużą łatwością, że pojawiło się sporo pytań o sens takiego występu.

„Muszę wziąć za rywala odpowiedzialność jako promotor gali, ale nie biorę odpowiedzialności za jego wybór. Zaproponowałem Własowa i Kalengę, ale na to nie zgodzili się promotorzy zawodnika twierdząc, że potrzebuje łatwiejszego rywala na powrót” – tłumaczył Mateusz Borek już kilka dni po całej imprezie. Wtedy stało się jasne, że obaj panowie mają diametralnie różne spojrzenie na wiele kwestii i w dłuższej perspektywie może dojść tylko do kolejnych napięć.

To był zresztą pierwszy i ostatni raz, kiedy oficjalnie współpracowali w takich rolach przy organizacji gali. W listopadzie tego samego roku szef MB Promotions działał już z Mariuszem Grabowskim z grupy Tymex i Andrzejem Gmitrukiem. W walce wieczoru znów wystąpił Adamek, ale to nie była impreza pokazywana w Pay-Per-View. Dlaczego? W grudniu Andrzej Wasilewski podobno chciał zrobić w tym trybie walkę Krzysztofa Zimnocha z Arturem Szpilką. Nie przeszkadzało wtedy nawet to, że obaj dopiero co zostali znokautowani odpowiednio przez Joeya Abella i Adama Kownackiego.

Do tego starcia jednak nie doszło, a dziś wiemy już, że grupa Knockout Promotions najpewniej już wtedy szykowała się do transferu. Obaj panowie w mediach prowadzili jednak coraz intensywniejszą wojnę podjazdową. „Sztuka to wychować Tomasza Adamka, a nie zaprosić go na galę” – komentował Wasilewski. „Ludzie dziś już nie dadzą się nabrać na hodowanie zera w rekordzie, na przywożenie blisko 50-letnich trupów z zagranicy, którzy byli normalnymi zawodnikami 15 lat temu. Ludzie chcą sportu, bo ten sport dostają w MMA. I może dlatego się odwrócili od boksu” – ripostował w rozmowie z serwisem boxing.pl Borek.

Nowe rozdanie

Odejście najlepszych zawodników Wasilewskiego do TVP w jakimś sensie wywróciło stolik. Polsat tylko raz spróbował potem zorganizować galę w Pay-Per-View – w kwietniu 2018 roku bohaterami najważniejszych walk byli Tomasz Adamek i Mateusz Masternak. U ich boku zaczął wybijać się startujący wówczas w kategorii półciężkiej Robert Parzęczewski, a w wadze półśredniej coraz lepiej rozwijał się Łukasz Wierzbicki. Wciąż pojawiała się też budząca kontrowersje Ewa Brodnicka.

Czas grał jednak na korzyść Knockout Promotions. Kariera Adamka dobiegła końca po porażce z rąk Jarrella Millera, który kilka miesięcy później został bohaterem jednego z najgłośniejszych dopingowych skandali ostatnich lat. Bokserska oferta Polsatu na krajowym podwórku zaczęła opierać się głównie na efektach współpracy Borka z Grabowskim, choć coraz bardziej rozkręcał się także promowany głównie przez Tomasza Babilońskiego Michał Cieślak (19-0, 13 KO). Otwarta konkurencja dwóch stacji telewizyjnych na szerszą niż do tej pory skalę sprawiła, że rozgorzała dyskusja o sposobie budowania boksu w Polsce. I tu dochodzimy do sedna, czyli do filozofii pracy szefów obu grup.

„Andrzej robi biznes podporządkowany pod doprowadzenie zawodnika do szansy mistrzowskiej i do zarobku. Ja bardziej formatuję swoje gale okiem kibica-dziennikarza, który po prostu ma licencję promotora. Bardzo często jako promotor robię walki, które chcę zobaczyć jako kibic i dziennikarz. Nie zawsze robię coś po kolei żeby doprowadzić zawodnika jak najmniejszym nakładem przy minimalizacji ryzyka do jednej wielkiej wypłaty” – tłumaczył nam niedawno Mateusz Borek w programie „Ciosek na wątrobę” w Weszło.fm.

