Boniek: Argentyna jest drużyną przeciętną [Zibi Top]

Michał Kołkowski

10 lipca 2026, 13:05 • 6 min czytania 2

Reklama
Boniek: Argentyna jest drużyną przeciętną [Zibi Top]

– Mnie trochę to śmieszy i dziwi, że jak mamy jakąkolwiek drużynę – Szwajcarię, Norwegię, Portugalię, kogokolwiek – to od razu porównujemy ją do reprezentacji Polski. Myślmy o sobie i więcej wymagajmy od samych siebie – apeluje Zbigniew Boniek w kolejnym odcinku cyklu „Zibi Top”. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej po raz kolejny zmierzył się z Waszymi pytaniami: między innymi o kontrowersyjne zawieszenie czerwonej kartki dla reprezentanta Stanów Zjednoczonych, teorię spiskową o „pchaniu Argentyny i Leo Messiego do mistrzostwa świata”, a także o szkolenie polskich trenerów i swój wyjazd do Włoch w 1982 roku.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O zawieszeniu kary dla Baloguna:

Wiele razy już się zdarzało, że drużyny występowały o anulowanie kartki, która – ich zdaniem – była wynikiem błędu sędziowskiego. Natomiast tutaj sytuacja była zupełnie inna. Wykorzystano siłę nacisku politycznego ludzi, którzy się nawet chwalili, że to dzięki nim podjęto taką, a nie inną decyzję.

Wydaje mi się, że w 1/8 finału wszyscy kibicowaliśmy Belgom. Ja miałem wcześniej wielką sympatię do drużyny amerykańskiej, ale na bazie tego, co się wydarzyło, chyba wszyscy zmieniliśmy zdanie. Rzecz, która się wydarzyła, jest takim otwarciem puszki Pandory. Mam nadzieję, że to się już nigdy więcej nie powtórzy. To jest precedens, do którego nigdy nie powinno dojść, a ingerencja Donalda Trumpa w cały ten proces jest naprawdę trudna do zrozumienia.

Reklama

O porównywaniu Polski do Szwajcarii:

Mnie trochę to śmieszy i dziwi, że jak mamy jakąkolwiek drużynę – Szwajcarię, Norwegię, Portugalię, kogokolwiek – to od razu porównujemy ją do reprezentacji Polski. My mamy naszą, polską rzeczywistość. Naszą mentalność, nasz system szkolenia, nasz sposób dorastania i uprawiania sportu masowego przez młodzież. Wydaje mi się, że jeżeli chcemy być dużo silniejsi, to tu jest najwięcej do zrobienia. Kwestia dostępności do uprawiania sportu w Polsce. Powiedzmy sobie szczerze: gdyby człowiek spojrzał na najlepszych piłkarzy w naszej historii, to oni się wywodzili ze środowisk biednych, często bardzo małych. A dzisiaj dzieci nie mają możliwości do uprawiania sportu bez płacenia. To jest jeden z wielkich problemów.

Mówienie i szukanie porównań, bo Szwajcarzy są w ćwierćfinale mundialu, a my nie… To nie ma żadnego znaczenia. Szwajcarzy 30-40 lat temu przyjęli ze względów politycznych ponad półtora miliona imigrantów. I dzisiaj proszę zobaczyć, kto gra w tej kadrze. Szwajcarzy, którzy korzenie mają zupełnie gdzieś indziej. Dlatego zadawanie sobie takich pytań, dlaczego ci grają, a my nie, to jest strata czasu. Zresztą na EURO 2016 po pokonaniu tych Szwajcarów równie dobrze mogliśmy zagrać w półfinale, by przegraliśmy dopiero po karnych z silną Portugalią. Myślmy o sobie i więcej wymagajmy od samych siebie.

O teorii, że „Argentyna jest pchana do mistrzostwa”:

Nie wydaje mi się, żeby to była prawda. Można odnieść takie wrażenie poprzez różne drobne rzeczy, faule, sumę błędów sędziowskich. Ale nie sądzę, by ktokolwiek miał jakiś interes w tym, by Argentyna po raz drugi z rzędu wywalczyła mistrzostwo świata. Bardzo prosty sposób myślenia w mediach społecznościowych może sugerować taką wolę, ale nie wydaje mi się, by to było prawdą. Poza tym uważam, że Argentyna jest generalnie drużyną przeciętną, która ma jedną wielką gwiazdę, potrafiącą w każdym momencie odmienić przebieg meczu. Tak prawdę powiedziawszy, to nie wierzę, by mieli obronić tytuł, ale drużyna, która ma Messiego, może zrobić wszystko.

O prezydenturze FIFA:

Reklama

(śmiech) Nie, nie. Ja nawet nie marzyłem nigdy, żeby zostać prezydentem UEFA. Jestem człowiekiem, który zawsze trzymał się z dala od układów politycznych. Nigdy mnie to nie interesowało, nigdy o tym nawet nie myślałem. Ja lubię robić rzeczy konkretne, łatwe do realizacji. A bycie prezydentem FIFA to jest czysta polityka, którą ktoś może robić lepiej albo gorzej. W ostatnich latach mieliśmy Blattera, teraz mamy Infantino. Proszę zobaczyć, jaka spada na nich krytyka, jaka to jest trudna rola. Jak ich wizerunek na tym wszystkim ucierpiał. Mnie nigdy to nie interesowało i całe szczęście.

