Przyznamy się z miejsca: przed rewanżem nie wierzyliśmy w Trefla. Owszem, niby pierwszy mecz z Zenitem Kazań gdańszczanie przegrali w po tie-breaku, ale jednak dziś grali na terenie najlepszego klubowego zespołu świata, ekipy, która Ligę Mistrzów zdobyła cztery razy w ostatnich czterech latach. Z ludźmi, którzy wygrali w tych rozgrywkach 30 (!) meczów z rzędu. A tymczasem brakowało milimetrów, aby to właśnie Trefl awansował do wymarzonego półfinału LM. 

Ten mecz Trefla przejdzie do historii. Zmienilibyśmy tylko jego zakończenie…

Wyobraźcie sobie, że w jednym piłkarskim zespole grają Cristiano Ronaldo, Robert Lewandowski, Luis Suarez, Sergio Aguero, Luka Jović i jeszcze kilku innych, znakomitych snajperów. Mniej więcej taką siłą ognia dysponuje siatkarski Zenit Kazań. Teraz pomyślcie, że naprzeciw niego staje ekipa z bardzo dobrej ligi, ale jednak zasługująca co najwyżej na miano średniaka. Coś jak West Ham w Anglii (Trefl jest aktualnie 10. w PlusLidze). Mniej więcej tak wyglądał rozkład sił przed dzisiejszym spotkaniem. Jest różnica, co?

Dodajmy do tego, że Zenit w ostatnim meczu ligowym wystawił rezerwy, żeby kluczowi gracze wypoczęli na dzisiejsze starcie. Że zawodnicy Trefla mieli za sobą daleką podróż w trzech etapach – autobusem do Kaliningradu, potem samolotem do Sankt Petersburga i kolejnym samolotem do Kazania. A jakby tego było mało, to ostatnio przegrali w lidze 0:3 z ekipą z Radomia. Gdańsk cały sezon zresztą prezentuje się słabo, przez co nie wszedł do fazy play-off. No i najważniejsze – w pierwszym meczu u siebie uległ hegemonowi 2:3. W awans wierzyli więc tylko najwięksi optymiści, chociaż Trefla w lidze, a Trefl w Europie to nieco inne drużyny.

I Gdańsk nasze nadzieje szybko rozbudził. Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj czy Michał Kozłowski grali dziś niesamowity mecz. Już w pierwszym secie zaatakowali rosyjski zespół szybko odskakując na kilka punktów i utrzymując przewagę niemal do samego końca. Niemal, bo ostatecznie stopniała ona do dwóch punktów, ale to właśnie te dwa „oczka” dały gościom niespodziewane zwycięstwo. Genialny był Maciej Muzaj, to głównie on prowadził „Gdańskie Lwy” do zwycięstwa. Atakował jak chciał: z blokiem, bez, na prawym ataku, lewym skrzydle – kończył niemal każdą piłkę. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia, bo na tym etapie meczu wyglądał trochę jak skrzyżowanie najlepszego Mariusza Wlazłego z najlepszym Bartoszem Kurkiem. Kto widział dzisiejszy mecz ten wie, że do pewnego momentu nie była to żadna przesada.

Zresztą nie tylko on grał wybornie. Wspomniany Kozłowski czynił cuda na rozegraniu, Ruben Schott w kluczowych momentach nie zawodził, a Maciej Olenderek fantastycznie wyciągał ataki rywali, dając kolegom okazję do zdobycia punktów z kontry. Długo nie byliśmy w stanie wskazać słabego punktu w ekipie Andrei Anastasiego, która potrafiła postawić się Zenitowi także w drugiej partii – bo było 25:23 do przodu. Od sprawienia ogromnej sensacji, którą byłoby wypchnięcie Kazania za burtę Ligi Mistrzów, dzielił ich set. Jak się okazało, aż jeden set.

