post Avatar

Opublikowane 07.11.2019 15:01 przez

redakcja

Porozmawiajmy o tym, o czym porozmawiać wypada: o Adamie Matuszczyku.

Gdy Matuszczyk pojawił się w reprezentacji Polski, zdarzyło się jednocześnie kilka rzeczy. Po pierwsze, Smuda pomylił go z Szymonem Matuszkiem. Po drugie, Matuszczyk w Bundeslidze biegał z „Matuschyk” na plecach. Po trzecie, Matuszczyk został z urzędu zakwalifikowany do grona farbowanych lisów.

Nie muszę mówić, że ktoś go tak traktował, że tak się mówiło, że panowało jakieś widmowe ogólne przekonanie – nie, ja go tak traktowałem. Pamiętam to dobrze: stawiałem znak równości między Matuszczykiem, Boenischem, Ojgenem czy Francuzami.

I dziś wstydzę się tego.

Nie „od dziś”, a od jakiegoś już czasu, gdy, po prostu, wiem więcej. Zdaję sobie sprawę, że to najstarsza historia świata, nie ja pierwszy i nie ja ostatni oceniłem drugą osobę tak, a nie inaczej, mając śmiesznie tendencyjny zestaw informacji – nie popadajmy jednak w tanie wymówkarstwo, bo to droga donikąd.

Słyszałem tu i ówdzie, że Matuszczyk ma siebie za stuprocentowego Polaka, a potem przyszło mi porozmawiać z Piotrkiem Wołosikiem. Zaczęło się, jak to z Piotrkiem, od anegdoty.

Tour po Niemczech razem z moim dobrym przyjacielem, Łukaszem Olkowiczem. Wywiady z Sobiechem, Klichem, Matuszczykiem. Na koniec rozmowy wszyscy dostawali dwadzieścia takich samych pytań, taka strzelanka. I tam było też pytanie o ulubione powiedzenie Franza. Matuszczyk powiedział uczciwie:

„Ty chuju”.

Ja ze Smudą byłem wtedy na telefonie ciągle. Był podminowany. Kiedyś wybrałem się na trening: po mimice widzę, że kable napięte, nie ma co podchodzić. Po konferencji podchodzi do mnie i Rafała Romaniuka ówczesny dyrektor kadry, Tomasz Rząsa.

– Panowie, co wy narobiliście? Mailują mi z Polski, co Matuszczyk powiedział.
– No ale co w tym złego?
– Ja muszę to zgłosić do selekcjonera.
– A po co jak o tym nie wie? Po co go wkurwiać dodatkowo?

Ale podpierdolił. Franzowi się coś pomieszało z tego wszystkiego i zjebał Romaniuka. Dzwoni do mnie:

– Ty kurwa powiedz temu Romaniukowi, że mu jajca urwę! To my tu zapierdalamy, a on chuj atmosferę psuje!
– Słuchaj, ale to nie on, ja ten wywiad robiłem!
– A tam pierdolisz, na siebie winę bierzesz!

Spytałem Adasia Matuszczyka jak to się rozeszło. Powiedział:

– Najpierw przyszedł, zjebał, a potem się pośmiał: „No przecież tak mówię!”.

Pośmialiśmy się z Piotrkiem. Zapytałem go, jako że znacznie bardziej zorientowany był w temacie, jak to jest z Adamem. Odpowiedział bez wahania.

„Kto robił z Matuszczyka lisa, robił mu krzywdę. To prawdziwy Polak, stuprocentowy. Niemcy dokuczali mu w klasie. Docinki „uważajcie na rzeczy, bo ukradnie”, takie historie. Kiedyś ojciec Adasia pokazał mu artykuł, ze w Zgorzelcu złapano Niemców na kradzieży samochodu. Matuszczyk poszedł z tym do szkoły:

– Wy nawet samochodu nie umiecie ukraść.

Perquis, Boenisch – tak, nie on. Tak samo Poldi to Polak, bronił Adama w Koln. Jak jakiś Marokańczyk któregoś razu wszedł w Matuszczyka ostrzej, a potem go popchnął, Poldi drachnął tamtego po gębie. Marokańczyk nie ważył się oddać, Poldi był za mocny w Kolonii. On i Klose dwa przeciwieństwa”.