O szkoleniu trenerów w Polsce:

Nie, absolutnie tak nie uważam. W polskiej piłce problemy były, są i będą. To jest normalne w życiu. Codziennie ktoś coś produkuje, coś robi, cały czas są problemy. Lepszy i gorsze momenty. Niedawno byliśmy na 23-24. miejscu w rankingu klubowym, teraz jesteśmy na 12-13. W przyszłości może będziemy na ósmym. To się wszystko zmienia w zależności od tego, jacy ludzie są w sporcie, jacy ludzie ten sport w danej chwili robią, jaką mają wizję.

Powtórzę, że dzisiejszy problem jest taki, że sport stał się rozrywką dla tych, których na to stać. Bo my wszyscy, którzy kiedyś tworzyliśmy siłę polskiej piłki, nigdy nie musieliśmy płacić za to, że mogliśmy w piłkę grać. Dzisiaj jest to niemożliwe. Od samego początku procesu edukacji sportowej dzieci, a zatem w wieku sześciu czy siedmiu lat, prawie za wszystko trzeba płacić. To jest nasz problem, z którym trzeba sobie poradzić. A poza tym, mając możliwość porównania, ja zawsze mówię jedną rzecz: my mamy w Polsce naprawdę szaloną mentalność. Nam się wydaje, że nam się wszystko należy. Szybko w siebie wierzymy, uważamy się za mistrzów, za fantastycznych sportowców. Trzeba więcej od siebie wymagać, trzeba mieć więcej ambicji.

Reklama

Dlatego mówienie, że kryzys polskiej piłki to kwestia słabych trenerów, to jest po prostu brednia. W piłce klubowej trenerów w ogóle nie musimy mieć z Polski. Możemy mieć samych obcokrajowców, to jest dowolna decyzja klubów. Natomiast poziom szkolenia i kierowania młodzieżą w wieku od sześciu do dwunastu-trzynastu lat jest w Polsce taki sam, jak w prawie każdym kraju europejskim.

O wyjeździe z kraju w okresie PRL:

To było bardzo proste. Ja zawsze mówiłem, już jako 22-latek, że chciałbym w przyszłości grać w piłkę w klubach zachodnich. I po mistrzostwach świata w 1982 roku, kiedy skończę studia, chciałbym spróbować swoich sił w klubie zagranicznym. Mną się różne kluby interesowały już rok czy dwa lata wcześniej, ale wtedy powiedziałem, że na razie nigdzie nie jadę. Natomiast było wiadomo, że jeśli będę chciał wyjechać – jako człowiek niepowiązany z wojskiem, z milicją, nieuwikłany w żadne układy polityczne – to będę miał taką możliwość. Do Polski przyjechały kluby, które chciały za mnie zapłacić dwa miliony dolarów. Dwa miliony dolarów to była taka kwota, że wtedy ludzie w Polsce nie wiedzieli, co to w ogóle jest za liczba.

W związku z tym się nie dziwię, że Centralny Ośrodek Sportu na to przystał. Ten zakaz wyjazdu to był przepis, który obowiązywał tylko i wyłącznie na papierze i gdyby inni piłkarze w podobnym wieku do mnie również przynieśli konkretne oferty, to historia byłaby prawdopodobnie podobna. Na pewno mój wyjazd nie wynikał z tego, że Boniek miał układy polityczne. Boniek zawsze był antykomunistą. Z żadną partią się nigdy nie bratałem.

Reklama

O reformie zasad piłki nożnej:

Wydaje mi się, że nie ma dzisiaj jednej rzeczy do zmiany, dzięki której poprawiłaby się piłka. Na pewno trzeba zwiększyć dynamikę rozgrywki – szybsze granie, wprowadzanie piłki do gry, niemarnowanie czasu. Byłbym też bardziej konsekwentny jeśli chodzi o symulacje, gdy zawodnicy kładą się na ziemię i udają poszkodowanych, a po dziesięciu sekundach są z powrotem gotowi do gry. Poza tym faul powinien być wtedy, kiedy ktoś celowo wyrządza rywalowi krzywdę. To mówienie, że jakiś tam stempel to jest faul… Piłka nożna jest sportem kontaktowym.

Mamy wiele takich drobnych niedociągnięć, których wyeliminowanie mogłoby poprawić jakość piłki. Trzeba też przyznać jedną rzecz – mecze dzisiaj zaczynają być bardzo nudne. Granie z lewej do prawej, z prawej do lewej, poszukiwanie wolnego miejsca. Prawie każde spotkanie przebiega w podobny sposób. No ale co z tym zrobić? Nie widzę jednej reformy w przepisach, która mogłaby spowodować, że piłka nożna zmieni się na lepsze.

Reklama

fot. NewsPix.pl

2 komentarze
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Felietony i blogi

Reklama