Ale wtedy naprawdę uwierzyliśmy, że go wygrają. Zawodnicy Zenita wyglądali bowiem tak, jakby nie wiedzieli, co się dzieje. To nie oni, a Trefl w tamtym momencie sięgał zenitu. Był o krok od nieba. O krok od sprawienia największej pucharowej sensacji polskiej drużyny od lat. No tak, ale sęk w tym, że naprzeciw stała drużyna, która potrafi cierpieć, aby ostatecznie wygrać. W końcu Kazań od 30 spotkań zwyciężał w tych rozgrywkach bez przerwy.

To właśnie ten Zenit, który jeszcze chwilę wcześniej ledwo trzymał nos na powierzchni, przebudził się. W trzeciej partii do głosu wreszcie doszedł N’Gapeth, który właściwie przez chwilę był jednoosobowym oddziałem. Przyjmował, by za chwilę atakować. Dobrze serwował. Zdarzyło mu się nawet rozegrać. Był wszędzie i doprowadził Zenit do stanu 23:23, przy którym nasi popełnili dwa błędy i niestety oddali seta. Czwarta partia to aż cztery piłki meczowe dla Trefla. I tu Maciej Muzaj pokazał, dlaczego jednak jeszcze nie jest na poziomie… Wlazłego czy Kurka. Popełnił błędy przy kluczowych piłkach, choć wcześniej grał znakomicie. Niestety.

Ale gdańszczanie, choć wydawało się, że już straceni, cudem odżyli. W tie-breaku znów znieśli się na wyżyny, jakby trener Anastasi był jakimś siatkarskim szarlatanem. Treflowi nie przeszkodziła nawet utrata Kozłowskiego, któremu odnowił się uraz. Nie przeszkodziła awantura przy 13:12, gdy Anastasi nie mógł poprosić o challenge z powodu przełożenia rąk, którego nie dostrzegli sędziowie. Nie przeszkodziła setowa, której nie wykorzystał Muzaj. Nie przeszkodził Aleksiej Wierbow, wyciągający w obronie każdą piłkę, która była w jego zasięgu. Trefl wygrał 17:15.

I tu musimy napisać jedno: niezależnie od tego, co stało się później, gdańszczanie pokonali Zenit. Zwyciężyli w tym meczu. Podkreślmy to, bo zrobili coś, co wydawało się niemożliwe. Pokonali Goliata. Ale niestety to była tylko bitwa, bo całą wojnę wygrał Goliat.

W złotym secie wszystko szło dobrze do stanu 11:10 dla rywali. Wtedy gospodarze odskoczyli, wykorzystali drugą piłkę setową, a kazańska hala wybuchła radością i… ulgą. Bo nikt tam nie spodziewał się, że ten mecz tyle potrwa i będzie taką męczarnią. Nikt nie spodziewał się, że Zenit łącznie będzie musiał bić się z Treflem sześć godzin. Zresztą w Polsce również nikt tego nie oczekiwał. Trefl zrobił coś wielkiego, choć ostatecznie skończyło się to dla nas mniej więcej tak, jak finał Skry z Zenitem w LM w 2012 r., który niedawno przypominaliśmy. Trefl mógł awansować, ale Zenit to Zenit. Po prostu.

Wspomnieliśmy Skrę, więc przypomnijmy, że ją rewanżowe starcie w ćwierćfinale LM dopiero czeka – jutro zagra z innym Zenitem, tym z Sankt Petersburga (17:30 naszego czasu). Bełchatów po pierwszym meczu jest w bardzo dobrej sytuacji, bo wygrał na dzień dobry 3:1. Skra nie grała też w weekend w lidze, dlatego mogła w spokoju przygotowywać się do rewanżu. Ostatnio zresztą na krajowej arenie odzyskała rezon, wygrała sześć kolejnych spotkań i awansowała do fazy play-off, co w pewnym momencie było dość niepewne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – a wierzymy, że tak będzie – to jutro Skra pocieszy nas po tym, co wydarzyło się dzisiaj.

A dziś, choć mega wkurzeni, możemy tylko bić brawo Treflowi.

Zenit Kazań – Trefl Gdańsk 2:3 (23:25, 23:25, 25:23, 29:27, 15:17; złoty set – 15:12)

Fot. Newspix

Suche Info
11.08.2022

Youri Tielemans odejdzie z Leicester City w promocyjnej cenie?