Nie powiem, że wróciłem do domu po rozmowie z Piotrkiem i zacząłem przetrząsać biblioteki w poszukiwaniu informacji na temat Matuszczyka. Ale tak, bez wielkiej presji, gdy coś mi wpadało do czytania, nie przykrywałem tego innymi lekturami. Tak dowiedziałem się, że Matuszczyk wyjechał z rodzicami do Niemiec gdy miał dwa lata – 1991, potransformacyjna Polska, szalejące bezrobocie, ojciec Matuszczyka dostaje ofertę pracy w Merzig. Takich historii było wówczas multum. Czasem działo się to w poszukiwaniu lepszego życia, ale czasem by w ogóle było za co żyć.  Myślę o swojej rodzinie: tak samo, w najbliższej, absolutnie najbliższej mam osoby, które wyjechały w tamtych czasach za chlebem do reichu.

One wróciły i ich dzieci nie stawiały sobie trudnych pytań. Ale czy ten powrót był taki oczywisty? Nie.

Ojciec Matuszczyka dbał o piłkarską edukację syna, do tego stopnia, że puszczał młodemu Adamowi mecze Polski z 1974. To ja dopiero mając ładne dwadzieścia kilka lat zacząłem coś nadrabiać z tego okresu – w sumie zazdroszczę, że Matuszczyk był w tych meczach jakoś wychowany, to fajny sposób na zaszczepienie piłki.

Świetny fragment wywiadu „Przeglądu Sportowego” przed Euro 2012, z rzeczonego tournee Wołosa i Łukasza Olkowicza.

„Teraz tak sobie myślę, że to musiała być dla niego sentymentalna podróż, dzięki tym meczom wracał wspomnieniami do kraju. Bardzo tęsknił za Polską. Drużyna Górskiego była dla niego jej uosobieniem. Do dziś lubi opowiadać o tamtym zespole. Jak przyjdzie znajomy, Niemiec, to tata mówi: „Ale wtedy, w 74, to mieliście szczęście…”. Miałem pięć czy sześć lat i oglądałem na kasetach wideo mistrzostwa świata z 1974 roku. Siadaliśmy przed telewizorem i tata opowiadał mi o Szarmachu czy Deynie. Teraz tak sobie myślę, że to musiała być dla niego sentymentalna podróż, dzięki tym meczom wracał wspomnieniami do kraju. Bardzo tęsknił za Polską. Drużyna Górskiego była dla niego jej uosobieniem. Do dziś lubi opowiadać o tamtym zespole. Jak przyjdzie znajomy, Niemiec, to tata mówi: „Ale wtedy, w 74, to mieliście szczęście…”.

Ale meczami reprezentacji Polski z 1974 tożsamości się nie zbuduje. To raczej ciekawostka. Mógł obejrzeć, docenić, zapomnieć. Potraktować jako rodzinną tradycję i koniec.

Dla mnie ten formatywny czas szkolny jest tu wymowny: Niemcy dokuczali Adamowi za to, że ma polskobrzmiące nazwisko. Od razu za to pocisk. Niejeden – Klose? Nie wiem czy tak było, ale kto wie? – zareagowałby wstydem, odcinaniem się od polskich korzeni, reagowaniem tak, jak się czasem mówiło o niektórych polskich emigrantach: że po dwóch miesiącach są – na przykład – bardziej angielscy od Anglików. Matuszczyk w to nie poszedł, a w drugą stronę, na kontrze. Zachował polskość pod ostrzałem, pod presją, zachował polskość gdy – jakby to źle dla kogoś nie brzmiało – miał wybór. Gdy gdzie indziej przyznawał, że w wieku piętnastu lat powiedział sobie, że jeśli mu się uda w piłce, to chce grać tylko dla Polski – ja tu widzę pewne więzy ze szkolnymi historiami, z tym opowiedzeniem się.

Gdzie w porównaniu Perquis, który OK, mógł szanować swoje odległe polskie korzenie, ale to maksimum? Który nigdy nie został postawiony w takich sytuacjach? Który miał, obiektywnie powiedzmy, bardzo luźne związki z Polską i trudno sądzić, by naprawdę czuł się Polakiem.