Szefowie MB Promotions i Knockout Promotions teoretycznie są zatem promotorami, ale w praktyce specjalizują się w różnych zakresach bokserskiej działalności. Pierwszy stawia na matchmaking – chce dawać kibicom emocjonujące i wyrównane walki, a jego gale nie sprowadzają się tylko do ciekawego pojedynku wieczoru. Drugi z kolei jest mistrzem budowania pozycji zawodników rankingach – wynegocjował już ponad 20 mistrzowskich walk. Znakomicie odnajduje się w zakulisowych gierkach i nie ukrywa świetnych relacji z bokserskimi federacjami.

Najlepszy przykład zobaczymy już za kilka tygodni. Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) już w lutym ma zmierzyć się ze słynnym Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Kazacha pas mistrzowski federacji IBF, a Polak został wyznaczony jako obowiązkowy pretendent. Sprawa robi się jednak wyjątkowo ciekawa kiedy weźmie się pod uwagę bilans zawodnika z Białegostoku, który był wprawdzie mistrzem Europy, ale nigdy nie pokonał zawodnika zaliczanego choćby do TOP 20 kategorii średniej. Mimo to jest notowany w czołowej piątce w rankingach aż trzech najważniejszych federacji!

Jak to możliwe, że w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii dochodzi do takich sytuacji? To niestety ta nieco mniej znana twarz zawodowego boksu, który przy całej swojej atrakcyjności wciąż jest sportem, w którym równie ważne są wydarzenia rozgrywające się poza ringiem. Chodzi nie tylko o bywanie na konwencjach, ale także o kolekcjonowanie różnych pomniejszych „pasków”, które mają prowadzić do  mistrzowskiej szansy. Często zdarzają się jednak przypadki, które mimo wszystko ciężko logicznie uargumentować.

W tym świetle Andrzej Wasilewski jest więc promotorem z krwi i kości, który zna ten biznes od podszewki. W ostatnich miesiącach dwukrotnie potrafił doprowadzić swoich podopiecznych do udziału w prestiżowym i świetnie płatnym turnieju World Boxing Super Series. Oprócz tego załatwiał duże walce Szpilce i Sulęckiemu – i to więcej niż raz. Mimo to w 2017 roku w ankiecie Ringblog.pl to Mateusz Borek został uznany najlepszym promotorem roku i to z ogromną przewagą – zebrał ponad 80% głosów.

Można brnąć w argumentację, że Borek jest przecież przede wszystkim organizatorem, ale warto zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Szef MB Promotions nie daje kibicom boksu idealnie prowadzonych karier. Zapewnia dobre i wyrównane walki, które ogłasza z dużym wyprzedzeniem. Nie ma ściągania rywali na ostatnią chwilę – wszyscy mają równe szanse i startują na uczciwych warunkach.

Radom kontra Zakopane

Widać to nawet po przeniesionej z konieczności do Radomia gali, która odbędzie się dziś. Łączny bilans „gospodarzy” – pięściarzy z czerwonego narożnika – to 106 zwycięstw, 11 remisów i 5 porażek. U „przyjezdnych” to 94 zwycięstwa, 15 remisów i 5 porażek. W przypadku gal Borka taki scenariusz się powtarza, a rywale w zdecydowanej większości dobrze wypadają nawet jeśli rozłożyć ich rekordy na czynniki pierwsze. Patrząc na kartę sobotniej gali jedno rzuca się w oczy: choć brakuje prawdziwej walki wieczoru, to można spodziewać się emocji właściwie w każdym pojedynku.

W kwietniu w Spodku kibice obejrzeli najbardziej jaskrawy przykład tego podejścia. Ringowa wojna Roberta Talarka i Patryka Szymańskiego odbiła się szerokim echem na całym świecie. Pisano o niej nawet w biblii boksu – „The Ring”. Tak szalonej walki nie było od dawna – kibice w pięć rund zobaczyli dziesięć nokdaunów i niezliczone zwroty akcji. W powszechnej opinii był to pojedynek bez wyraźnego faworyta. Zmierzyli się w nim dwaj pięściarze, którzy raczej nie dojdą do walki o mistrzostwo świata. Skoro tak, to dlaczego mają nie dawać emocji w równych zestawieniach na poziomie krajowym?