Youri Tielemans to jedna z gwiazd Leicester City. Nie jest jednak tajemnicą, że działacze „Lisów” chcieliby sprzedać Belga. Choć chyba do nich dotarło, że nie otrzymają za pomocnika aż tak wielkich pieniędzy, na jakie początkowo liczyli. Mówiło się o tym, iż Leicester City może zarobić na Tielemansie nawet około 80 milionów euro. Sęk w tym, że takie kwoty miały rację bytu przed rokiem. W tej chwili Belgowi do końca kontraktu z ekipą „Lisów” pozostało niespełna 12 […]
11.08.2022
Weszło
11.08.2022

PZPN rozważa zbudowanie Centrum VAR w Warszawie. Wozy VAR pójdą w odstawkę?

Nie jest to jeszcze przesądzone, ale trwają konsultacje w tej sprawie. Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej w porozumieniu z Kolegium Sędziów PZPN rozważają zbudowanie Centrum VAR, które miałoby zastąpić wozy VAR. Obecnie są one wysyłane na wszystkie mecze Ekstraklasy. Wprowadzenie takiego rozwiązania sugerowali od jakiegoś czasu sami arbitrzy. Miałoby to skrócić czas jaki poświęcają na dojazdy. Podobne rozwiązanie od kilku lat funkcjonuje w kilku krajach. Świetnym przykładem są Niemcy, gdzie […]
11.08.2022
Suche Info
11.08.2022

Pavol Stano wybrany Trenerem Miesiąca w Ekstraklasie

Pavol Stano, szkoleniowiec Wisły Płock, został oficjalnie Trenerem Miesiąca w Ekstraklasie. I trudno się dziwić, ostatecznie „Nafciarze” naprawdę kapitalnie weszli w sezon 2022/23 i obecnie przewodzą ligowej stawce. W lipcu Wisła Płock najpierw rozbiła 3:0 Lechię Gdańsk, potem zdemolowała na wyjeździe Wartę Poznań (4:0), a następnie pokonała 3:1 Lecha Poznań. Również w spotkaniu wyjazdowym. Na tym się zresztą passa tego zespołu nie zakończyła, bo ostatnio płocczanie […]
11.08.2022
Suche Info
11.08.2022

UEFA ukarała Pogoń Szczecin za awanturę w Danii

Dość surowa kara ze strony UEFA dla kibiców Pogoni Szczecin za burdy stadionowe podczas wyjazdowego meczu z Broendby w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Tym razem nie skończyło się na grzywnie. Europejska federacja zobligowała „Portowców” do zapłacenia 20 tysięcy euro i pokrycia szkód wyrządzonych na obiekcie duńskiego zespołu. Ponadto szczecińska drużyna została obłożona zakazem sprzedaży biletów na trzy najbliższe spotkania wyjazdowe w europejskich rozgrywkach.  Spotkanie zakończyło […]
11.08.2022
Liga Konferencji
11.08.2022

Mistrzostwo, a potem kryzys. Dlaczego Lech powtarza te same błędy?

To już poznańska klasyka. Najpierw zdobycie mistrzostwa, euforia, wielki entuzjazm, a później fatalny start w lidze i kibice pękający ze złości na władze klubu. Lech Poznań znów powtarza te same błędy i wpada w tę samą spiralę, co w 2010 i 2015 roku. Przyglądamy się błędom, które Kolejorz sukcesywnie powtarza w ostatnich latach i nie potrafi wyjść z tej pętli. 1. Brak transferów na czas Afonso Sousa dołączył do Lecha Poznań sześć dni przed pierwszym meczem […]
11.08.2022
KTS
11.08.2022

Na co stać KTS Weszło w sezonie 2022/23? Oferta specjalna Fuksiarza!