Gdzie w tym Obraniak, kiedyś zaczepiony na wrocławskim rynku w sondzie i wykręcający się „ja nie mówię po polsku” (kto pomoże znaleźć ten film, ozłocę). Gdzie Ojgen czy Boenisch, do których trzeba się było bez mała łasić, podczas gdy z którym kadrowiczem biało-czerwonych nie rozmawiam, to stwierdzają, że powołanie do reprezentacji Polski było spełnieniem dziecięcych marzeń?

Gdy jeden z byłych kadrowiczów powiedział mi, że na zgrupowaniu reprezentacji Polski przy jednym ze stolików królował niemiecki – dla mnie to jasny przykład tego, że sprawy poszły w złym kierunku. Ale Matuszczyk nawet z Poldim w Koeln gadali tylko po polsku, również na boisku.

Z Podolskim rzeczywiście rozmawialiście na boisku tylko po polsku?

Adam Matuszczyk: Nawet przeklinaliśmy w naszym języku. Nie zapomnę meczu z Bayernem. Mieliśmy rzut wolny, obok stał kolega z drużyny, Portugalczyk Petit. Poldi poprosił mnie po polsku: „Adaś, dotknij tylko piłkę, a jak ją p…”. Petit, któremu wydawało się, że zna już niemiecki, spojrzał na nas jak na dziwaków.

Oczywiście to mogło być mizdrzenie się w kierunku polskiej prasy – jakie mamy jednak podstawy, by tak sądzić, jakikolwiek dowód? Oczywiście Matuszczyk nigdy nie stanął przed wyborem: polska albo niemiecka kadra. Ale jaki jest sens rozliczać ludzi z wyborów, przed którymi nie stanęli?

Dzisiaj mówi się o przypadku Sonny’ego Kittela z HSV Hamburg. Facet coś tam kopie, ma 26 lat, rodzice Marzena i Zbigniew, dziadkowie mieszkają w Międzyzdrojach. W rozmowie Marcina Dobosza dla „PS” Kittel zapewnia: czuje się Polakiem, chce grać dla Polski, ogląda wszystkie nasze mecze. Nie zamierzam Kittela tu, w tym miejscu, w jakikolwiek sposób bronić, wciskać Jerzemu Brzęczkowi, chciałbym zwrócić uwagę na trzy rzeczy:

Po pierwsze, byłem swego czasu w Londynie, w polskiej szkółce piłkarskiej – dzieciaki polskich emigrantów, pierwsze pokolenie urodzone w Anglii, a już część z nich między sobą mówiąca tylko po angielsku. Wychowane w Anglii, tutaj mające przyjaciół, od małego przesiąkające tą kulturą – potrafię sobie wyobrazić, że gdy dorosną, ich tożsamość narodowościowa nie będzie jednoznaczna. To nie te czasy.

Po drugie, przydatność boiskowa NIGDY nie powinna być uniwersalnym wyznacznikiem, przerobiliśmy to już, nie chcę powrotu. Jeśli ktoś jest niezdecydowany, albo otwarcie mówi, że bardziej czuje się Niemcem, Anglikiem, Włochem, ale w sumie może dla nas zagrać – dziękuję, postoję. Ale niech taka ocena wynika z faktycznie poważnego potraktowania sprawy, żeby nie powtarzać błędu z Matuszczykiem.

Po trzecie, Kittel to jak słyszę dobry, wszechstronny zawodnik, ale jednak z 2. Bundesligi. To nie 2010 rok, kiedy w środku pola musieliśmy grać Darkiem Dudką, to nie 2008, gdy na skrzydle meczu Euro wychodził Marek Saganowski, w klubie napastnik.

Mamy kim grać, mamy skład, mamy zaplecze, co pokazuje młodzieżówka. Jak Kittel zrobi coś więcej, można wrócić do tematu – na ten moment dla mnie go nie ma z czysto piłkarskich przyczyn. Ale też nie będę udawał, że widziałem każdy mecz HSV w tym sezonie: jeśli mądrzejsi ode mnie stwierdzą, że Kittel ma papiery na to, by wydatnie pomóc kadrze, chciałbym rzetelnej rozmowy, a nie gównoburzy. Ja chłopaka z góry, z urzędu, na pewno nie skreślę.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

Opublikowane 07.11.2019 15:01 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie live od 22:00 – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020