Tym razem będzie znakomita okazja do bezpośredniego porównania obu filozofii w praktyce. Tydzień po gali w Radomiu grupa Knockout Promotions zaprasza na boks do Zakopanego. Choć mowa o kameralnej, „stolikowej” imprezie, to jeden tylko rzut oka na kartę walk pozwala dostrzec pewne prawidłowości. Ostateczny kształt karty walk poznaliśmy jednak dopiero w tym tygodniu. Ogólny bilans gospodarzy to 96 zwycięstw przy pięciu porażkach, z kolei goście mają łącznie 82 wygrane i 35 porażek.

W walce wieczoru Krzysztof Włodarczyk (57-4-1, 39 KO) zmierzy się z Taylorem Mabiką (19-4-1, 10 KO). Rywal ma 40 lat, jest po dwóch porażkach z rzędu, a w Polsce był już w 2013 roku. Przegrał wówczas wyraźnie z innym Krzysztofem – Głowackim. Dla „Diablo” to trzecia walka na podtrzymanie aktywności. Polak jest wysoko notowany w rankingu federacji WBC i liczy na walkę o pas za kilka miesięcy. Problem w tym, że tło tej sytuacji znają tylko najbardziej zagorzali kibice.

Tu znów kluczowym słowem jest „matchmaking”, czyli odpowiednie zestawianie par. Wiadomo, że Włodarczykowi często zdarza się boksować w niezbyt porywającym stylu. W ostatnim pojedynku z Alexandru Jurem (18-2) pewnie wypunktował rywala, ale emocji było jak na lekarstwo. Oczywiście w czołówce kategorii junior ciężkiej nie brakuje przeciwników, którzy mogliby zmusić „Diablo” do wysiłku. Liczy się jednak końcowy cel i wymarzona mistrzowska szansa – nawet jeśli Polak dwukrotnie posiadał już taki tytuł.

Skoro na bombardowanie nie zanosi się w walce wieczoru, to może lepiej jest we wcześniejszych walkach? I tak, i nie. O ile Shakeel Phinn (21-2-1, 15 KO) wydaje się najbardziej wartościowym testem w karierze Mateusza Tryca (8-0, 5 KO), tak Fiodor Czerkaszyn (14-0, 9 KO) zamknie rok dużo mniejszym wyzwaniem niż dwa poprzednie. Mathias Eklund (11-2, 4 KO) tylko trzy razy pokonywał w karierze przeciwników o dodatnim bilansie. Po ekspresowej egzekucji na Guido Pitto (26-7-2, 8 KO) podopieczny Fiodora Łapina potrzebuje rund, a Szwed nie jest w stanie nic takiego zagwarantować. Walka na dopisanie KO do rekordu – tak chyba należy ją traktować. Trzeba jednak dodać, że wybór przeciwnika był podyktowany drobnymi problemami zdrowotnymi Czerkaszyna.

Obraz polskiego boksu zawodowego jest oczywiście szerszy, ale to jego dwa najbardziej popularne oblicza. W dłuższej perspektywie dyscyplina raczej odbija się od ściany do ściany. Z jednej strony rywalizacja promotorów powinna cieszyć – kibice mają do wyboru konkurencyjne projekty i filozofie. Z drugiej strony nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przy tak ograniczonym potencjale zawodników i kompletnej zapaści boksu olimpijskiego kolejne konflikty nie wnoszą nic dobrego. Twitterowe igrzyska i efektowne bon-moty w mediach mogą się podobać tu i teraz, ale w dłuższej perspektywie nie mają przełożenia na nic konkretnego.

Tym bardziej, że w tej potyczce – podobnie jak w wielu bokserskich negocjacjach – też mamy mocniejszą „stronę A”. Andrzej Wasilewski przestał czuć się dobrze w Polsacie, więc trafił do Telewizji Polskiej. Tam może liczyć na duży komfort działania – nie ma bokserskiej konkurencji, choć na antenie pojawia się ostatnio coraz więcej sportów walki. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich miesiącach gale Knockout Promotions wyglądają lepiej od strony wizerunkowej oraz w mediach społecznościowych. Mimo kilku bolesnych weryfikacji perspektywy na kolejny rok wyglądają zupełnie przyzwoicie – zwłaszcza jeśli ma się w drużynie kogoś tak utalentowanego, jak Fiodor Czerkaszyn.