Jak KTS Weszło poradzi sobie w sezonie 2022/23 – będzie kolejny krok w stronę Ekstraklasy, czy może jednak ciężary? Typować rozwój wypadków możecie wraz z naszymi kumplami z Fuksiarza, którzy przygotowali z tej okazji ciekawą ofertę. Ekipa KTS-u do kolejnych rozgrywek przystępuje wzmocniona. Przede wszystkim – do klubu dołączył Jakub Kosecki, pięciokrotny reprezentant Polski. – Krzysiek przedstawił mi cały plan na drużynę, jakich zawodników chce ściągnąć. I ci zawodnicy […]
11.08.2022
Tenis
10.08.2022

Iga Świątek wróciła na kort. Wygrała bez problemów

Było nieco wątpliwości. Po porażkach na Wimbledonie i w turnieju w Warszawie – rozgrywanym przecież na jej ulubionej mączce – niektórzy sugerowali, że u Igi Świątek pojawia się zmęczenie sezonem. Dziś jednak, w swoim pierwszym meczu na kortach twardych w US Open Series, Polka pokazała, że tego zmęczenia nie ma. I dalej jest w stanie grać znakomicie. Ajli Tomljanović oddała łącznie trzy gemy.  Tylko dwie porażki, ale… Sprawa wygląda tak – gdy dominuje […]
10.08.2022
Inne sporty
10.08.2022

Osiem razy złoty. Michael Phelps i igrzyska w Pekinie

– To było niezapomniane przeżycie. Gdy wstałem rano, powiesiłem je wszystkie na swojej szyi. Są ciężkie, trudno mi było nie zginać karku – mówił Michael Phelps dzień po tym, jak na igrzyskach w Pekinie wywalczył osiem złotych medali. Wygrał w każdej konkurencji, w jakiej wystartował. I ustanowił rekord, którego wyrównanie zdaje się niemożliwe. 14 lat temu Amerykanin zaczął pogoń za jednym z największych olimpijskich osiągnięć w historii. Blisko, coraz bliżej W 1972 roku […]
10.08.2022
Siatkówka
10.08.2022

Wilfredo Leon nie zagra na siatkarskich mistrzostwach świata

Do ostatniej chwili ważyły się losy obecności Wilfredo Leona w kadrze na mistrzostwa świata siatkarzy. Dziś oficjalnie poinformowano, że przyjmujący reprezentacji Polski nie pomoże jej w obronie tytułów z 2014 i 2018 roku.  W ostatnich tygodniach Leon przechodził proces rehabilitacji po kontuzji i operacji lewego kolana, walcząc przy tym z czasem. Choć zdołał wrócić na parkiet, uznano jednak, że nie jest gotowy na grę w wielkim turnieju, gdyż ta wiązałaby się ze zbyt dużym ryzykiem. […]
10.08.2022
Inne
09.08.2022

CO ONI WIEDZĄ O SPORCIE? #1 | OLA MIROSŁAW

09.08.2022
Tenis
09.08.2022

Serena Williams po US Open kończy karierę!

Okej, nie ma się co oszukiwać, że Serenie Williams w ostatnich miesiącach bliżej było do Rogera Federera niż Rafy Nadala. Bez wątpienia jest najlepszą tenisistką XXI wieku. A pewnie znajdzie się wiele osób, które powiedzą, że jest po prostu najlepsza w historii. Jednak ostatni wielkoszlemowy turniej wygrała w 2017 roku. Dziś największa gwiazda w historii kobiecego tenisa odkryła karty na łamach magazynu „Vogue” . Artykuł będący swoistym podsumowaniem jej […]
09.08.2022
Żużel
09.08.2022

„Magia” Falubazu w 1. Lidze nie zadziałała

Jeżeli zadalibyśmy pytanie, z czym kojarzy wam się Stelmet Falubaz Zielona Góra, część zapewne odpowiedziałaby, że z zespołem, który jest wielką marką na krajowej mapie żużlowej. Jeszcze inni wymieniliby jego wciąż jeżdżące legendy, takie jak Patryk Dudek czy Piotr Protasiewicz. Ci najmniej zorientowani w czarnym sporcie być może przypomnieliby sobie o głównym bohaterze serialu „39 i pół” – wielkim kibicu Falubazu, w którego rolę wcielił się Tomasz […]
09.08.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments