post Avatar

Opublikowane 04.06.2019 20:40 przez

Sebastian Warzecha

Kiedy rozpoczynał się tegoroczny turniej w Paryżu, woleliśmy nie zapeszać. Bo Federer wracał na tamtejsze korty po dłuższej przerwie, bo po drodze miał mieć trudnych rywali. Ćwierćfinał wydawał się być wtedy dla Rogera sukcesem. Wraz z kolejnymi rundami widzieliśmy jednak, że do meczu dwóch największych zawodników w historii tenisa może na Roland Garros dojść. I tak też się stało: Nadal pokonał Nishikoriego, Federer ograł Wawrinkę. W piątek zagrają przeciwko sobie.

Słuchajcie, od razu piszemy: nie zastosujemy w tym tekście parytetów. Bo mecz Rafy Nadala z Keiem Nishikorim tak naprawdę opisać możemy bardzo krótko. To była jatka, z której Hiszpan wyszedł bez draśnięcia, za to Japończyk cały poraniony. Kei w całym spotkaniu zdobył tylko pięć gemów. Zresztą to już pewna tradycja – Nishikori regularnie wykrwawia się we wcześniejszych rundach, rozgrywając w nich długie mecze, a na poziomie wielkoszlemowego ćwierćfinału nie jest w stanie pokazać niczego szczególnego. Tak było i dziś, a Rafa bezwzględnie to wykorzystał. I tyle.

W tym samym czasie na korcie Suzanne Lenglen, drugim co do wielkości w Paryżu, swój mecz rozgrywali Roger Federer i Stan Wawrinka. I to zdecydowanie było spotkanie, które bardziej opłacało się oglądać. Bo dostarczyło nam wiele emocji i świetnych wymian. Zresztą trwało na tyle długo, że te musiały się w nim znaleźć. Bo w czasie, gdy obaj Szwajcarzy walczyli o zwycięstwo, takowe na swoim koncie zapisał nie tylko Nadal, ale i Johanna Konta, która weszła do półfinału turnieju kobiecego. Oboje swoje mecze grali na korcie Philippe’a Chatrier.

Choć z drugiej strony starcie Szwajcarów było też spotkaniem dziwnym. Bo te genialne wymiany, które oglądało się z otwartymi ustami, przeplatane były wręcz szkolnymi błędami. Z obu stron. Na przykład w drugim secie, gdy Federer ze zdumiewająca regularnością trafiał w piłki ramą, przez co te wylatywały w kosmos, a Wawrinka gubił się, gdy tylko znalazł się za blisko siatki. Było to tym dziwniejsze, że w pierwszym secie obaj grali bardzo dobrze, zmuszając rywala do wygrywania punktów, raczej nie oddawali ich za bezcen. Dlatego cała partia skończyła się tie-breakiem, w którym lepszy okazał się starszy ze Szwajcarów.

W drugim secie Stan wykorzystał wspomniane błędy Rogera. I coś, co Federera gnębi od dłuższego czasu – jego kompletną nieumiejętność wykorzystywania break pointów. Bo miał ich w tamtej partii sporo, ale albo Wawrinka dobrze się bronił (często serwisem), albo sam Roger psuł te piłki w bardzo łatwy sposób. Efekt był taki, że przełamanie się w końcu znalazło… ale na korzyść Stana, który wykorzystał pierwszą taką okazję, jaką tylko dostał. Potem kilka razy utrzymał własny serwis i seta wygrał.

Kluczowa dla tego pojedynku była trzecia partia. Przy stanie 3:3 Federer stracił serwis, ale natychmiast go odzyskał. Potem obaj mieli okazje na przełamanie, ale żadnej z nich nie wykorzystali. To mniej więcej w tym momencie rozpoczęło się prawdziwe meczycho obfitujące w zwroty akcji, znakomite wymiany i zupełnie nową strategię Federera – Roger zaczął znacznie częściej chodzić do siatki, nawet po drugim serwisie. I to dawało efekty, również w tie-breaku, w którym znów był lepszy.

W czwartej partii Roger ponownie miał mnóstwo breaków, niemal co gema serwisowego Wawrinka stał nad krawędzią. Ale zawsze w ostatniej chwili się ratował. Przy stanie 3:3 mecz przerwano ze względu na deszcz. Po powrocie na kort wydawało się, że przerwa lepiej posłużyła Stanowi, ale szybko okazało się, że to tylko złudzenie – w trzecim gemie po wznowieniu spotkania młodszy ze Szwajcarów stracił serwis. I choć miał szansę na to, by tę stratę odrobić, to ostatecznie, po nerwowym, pełnym omyłek gemie (wyróżnić tu trzeba dwa podwójne błędy serwisowe Federera, który wcześniej, przez całe spotkanie, zgromadził ich na swoim koncie… zero), Roger to wszystko zamknął.

Co możemy napisać po tym meczu? Że ten półfinał to już wynik ponad stan. Mączka to dla Federera najgorsza możliwa nawierzchnia, wrócił na nią po kilku sezonach pomijania tej części kalendarza. I doszedł do półfinału French Open w wieku niespełna 38 lat. W tym momencie nikt już nie może niczego od niego wymagać. No, może jednego: żeby w piątek zagrał dobry mecz.

Bo bywało już tak, że Nadal w Paryżu po prostu zmiatał go z kortu. W stolicy Francji grali ze sobą pięciokrotnie, ostatni raz w 2011 roku. Zawsze górą był Hiszpan, zawsze potrzebował na to maksymalnie czterech setów. A bywało i tak, jak w 2008 roku, gdy Rafa wygrał 6:1, 6:3, 6:0! Ogółem na kortach ziemnych Rafa prowadzi w tej rywalizacji 13:2. Przegrał jedynie w 2007 roku w Hamburgu i w 2009 w Madrycie. Poza tym, jak to on, królował. I trudno przypuszczać, by tym razem miało być inaczej, skoro Rafa na paryskich kortach gra na razie jak profesor, odprawiając kolejnych rywali bez większych kłopotów (bo trudno za takie uznać straconego seta z Davidem Goffinem).

To, przy okazji, będzie też pierwszy mecz Federera z Nadalem od turnieju w Szanghaju w 2017 roku. Choć trudno w to uwierzyć, obaj nie spotkali się ani razu w poprzednim sezonie, a w tym – gdy już miało do tego dojść – Rafa wycofał się z Indian Wells z powodu urazu. Dwa lata temu rywalizowali ze sobą czterokrotnie. Zawsze na twardej nawierzchni, wszystkie te mecze wygrał Federer. Teraz zrobią to w królestwie Hiszpana, a Szwajcar spróbuje obalić jego władcę.

I jeśli czegoś mielibyśmy wymagać od tego spotkania, to tego, żebyśmy choć przez chwilę mogli uwierzyć, że detronizacja jest możliwa.

Fot. Newspix

Opublikowane 04.06.2019 20:40 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Edward Durda w Dwójce bez sternika. Przedstawiamy ramówkę Weszło FM na czwartek

W czwartek na antenie Weszło FM wprowadzi was duet Maja Strzelczyk & Michał Łopaciński. W trwającej  od 7 do 10 „Dwójce bez sternika” odwiedzi ich znany i lubiany Edward Durda, z którym porozmawiają m.in. o sukcesie Janka Błachowicza. Ale też jak znamy naszego gościa, nie zdziwimy się jeśli przy okazji zahaczy o wyścigi hartów, ulubione […]
30.09.2020