Grupa MB Promotions takiego komfortu nie ma. Chociaż kibice doceniają jakość samych zestawień, to o sile gal tej organizacji przeważnie stanowią zawodnicy po przejściach. Kamil Łaszczyk (26-0, 9 KO), Patryk Szymański (20-2, 10 KO) i Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) – główni bohaterowie gali w Radomiu – to pięściarze, którzy z różnych względów nie zdołali rozwinąć skrzydeł pod okiem konkurencji.

„Chciałbym doprowadzić zawodnika do walki o mistrzostwo świata, ale z realnym szansami na zdobycie tego pasa” – zdradził nam niedawno Mateusz Borek. Mimo wszystko wiele jego słów zdaje się sugerować, że praca w roli organizatora gal bokserskich coraz częściej bywa już głównie nużąca. Pięściarze wciąż nie rozumieją roli internetu i nie robią wystarczają dużo, by podgrzewać atmosferę. A to tylko wierzchołek góry lodowej…

Poza tym najbliższa gala wydaje się naznaczona jakimś fatum. Pierwsze szczegóły ogłoszono na początku października. Z pięciu pokazanych wtedy uczestników aż trzech wypadło – w tym bohater walki wieczoru. Wszyscy wiemy, jak krawiec kraje, ale co jeśli z materią jest coraz gorzej? Komentator Polsatu nie ukrywa, że w boks się po prostu bawi i nierzadko dokłada do tej fanaberii spore pieniądze, co nie będzie przecież trwać wiecznie. Tym bardziej, że po ostatniej porażce Łukasza Wierzbickiego (18-1, 7 KO) wątpliwości co do odważnych zestawień zgłaszał także Mariusz Grabowski.

Można różnie postrzegać działalność Mateusza Borka w boksie, ale jednego odmówić mu nie sposób: wniósł autorską jakość i sprowokował środowisko do ciekawej dyskusji. W działalność zainwestował prywatne pieniądze i postawił na model, po który wcześniej nikt tak odważnie nie sięgał. Nawet jeśli w pewnym sensie zmusiła go do tego sytuacja, to bokserscy puryści, niedzielni fani i wszyscy pozostali chcą po prostu oglądać dobre walki. I czy nie właśnie o to powinno w tym wszystkim chodzić?

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 23.11.2019 16:19 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
08.08.2020

France Football, przestańcie nam Lewego prześladować i dajcie mu Złotą Piłkę

Gdy France Football ogłosiło decyzję dotyczącą anulowania plebiscytu Złotej Piłki, w naturalny sposób najbardziej pokrzywdzony wydawał się Robert Lewandowski. Miał fenomenalny rok, grał świetnie na wszystkich frontach, był faworytem bukmacherów. Wtedy jednak i my sami tonowaliśmy nastroje: poczekajmy na Ligę Mistrzów. Poczekajmy na wyczyny Cristiano Ronaldo, Karima Benzemy, na to gdzie dojdą poszczególne kluby. I […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Barcelona pozamiatała przed przerwą. Napoli nie zdołało odpowiedzieć

Czwartek. Roma gra z Sevillą, Giallorossi przegrywają 0:1, a rywale strzelają drugą bramkę. Sędzia ją uznaje, mimo że wcześniej faulowany był Edin Dżeko. Włosi są niepocieszeni, narzekają, że błąd wykluczył ich z walki o trofeum. Piątek. Juventus gra z Lyonem, potrzebuje wygranej dwiema bramkami. Jest to możliwe, jednak plan szybko się komplikuje – arbiter dyktuje mocno absurdalny […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dzień pod znakiem Juventusu – Pirlo przejmuje ster po Sarrim

Tak, wiemy, sporo dziś u nas Juventusu, ale nie ma się co dziwić. Najpierw Bianconeri zaliczyli – co tu dużo mówić – mega wpadkę odpadając z Lyonem, którego za rok nawet nie będzie w grze o europejskie puchary. Już wtedy spekulowano, że dni Maurizio Sarriego w Turynie są policzone. Cóż, okazało się, że nawet nie dni, a […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

U17 Lecha Poznań leje seniorów Elany. Młodzież w Kolejorzu idzie ławą

Lech Poznań II wyeliminował dziś w rundzie wstępnej Pucharu Polski toruńską Elanę. Na papierze – nic szczególnego. „Dwójka” Lecha utrzymała się przecież w drugiej lidze, Elana to spadkowicz. Ale rzecz w tym, że z Elaną w zasadzie w ogóle nie grali ci, którzy niedawno rywalizowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Żadnego Sobola, Bartkowiaka, Szymczaka, Kaczmarka. Nie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co łączy króla strzelców ligi słoweńskiej, chorwackiej i rumuńskiej? Korepetycje brali w Polsce

Często wyśmiewamy polskie kluby za ich kadrowe ruchy. Kpimy z działaczy wykonujących kompletnie chybione transfery. Samym zawodnikom też nie dajemy spokoju, gdy czmychają z Polski po dwóch rundach, podczas których udało im się rozegrać siedemnaście meczów i zaliczyć jedną asystę drugiego stopnia przy golu anulowanym przez VAR. Okazuje się jednak, że w tych wszystkich transferowych […]
08.08.2020
Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Ujemne wyniki w Legii Warszawa. Ale strach obleciał całą ligę

Wczoraj informowaliśmy o tym, że jeden z masażystów Legii miał podejrzenie zarażenia koronawirusem. Legioniści zadziałali błyskawicznie – wysłanie delikwenta na kolejny test. I tym razem badanie przyniosło ulgę, bo wynik wyszedł negatywny. Skończyło się na strachu. Ale i cała liga dostała bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – zaraz zaczynamy granie, pilnujcie się, do cholery. Plus w […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co tam dzisiaj w Lidze Mistrzów? Ostatnia potańcówka Setiena i koncert Lewego?

Nie będziemy was czarować – to dość miła odmiana dla sobotnich wieczorów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sobotę zaczynamy dzień około piętnastej, oglądamy Maniasa, Zapolnika czy Serrarensa i tak to się żyje na tej wsi. Dzisiaj do salonu wpadają nam panowie Messi, Lewandowski czy Mertens. A pytania przed drugim dniem maratonu z Ligą Mistrzów […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Duma z brazylijskiego uśmiechu. Marcelo bohaterem Lyonu

Marcelo z Lyonu. Nie będziemy ukrywać, że zwyczajnie lubimy tego uśmiechniętego Brazylijczyka. Facet absolutnie wzorowo prowadzi swoją karierę i jest najlepszym dowodem na to, że wśród tych wszystkich przeciętniaków i szrotowców, których z zagranicy sprowadzają kluby Ekstraklasy, może trafić się perełka. Bo Marcelo jest perełką, z której jesteśmy po prostu dumni. 33-letni stoper właśnie został […]
08.08.2020

Stan Futbolu: Grajewski, Milewski, Rokuszewski i Kowalczyk

Już o 10.45 startuje kolejny Stan Futbolu. Tym razem gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Andrzej Grajewski, Leszek Milewski, Mateusz Rokuszewski oraz Wojciech Kowalczyk. Piłkarskie podsumowanie tygodnia przed nami, serdecznie zapraszamy.
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Czachowski: Zieliński jest jednym z kandydatów na idola Napoli

Dlaczego liczby nie mówią o Piotrku Zielińskim wszystkiego? Czy Gattuso chce budować drużynę wokół Polaka? Czy transfer do Juventusu byłby dobrym ruchem dla Arkadiusza Milika? Czego spodziewać się po Napoli w meczu z Barceloną i dlaczego pod Gattuso drużyna się rozwija? O to wszystko zapytaliśmy Piotra Czachowskiego, byłego piłkarza między innymi Udinese, obecnie eksperta Eleven […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

PRASA. Alvarez: „Przyjechałem wygrywać tytuły z Cracovią. Chcemy zagrać w Lidze Europy”

– Przyjechałem tutaj wygrywać tytuły. Trener Probierz też mierzy wysoko, najwyżej, jak tylko można. Również dąży do zdobycia mistrzostwa, pucharu. Chciałbym poprowadzić Cracovię do fazy grupowej Ligi Europy, a wtedy stanie się bardziej rozpoznawalna na kontynencie – mówi Marcos Alvarez, nowy nabytek „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? Mamy […]
08.08.2020
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020