post
Avatar

Opublikowane 29.01.2019 11:37 przez

Sebastian Warzecha

W jej żyłach płynie krew z dwóch krajów. W trzecim mieszka od dziecka. Reprezentuje Japonię, mimo że wciąż uczy się języka, a na konferencjach prasowych woli mówić po angielsku. Poza kortem jest zresztą całkowicie inną osobą niż na nim. Paradoksalnie, w obu przypadkach pozostaje sobą, co podkreśla każdy, kto ją zna. Przede wszystkim jednak: już teraz jest jedną z największych gwiazd światowego tenisa. A to przecież wciąż początek jej kariery. Poznajcie Naomi Osakę. 

26 stycznia, sobotni wieczór w australijskim Melbourne. Naomi wychodzi na Margaret Court Arena. Za moment będzie walczyć o zwycięstwo w drugim z rzędu turnieju wielkoszlemowym. Czy przychodzi jej do głowy droga, jaką przeszła, by znaleźć się w tym miejscu? Sromotne porażki z siostrą? Decyzje ojca, które ją tu zaprowadziły? Wieloletni brak kontaktu z dziadkami ze strony matki? Byli i obecni trenerzy? Oglądanie Sereny Williams w telewizji? Nie wiemy, pewnie ona sama – skupiona na jednym konkretnym celu: zwycięstwie – nie potrafiłaby powiedzieć, o czym wtedy myślała.

Jesteśmy jednak przekonani, że warto opisać, jak Naomi znalazła się na szczycie kobiecego tenisa.

Korzenie

W okolicach 1990 roku do japońskiego Sapporo przybył Maxime Francois, Haitańczyk, studiujący w Nowym Jorku. Poznał tam Tamaki Osakę, w której szybko się zakochał. Zaczęli się spotykać, choć… swój związek ukrywali przed rodzicami Tamaki. Dlaczego? Bo Japonia bywa rasistowskim i ksenofobicznym miejscem. Gdy Tetsuo, ojciec Osaki, dowiedział się, że jego córka spotyka się z czarnoskórym mężczyzną, był wściekły. Tamaki pamięta głównie, że krzyczał, jaki wstyd przynosi w ten sposób rodzinie.

Para przeprowadziła się więc na południe, do… Osaki. Francois znalazł sobie pracę, niedługo urodziły im się dwie córki. Najpierw starsza, Mari, a półtora roku później główna bohaterka tego tekstu: Naomi Osaka. Wiele ze swojego życia na Dalekim Wschodzie nie pamiętają, ponieważ rodzina przeprowadziła się do USA, gdzie mieszkali rodzice Francoisa, gdy Naomi miała trzy lata. Haitańscy dziadkowie nie znali jednak angielskiego, więc do dziewczynek mówili tylko po kreolsku. W tym samym czasie Tamaki używała japońskiego, a zewsząd otaczała ich amerykańska kultura.

Mój tata jest Haitańczykiem, więc dorastałam w haitańskim domu w Nowym Jorku. Mieszkałam z babcią. Moja mama z kolei jest Japonką, więc otaczała mnie też japońska kultura. A jeśli powiecie, że jestem Amerykanką, to zgaduję, że przez życie w USA, też jest to prawdą – mówiła po latach.

O jej narodowości (ma dwie: amerykańską i japońską) jeszcze napiszemy. Na razie zadajmy sobie najważniejsze pytanie: co sprawiło, że zaczęła grać w tenisa? Cóż, właściwie to nie był to jej wybór. Pewnego wieczora, w 1999 roku, Francois oglądał transmisję telewizyjną z meczów Rolanda Garrosa. Dla tej opowieści kluczowe jest to, że w tamtym roku turniej debla wygrały dwie Amerykanki: osiemnastoletnia Venus i młodsza od niej o rok Serena Williams. Francois to widział i szybko przekalkulował sobie w głowie, że przecież też ma dwie córki.

Co równie istotne, ze wspomnianej transmisji dowiedział się też, że Richard Williams, ojciec i trener sióstr, nigdy nie grał w tenisa. A to w dużej mierze za jego sprawą zamieniły się w wielkie mistrzynie. „Wskazówki już tu były. Musiałem tylko za nimi podążać” mówił później ojciec Naomi. Początkowo jednak to nie młodsza z córek była jego głównym „obiektem zainteresowania”. Naturalnie zwrócił uwagę na starszą z nich, tę, która szybciej mogła chwycić rakietę w dłonie. Naomi w tym okresie więcej czasu spędzała gdzieś z boku kortu, pomagając w prowadzeniu treningów siostry, podając piłki czy czyszcząc kort. Sama też grała, ale – wedle relacji bliskich – wydawało się, że ma mniejszy talent.

Wkrótce jednak okazało się, że Naomi jest w tym po prostu dobra. Jak sama mówiła, w pewnym momencie stwierdziła, że skoro jej to wychodzi, to „powinna iść w tę stronę”. Nakręcała ją też rywalizacja z siostrą – przez wiele lat przegrywała, zwykle 0:6 w secie. Gdy w końcu udało jej się zwyciężyć, ten mecz stał się dla niej tak ważny, że po pierwszym zawodowym zwycięstwie w cyklu WTA (z Samanthą Stosur w 2015 roku), powiedziała, że to dla niej druga największa wygrana w życiu, tuż po pokonaniu siostry.

Nie pamiętam, żebym lubiła odbijać piłkę. Głównie chodziło mi o to, że chciałam ograć siostrę. Kiedy grałyśmy, zwykle przegrywałam 0:6. Dla niej to nawet nie była rywalizacja, ale dla mnie zdecydowanie tak. Każdego dnia mówiłam, że pokonam ją jutro. Zajęło mi to dwanaście lat.

A jak to wygląda dziś? Cóż, Mari wciąż gra, ale – w dużej mierze przez różne urazy – kręci się gdzieś na przełomie trzeciej i czwartej setki rankingu. Więc gdy dziennikarze zadali Naomi pytanie o rywalizację, odpowiedziała tak:

Nie ma rywalizacji, bo jestem zdecydowanie lepsza! Ale ona może próbować. Czuję, że ona myśli, że może stać się lepsza, ale, co oczywiste, będę wygrywać za każdym razem. To trochę smutne… ale Mari może próbować!

Japonia

W Kraju Kwitnącej Wiśni osoby o mieszanej rasie określa się mianem „hafu” (od angielskiego „half” – „połowa”). Początkowo „hafu” dotyczyło głównie osób, których jeden z rodziców pochodził z Kaukazu. Z czasem, gdy Japonia stała się nieco bardziej otwarta na obcych (słowo „nieco” nie zostało tu użyte przypadkiem), rozszerzyło swą definicję. Na ustach wszystkich znalazło się w 2015 roku, gdy Ariana Miyamoto, mająca w połowie afrykańskie korzenie, wygrała japońskie eliminacje do konkursu Miss Universe. Swój status próbowała zresztą wykorzystać tak, by zmienić podejście rodaków do „hafu”.

I choć sytuacja powoli zmienia się w Japonii, a „hafu” obecnych w sporcie czy telewizji jest coraz więcej, to wciąż reakcje na nich są bardzo różne. Jeszcze przed jej zwycięstwem w ubiegłorocznym US Open, ale już w momencie, gdy przebiła się do świadomości tenisowych fanów na całym świecie, „New York Times” zapytał innych japońskich tenisistów, co sądzą o Naomi Osace. Musimy tu podkreślić, że Naomi bardzo różni się od innych japońskich zawodniczek. I niech chodzi tylko o kolor skóry, ale i o styl prezentowany na korcie. Bo te najbardziej znane z przeszłości: Ai Sugiyama czy Kimiko Date (obie zajmowały w pewnym momencie miejsce w pierwszej dziesiątce światowego rankingu), były niewysokie i skupiały się na defensywnej, technicznej grze, zupełnie odmiennej od tej, którą preferuje Naomi.

Weźmy więc pierwszą z brzegu odpowiedź jej koleżanki po fachu:

Będąc szczerą, czujemy się nieco zdystansowani w stosunku do Naomi. Ona różni się od nas fizycznie, dorastała w innym miejscu i nie mówi zbyt wiele po japońsku. Nie jest jak Kei [Nishikori], który jest „czystym” japońskim zawodnikiem – powiedziała Nao Hibino, aktualnie 115. w rankingu WTA.

I to chyba idealnie wyraża stanowisko Japończyków w tej kwestii sprzed kilku miesięcy. Wspierali Osakę, ale równocześnie czuli swego rodzaju dystans. Dziś się to zmieniło. Powód? Oczywisty, a przewidział go Kenshi Fukuhara z japońskiej telewizji „Wowow”: „Jeśli Naomi wygra Wielkiego Szlema, pozostałe rzeczy przestaną być tak istotne, cała Japonia zacznie jej kibicować”. Sama Osaka przeżyła taką zmianę podejścia już wcześniej, na przykładzie własnego dziadka. Po raz pierwszy spotkała go dopiero w wieku 11 lat, tyle czasu zajęło jej matce nawiązanie ponownego kontaktu ze swoim ojcem, po tym, jak wyprowadziła się z rodzinnego miasta.

Początkowo Tetsuo był zły na jej rodziców, że Naomi tak bardzo angażuje się w grę w tenisa zamiast w edukację. To zmienił się, gdy na własne oczy zobaczył, że wnuczka ma talent. Od tamtego czasu dziadek jest jednym z jej największych fanów. Gdy grała w finale US Open, oglądał ten mecz u sąsiada – jego własny telewizor został zniszczony, bo niedługo przed tym meczem, Japonię nawiedziło trzęsienie ziemi. Sama Naomi mówiła, że w rodzinie jej matki „wszyscy są bardzo mili. Moi dziadkowie bardzo mnie wspierają. Mój dziadek pisze mojej mamie SMS-y o tym, że jestem w japońskich wiadomościach, fajnie jest się o tym dowiedzieć”. Mimo obecności w tamtejszych mediach, Naomi wciąż jednak, jak sama mówi: „widzi szok na twarzach ludzi, gdy dowiadują się, że jest Japonką”.

Kiedy jedziesz do Japonii, wszystko jest niesamowite, każdego dnia wychodzisz i jesz dobre jedzenie. Kiedy tam jadę, nie czuję się jednak, jakbym była w domu. Raczej jakby to były wydłużone superwakacje, z których nie chcę wracać. Myślę, że mam w sobie wiele z Japonki, np. jestem ostrożna w publicznych miejscach – nie chcę mówić głośno, ale gdy czuję, że coś jest nie tak, wolę coś o tym powiedzieć. […] Czuję się tu jedna tak, jakby poza mną nie było nikogo takiego. Wydaje się, jakby wyzwaniem było bycie z Japonii – mówiła. I z wyzwaniem trafiła w dziesiątkę. Bo Japończycy zwracają uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Przykład? Gdy zauważyli, że przed meczami „kłania się” przed rywalką po japońsku, niemal z miejsca poczuli do niej większą sympatię.

Ona sama uważa, że bycie Japonką jest „interesujące” i „fajne”. Po części faktycznie się nią czuje, choć od trzeciego roku życia wychowywała się w USA i przesiąkła tamtejszym stylem bycia oraz kulturą. Więcej wspólnego ma z nastolatkami z Florydy czy Nowego Jorku niż Japonii. Ale stara się to nadrobić – często ogląda filmy o Japonii czy koncerty tamtejszych zespołów. Chce poznać lepiej kraj swojej matki, który przecież reprezentuje.

A skoro o tym mowa, to wypadałoby jeszcze napisać, dlaczego akurat Japonia. Gdy zapytacie o to Naomi, odpowiedź będzie następująca: „Mój tata sądził, że skoro dorastałam przy mamie i mam sporo japońskich krewnych… nie wiem”. I to „nie wiem” jest absolutną prawdą. To Francois zadecydował, gdy Naomi miała mniej więcej dziesięć lat. Ona po prostu została postawiona przed faktem dokonanym. Niespecjalnie jej to jednak przeszkadzało, chciała po prostu grać w tenisa. Dziś wydaje się, że to dobra decyzja. Japońska federacja udzieliła im większego wsparcia, podczas gdy amerykańską niespecjalnie interesowała zdolna kilkulatka.

Do tego – choć rodzina zaprzecza, by wtedy miało to jakikolwiek wpływ na ich decyzję – Japonia to wielki rynek marketingowy. Szczególnie teraz, gdy Naomi została pierwszą tenisistką z tego kraju, która wygrała Wielkiego Szlema. Sponsorzy przychodzą do niej sami, oferując wielkie kontrakty reklamowe. W USA zapewne też nie byłoby z tym większego problemy, gdyby odniosła sukces. Ale pierwszym wyborem sponsorów zawsze byłyby Serena Williams czy Sloane Stephens. W Japonii jest zupełnie inaczej. Choć Naomi raczej nie zwraca na to większej uwagi – po prostu robi swoje, a w kwestii kontraktów reprezentują ją odpowiednie osoby. Ona skupia się na grze.

Czuję, że tenis to moja praca. Gdybym miała to określić słownikiem gracza, powiedziałabym pewnie, że to misja, którą muszę ukończyć. Więc staram się wszystko wyciszyć i zrobić wszystko, by ją wypełnić.

Dwie osoby

Jak Naomi Osaka wygląda na korcie – większość z was wie. Gra głównie z głębi kortu, spycha rywalki do defensywy i wygrywa wymiany swoimi potężnymi uderzeniami. Jej serwis jest jednym z najszybszych w tourze (dobija do 200 kilometrów na godzinę), ale nie korzysta tylko z niego. Gdy trzeba, potrafi wdać się w dłuższą wymianę i znakomicie sobie w niej poradzić. „Przez osiem lat odbijałem piłkę z Sereną i uderzenia Naomi są tego samego kalibru” mówi Sascha Bajin, trener Japonki. Dowód? Średnia prędkość jej wygrywających forehandów kręci się w okolicach 150-160 kilometrów na godzinę. W „New York Timesie” pojawił się kiedyś cały artykuł TYLKO o tym jednym zagraniu z jej repertuaru. Nie dziwi to jednak przesadnie, bo to właśnie jego siła i celność pozwala Naomi ani na chwilę nie oddawać rywalce kontroli – jeśli oglądaliście jej mecze w Australian Open, to doskonale wiecie, o czym mowa.

I to właściwie tyle. Jasne, opis jej gry mógłby być znacznie szerszy, ale lepiej po prostu obejrzeć to, co wyczynia na korcie. Natomiast o tym, co dzieje się, gdy już z niego schodzi, zdecydowanie warto napisać. Bo Naomi Osaka zupełnie się wtedy zmienia. Jest cicha, nieśmiała, jeśli nie musi, to woli się nie odzywać. Właśnie dlatego, mimo że sporo rozumie, wciąż woli nie odpowiadać po japońsku na pytania dziennikarzy z jej ojczyzny. Mówi, że po prostu się wstydzi. Jej konferencje prasowe wyglądają aktualnie tak, że dostaje sporo pytań po japońsku, których nikt nie musi jej tłumaczyć, ale odpowiada po angielsku. I tak od dobrych kilku lat. Sama o sobie mówi, że jest wręcz „ekstremalnie nieśmiała”.

Sascha Bajin, wspominając pierwsze spotkanie ze swoją nową podopieczną, mówił:

Myślałem, że jest swego rodzaju diwą, bo niemal się nie odzywała. Nie patrzy też w czyjeś oczy, ale to właśnie dlatego, że jest tak nieśmiała. Trzyma głowę opuszczoną, co teraz wydaje mi się urocze. Wtedy nie znałem powodu, gdy to odkryłem, czułem się źle, że tak ją oceniłem. Zaskoczyło mnie, jaka jest naprawdę: niesamowicie urocza i z unikalnym poczuciem humoru, potrafi być bardzo sarkastyczna i śmiać się z siebie. Równocześnie twardo stąpa po ziemi. Świetnie jest z nią przebywać.

To poczucie humoru sprawia, że jej social media są dość… unikalne. I jeśli jeszcze nie obserwujecie jej na Twitterze czy Instagramie, powinniście szybko nadrobić ten błąd. Gwarantujemy, że nie znajdziecie tam wyłącznie treści od sponsorów czy zdjęć robionych przez zawodowych fotoreporterów. To raczej wgląd za kulisy jej pracy. I nie tylko. Bo wystarczy wspomnieć o tym, że z Instagrama dowiecie się, że Naomi „ssie” (sama to tak określiła!) gdy chodzi o grę w siatkówkę, leworęczny serwis czy jazdę na snowboardzie. O swoich kontach na tych portalach sama mówi:

Z pewnością pomagają mi się trochę otworzyć. Z drugiej strony nie do końca, bo łatwo jest coś tam wpisać, a potem – gdy rozmawiam z ludźmi na żywo – nie mówię już tak wiele. Czuję się, jakby sprawiało mi to swego rodzaju ból, ale są ludzie, którzy mnie rozumieją. Mam wrażenie, że jestem już mniej nieśmiała.

Zabawne są nie tylko jej social media, ale też wywiady czy konferencje prasowe. Raz na pytanie dziennikarza o ambicje, odpowiedziała mu, że „najlepszym być naprawdę chcę, jak nigdy dotąd nikt”. Gdy po chwili zorientowała się, że jej rozmówca nie łapie nawiązania, dodała: „Przepraszam, to piosenka z intra Pokemonów. Ale tak, chcę być najlepsza i zajść jak najdalej”. W innej rozmowie wspomniała, że uwielbia Overwatch, więc pytania o grę towarzyszyły jej przez kolejnych kilka konferencji prasowych. Na tych zresztą odwoływała się choćby do… memów. Sama o sobie mówi, że jest „dzieckiem Internetu”, uwielbia swojego laptopa i iPoda, ale za to przez wiele lat nie miała komórki. Aktualnego stanu w tej kwestii niestety nie znamy.

Przede wszystkim jednak: Naomi jest sobą i mimo nieśmiałości pozostaje niesamowicie szczera w rozmowach z dziennikarzami. Obok oceny swoich umiejętności (już w 2014 roku potrafiła powiedzieć, że „wiem, że brzmi to jak szaleństwo, ale naprawdę wierzę, że kiedyś wygram Szlema”, a dwa lata później, gdy zajmowała 101. miejsce w rankingu WTA: „mogę zabrzmieć naprawdę arogancko, ale myślę, że jestem w stanie grać jak zawodniczki z pierwszej dziesiątki”), potrafi powiedzieć wprost o tym, co w danej chwili czuje:

Wczoraj po prostu się obudziłam i byłam naprawdę przybita, nie wiedziałam czemu. Wygrałam wcześniej dwa mecze [to wypowiedź po odpadnięciu w trzeciej rundzie Charleston Open – przyp. red.], ale czułam się, jakby ta porażka mówiła, że nie potrafię grać na mączce. Byłam bardzo smutna. Przebrnięcie przez to zajęło mi trochę czasu Czuję, że jestem perfekcjonistką, często mam wrażenie, że gdybym wierzyła w siebie tak, jak wierzą we mnie inni, byłabym dużo lepsza. Wciąż nad tym pracuję.

Ta szczerość widoczna jest też i w innych przypadkach – gdy zapytano ją o radę dla młodych tenisistów, pierwsze, co powiedziała, to „nie patrzcie na mnie”. Sascha Bajin mówi o niej, że:

Po prostu jest prawdziwa, jest sobą. Myślę, że to bardzo odświeżające dla wielu ludzi. Bo sporo osób na tym świecie, niestety, chce siebie chronić, nie pozwalając zbliżyć się innym – zaczynają przez to udawać emocje.

Naomi jest zupełnie inna. Gdy mówi to Bajin, możecie mu zaufać. Dlaczego? Bo zaufała mu sama Osaka i otworzyła się przed nim. Dlatego warto przyjrzeć się postaci Niemca, bo wraz z jego dołączeniem do jej teamu, Japonka zaczęła piąć się w górę.

Trener

Żeby jednak nie było: to nie tak, że Naomi Osaka wszystko zawdzięcza jemu. Początkowo była trenowana przez ojca, później zajął się nią Patrick Tauma, który doprowadził ją do pierwszego finału turnieju rangi ITF w karierze i znacznie rozwinął jej technikę. W 2014 roku na siedem miesięcy trafiła do akademii Harolda Solomona, byłego finalisty French Open i uznanego trenera. To właśnie pod jego wodzą, wygrała „drugi najważniejszy mecz w karierze” z Samanthą Stosur. Choć ta hierarchia dziś już chyba się zmieniła.

W 2016 roku japońska federacja pomogła jej zatrudnić Davida Taylora jako pierwszego szkoleniowca. To on nauczył ją opracowywać plany na dane spotkanie, przygotowywać się do meczu zależnie od tego, jaka rywalka stoi po drugiej stronie siatki. Przez te wszystkie lata szkoleniowcy pomogli jej też dodatkowo wzmocnić wspomniany forehand, zmienili nieco technikę jej uderzeń i poprawili serwis. Wciąż jednak czegoś brakowało. I wtedy pojawił się Sascha Bajin, który – jak sam mówił – gdyby nie pojawiła się ta oferta, pewnie zrezygnowałby z tej ścieżki kariery.

W momencie, gdy odezwała się do niego Osaka, w swoim CV miał już Serenę Williams, Caroline Woźniacki czy Wiktorię Azarenkę. We wszystkich tych przypadkach był jednak bardziej sparingpartnerem lub, co najwyżej, drugim czy trzecim trenerem. Nie miał wcześniej okazji prowadzić zawodniczki samodzielnie, ale jego osoba była powszechnie ceniona w tourze – możliwe, że gdyby nie kontuzja, jakiej doznał, do dziś odbijałby piłkę z Sereną. Wims Fissette, trener Azarenki, mówił o nim, że „nie jest łatwo znaleźć dobrego sparingpartnera. Myślę, że Sascha jest najlepszym ze wszystkich”.

Wciąż jednak był tylko (lub aż, zależy jak spojrzeć) sparingpartnerem. Dopiero Caroline Woźniacki, z którą pracował kilka miesięcy, użyła wobec niego słowa „trener”, choć miała na myśli asystenta. Gdy pojawiła się więc perspektywa pracy z Osaką, Bajin dał się skusić. To otwierało przed nim nowe możliwości, postanowił więc zaryzykować, zresztą podobnie jak Japonka. Wkrótce okazało się, że dla obojga była to znakomita decyzja.

Pod skrzydłami Bajina Osaka znacząco się rozwinęła. Po pierwsze na korcie, gdzie Niemiec nauczył ją, że nie zawsze musi odbijać piłkę na zasadzie „wszystko albo nic”. Wcześniej szukała linii, chciała jak najszybciej kończyć wymiany, nie zwracając większej uwagi na to, czy wypracowała sobie do tego odpowiednią pozycję. Sascha nauczył ją, że może wygrywać również w inny sposób.

Czuję, że powoli uczę się, kiedy „pociągnąć za spust”. Wcześniej miałam wrażenie, że muszę to robić przy każdej piłce. Teraz uczę się budować punkty. Wygrywasz więcej, gdy grasz bezpiecznie. Fajnie jest korzystać z szans, gdy czujesz się dobrze, ale muszę się powstrzymywać, gdy tak nie jest. Myślę, że poprawiam się w tym aspekcie.

Po drugie jednak, co znacznie ważniejsze, Bajin jest swego rodzaju zaworem bezpieczeństwa. Bardzo czuwa nad Naomi od strony psychicznej. Sama Japonka przyznaje, że jest perfekcjonistką i często czuje, że coś mogłaby robić lepiej, podczas gdy wszyscy inni są zadowoleni z tego, co pokazała na korcie.

Nie jest tajemnicą, że w przeszłości rozegrała kilka meczów, w których stawała się negatywna w stosunku do samej siebie, bo rzeczy nie układały się po jej myśli. Wydaje mi się, że powoli uczy się jak „wyciągać się” z tego stanu i nie pozwalać negatywnym emocjom oddziaływać na swoje życie. Niektórzy ludzie się tym żywią – gdybyś powiedział Johnowi McEnroe, że ma być pozytywny, zastanawiałby się, co ty właściwie wygadujesz. Bo jemu to pomaga. Naomi musi jednak umieć zachowywać pozytywne myślenie na korcie – mówił Niemiec.

Pracę znacząco ułatwia mu to, że w żaden sposób nie musiał motywować Japonki. Często powtarza, że Naomi kocha grać w tenisa i trenować, momentami musi ją wręcz hamować, żeby nie przesadziła z ćwiczeniami. Równocześnie zdaje sobie sprawę, że to zupełnie inna praca niż wcześniej z Sereną Williams czy Wiktorią Azarenką – bo jego podopieczną jest młoda tenisistka, wciąż na początku swej tenisowej drogi. Stara się zostawiać jej miejsce, tak, by podejmowała własne decyzje, ale przedstawia jej możliwe opcje. Oboje działają na równych prawach. To daje efekt, również dlatego, że Bajin bardzo pasuje do swojej podopiecznej pod względem charakteru.

Wydaje mi się, że na początku była bardziej zdystansowana, zamknięta w sobie. Ale jestem bardzo dobry w wyciąganiu ludzi ze skorupy. Naomi bardzo się poprawiła w tym względzie i czuje się komfortowo w towarzystwie wielu osób. […] Moja praca polega na tym, by pomagać Naomi, gdziekolwiek tylko mogę. Zaraz idę pomóc jej odzyskać pranie, którego zapomniała w hotelu. Cokolwiek sprawi, że życie zawodnika jest łatwiejsze – zrobię to – mówił sam Sascha Bajin.

– Jest naprawdę zabawny. Ma mnóstwo pozytywnej energii, która mi pomaga. Nauczył mnie wielu dobrych rzeczy, mam nadzieję, że jeszcze wiele przede mną – to z kolei słowa samej Naomi Osaki. Pozytywną energią Japonka czerpie też od siostry. Gdy, przed finałem US Open 2018, po raz pierwszy w karierze naprawdę denerwowała się spotkaniem (nie mogła nawet przełknąć śniadania), zadzwoniła do Mari, by pozbyć się tego uczucia. Podziałało, bo siostra zaczęła rozmawiać z nią o wszystkim, co nie dotyczyło US Open, zajęła jej uwagę. Oczywiście, przed samym wyjściem na kort, rozmawiać już nie mogły. Ale, jak mówi sama Naomi:

Gdy rozgrywam mecz, wszystko inne nie zaprząta mi już głowy. Wielkie Szlemy to dla mnie coś, o czym marzy się jako dziecko. Nie chcę nigdy zmarnować szansy na zwycięstwo w którymś z nich. Wydaje mi się, że lepiej gram na największych „scenach”. Dorastałam, oglądając ludzi w takich meczach. Zawsze chciałam grać na korcie Arthura Ashe’a [największy z kortów US Open – przyp. red.].

I faktycznie, gdy szanse się pojawiły, Naomi po prostu z nich skorzystała. Uwagę zwracamy na słowo „szanse”. Liczba mnoga, bo na swoim koncie ma już kilka wielkich osiągnięć.

Sukces

Jej droga na szczyt zaczęła się od ubiegłorocznego Indian Wells, choć już dwa lata wcześniej zdobyła tytuł „Newcomer of the Year” i pokazała się szerszej publiczności. Później jednak przytrafił jej się gorszy okres, spadła w rankingu. Turniej w Kalifornii był dla niej nie tyle przebudzeniem, co rozpoczęciem zupełnie nowej kariery, bo nigdy wcześniej nie odniosła takiego sukcesu. W finale pokonała Darię Kasatkinę, inną zawodniczkę, która w teorii nie miała się tam znaleźć.

Prawdziwe show dała jednak po meczu, o ile można to tak określić. Sama użyła stwierdzenia, że właśnie wygłosiła „najgorszą pomeczową przemowę w historii”. W jej trakcie niemal zapomniała podziękować rywalce za mecz, próbowała przywitać się z publiką, po czym szybko z tego zrezygnowała, ledwo przypomniała sobie, by wymienić nazwę jednego ze sponsorów… Generalnie było sporo śmiechu, sami możecie zobaczyć poniżej. Ale w gruncie rzeczy sprawiło to, że ludzie ją polubili. Bo miło zobaczyć jakieś ożywienie w świecie sztywnych przemów, gdzie niemal każdy mówi to samo.

Nie wygrała za to turnieju w Miami, ale pokonała tam, powracającą po narodzinach dziecka, Serenę Williams. Dla Naomi była to chwila magiczna – to na meczach Amerykanki się wychowała, Serena od zawsze była jej idolką. Kiedy Naomi nie wie, co w danej sytuacji zrobić, zadaje sobie pytanie: „Co zrobiłaby Serena?”. I takie podejście jej pomaga. Kiedy za młodu grała w turnieju w Stanford, w pobliżu pojawiła się Williams. Osaka była przerażona tym faktem, więc postanowiła udawać, że jej nie widzi. W końcu i tak się spotkały, a Serena komplementowała poziom młodszej koleżanki. Japonkę zapytano wtedy, co byłoby, gdyby zagrały przeciwko sobie. „Byłoby niesamowicie dziwnie”, odpowiedziała. Nie podejrzewała wtedy, że już za kilka lat pokona swoją idolkę.

Chciałam jej zaimponować. Chciałam, żeby choć raz w tym meczu krzyknęła „Come on!”. Chyba to zrobiła, więc jestem naprawdę szczęśliwa – mówiła po meczu w Miami. Z okrzykiem chodziło o to, że gdy Serena daje upust emocjom, to znaczy, że mecz jest dla niej naprawdę trudny. Zresztą jaki miałby być, skoro go przegrała? – Byłam naprawdę nerwowa, gdy wychodziłam na kort. Gra przeciwko Serenie była dla mnie jak spełnienie marzeń, jestem wdzięczna za to, że mogłam to zrobić. Moja wygrana czyni to wszystko jeszcze lepszym – dodawała Japonka.

Kilka miesięcy później obie spotkały się ponownie – w finale US Open. Naomi mówiła wtedy, że już gdy była małym dzieckiem marzyła o takiej chwili i cieszyła się samą perspektywą rozegrania tego spotkania. Powtarzała po raz kolejny, że Williams to jej idolka i, jako mała dziewczynka, chciała grać jak ona. Sascha Bajin mówił, że po części jej się to udało: „To zupełnie różne osoby, ale chcą grać niemal tak samo. Wkładają wielką moc w zagrania, mają też mocne serwisy. Ale Serena jest bardziej agresywna, z Naomi trzeba to wydobyć. Różnią się nastawieniem”.

Jak wyglądał finał? Na korcie rządziła jedna, druga postanowiła zrobić swoje własne przedstawienie, kłócąc się z arbitrem. Skończyło się tak, że publiczność wybuczała ceremonię wręczenia trofeum, a Naomi Osaka odbierała go ze łzami w oczach. Mimo tego ani razu nie skrytykowała Amerykanki.

Chciałabym powiedzieć mnóstwo rzeczy o tym, jak się czułam. Dla mnie wspomnienie US Open jest słodko-gorzkie. Tuż po finale czy nawet następnego dnia, nie chciałam o tym myśleć, bo nie było to dla mnie najszczęśliwsze wspomnienie. Chciałam po prostu zostawić to za sobą. Oczywiście, jestem szczęśliwa, że wygrałam ten turniej, nikt nie może mi tego odebrać. Ale czuję się, jakby było to niesamowicie dziwne.

Tyle. O Serenie ani słowa.

Swoją chwilę, w pełni zasłużoną i wyłącznie słodką, Naomi dostała kilka dni temu, w finale Australian Open. Po fantastycznym meczu pokonała w nim Petrę Kvitovą i odebrała trofeum, przy okazji zostając nowym numerem jeden w światowym rankingu. Co istotne: to wszystko wydarzyło się przy akompaniamencie braw, nie gwizdów czy buczenia. To jej drugi wielkoszlemowy tytuł z rzędu, a zapowiada się, że – nawet jeśli nie na Roland Garros – dołoży kolejne. Bo dysponuje niesamowitym talentem, ma świetnego trenera, który ją rozumie i doskonale wie, czego chce.

To jej przepis na sukces, który zdecydowanie zdaje egzamin.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Sebastian Warzecha

Opublikowane 29.01.2019 11:37 przez

Sebastian Warzecha

Inne sporty
10.04.2021

Mateusz Gamrot zatriumfował w UFC!

Wielu kibiców i ekspertów uważało, że Mateusz Gamrot zasługiwał na zwycięstwo w swoim pierwszym pojedynku w UFC. Uważał tak nawet gość, z którym… wtedy walczył – Guram Kutateladze. Sędziowie orzekli jednak nieprzychylny – z naszej perspektywy – werdykt. Dzisiaj, podczas gali w Las Vegas, Polak miał okazję odegrać się za ubiegłoroczną porażkę. I faktycznie to […]
10.04.2021
Inne sporty
28.03.2021

Formuła 1: Verstappen gonił Hamiltona, ale ten pokazał klasę

Wiadomo, bywa, że jesteśmy znudzeni dominacją Lewisa Hamiltona. Tego, co dziś wyczarował reprezentant Mercedesa nie sposób jednak nie docenić. Na zajechanych oponach, z Maxem Verstappenem na plecach, utrzymał prowadzenie do końca, inaugurującego sezon Formuły 1, wyścigu w Bahrajnie. To był prawdziwy popis siedmiokrotnego mistrza świata.  Na dobrą sprawę pytania przed tegorocznym sezonem Formuły 1 stawialiśmy […]
28.03.2021
Inne sporty
28.03.2021

Jak przekuć ból w sukces. Historia Pierre’a Gasly’ego

– Nie było kibiców, słynnych włoskich tifosich, ale to prezentacja zwycięzców na podium i tak była niesamowita. W końcu o to w tym wszystkim chodzi, żeby stanąć na najwyższym stopniu. Kiedy usłyszałem francuski hymn, chłonąłem wszystko jak gąbka. Wiedziałem, że pierwsza wygrana zdarza się tylko raz – tak Pierre Gasly wspomina swoją wygraną na torze […]
28.03.2021
Inne sporty
28.03.2021

Miocic zdetronizowany! Ngannou nowym mistrzem wagi ciężkiej UFC

Stipe Miocic został zdetronizowany. Nowym mistrzem wagi ciężkiej UFC został Francis Ngannou. Trzy lata czekał Kameruńczyk na ten rewanż. Po drodze demolował swoich rywali tak, że cały świat MMA był zszokowany. A gdy dziś dostał drugą szansę w walce o pas, to wykorzystał ją bezlitośnie. Waga ciężka ma nowego, przerażającego króla. Miocic w 2018 roku […]
28.03.2021
Inne sporty
26.03.2021

Nowa rola Justyny Kowalczyk-Tekieli. Pomoże… polskiemu biathlonowi

Jeszcze niedawno mało kto by się tego spodziewał, ale Justyna Kowalczyk-Tekieli rozstaje się z biegami narciarskimi. Mistrzyni olimpijska rozpoczęła pracę w Polskim Związku Biathlonu, w którym będzie pełnić funkcję dyrektora sportowego. Co to oznacza? Jak zapewnia nas prezes PZBiath Zbigniew Waśkiewicz – wcale nie zostanie „przykuta” do biurka. Wciąż będzie blisko sportu, blisko zawodników. Tylko […]
26.03.2021
Inne sporty
25.03.2021

Skoki narciarskie. Fatalne skoki Stocha i Kubackiego, świetny Ryoyu i groźny upadek Tandego

Ostrzyliśmy sobie zęby na dzisiejsze zawody, rozgrywane na słoweńskiej Letalnicy. Wszak to Planica, królowa wszystkich skoczni, obiekt dalekich lotów. W ostatnim akcie tegorocznego Pucharu Świata liczyliśmy też na niezłe skoki Polaków. We wczorajszych kwalifikacjach Andrzej Stękała i Dawid Kubacki dali nam nadzieję na dobry wynik. Nie przekreślaliśmy też szans Piotrka Żyły, który w ostatnich dwóch […]
25.03.2021
Inne sporty
02.02.2020

Niezniszczalny. Djoković przezwyciężył kryzys i wygrał Australian Open

Powoli zaczynaliśmy w niego wątpić. Po przegranym trzecim secie nie stały za nim statystyki, wiek, ani zdrowy rozsądek. Ale Novak Djoković pokazał – chyba po raz setny – że kawał z niego kozaka. Owszem, znalazł się w niezłym bagnie. Opanował jednak nerwy, porozmawiał sam ze sobą i poprzeklinał w myślach „bezczelnego” sędziego, który śmiał trzymać się […]
02.02.2020
Inne sporty
01.02.2020

Sensacyjnie, ale zasłużenie. Sofia Kenin najlepsza w Australii

Przez cały turniej przedzierała się w znakomitym stylu. Do finału straciła tylko jednego seta – z fenomenalną Coco Gauff – a ograła po drodze między innymi Ash Barty, liderkę rankingu WTA i faworytkę gospodarzy. Grała świetny, skuteczny i ładny dla oka tenis. Sofia Kenin zdecydowanie zasłużyła na zwycięstwo w Australian Open. Choć przed turniejem nie […]
01.02.2020
Inne sporty
30.01.2020

Djoković – Federer 27:23. Jubileuszowy pojedynek dla Serba

Tak to niestety bywa z okrągłymi jubileuszami. Podczas, gdy wszyscy oczekują, że będzie epicko, spektakularnie, przebojowo, że tej imprezy to na pewno nikt nie zapomni, często okazuje się, że jest nieco drętwo, nudno, przewidywalnie. Słowem: przeciętnie. Niestety, dokładnie tak było z jubileuszowym, pięćdziesiątym pojedynkiem tenisowych legend. Novak Djoković do jednej bramki ograł zmagającego się z […]
30.01.2020
Inne sporty
29.01.2020

Kubot i Świątek jak Rafael Nadal. Cała trójka odpadła dziś z Australian Open

Przed turniejem sprawa była prosta: Rafa Nadal miał spotkać się w finale z Novakiem Djokoviciem i spróbować tam ograć Serba w rewanżu za ubiegłoroczny pogrom. Już ćwierćfinał zweryfikował jednak te plany. Dominic Thiem stwierdził w nim, że dość ma dominacji Wielkiej Trójki i pora na to, by w finale zagrał choć jeden nowy zawodnik. Więc […]
29.01.2020
Inne sporty
28.01.2020

Niezatapialny!

Do tej pory najczęstszymi przymiotnikami, których używano do opisywania Rogera Federera były „największy”, „genialny”, „wybitny”, „długowieczny”, „fantastyczny”. W tegorocznym Australian Open Szwajcara najlepiej opisuje jednak inne słowo: „niezatapialny”. Geniusz z Bazylei jest w gorszej formie niż zazwyczaj, do tego zmaga się z kontuzją. A jednak, kiedy spotyka tenisową kostuchę, mającą go wyrzucić z turnieju, tylko […]
28.01.2020
Inne sporty
27.01.2020

Ze łzami w oczach, ale i z uniesioną głową. Świątek odpadła z AO

Niesamowity był to mecz. Przełamania, zwroty akcji, świetne wymiany, emocje, wspaniałe winnery przetykane prostymi błędami, elektryzującą atmosferę – mieliśmy tu wszystko. No, prawie. Zabrakło tylko zwycięstwa Polki. Niestety, Iga Świątek pożegnała się z Australian Open w czwartej rundzie. Z kortu schodziła ze łzami w oczach, wiedząc, że była bardzo blisko sukcesu. Może (i powinna) jednak dumnie […]
27.01.2020
Inne sporty
14.09.2020

Dominic Thiem, czyli cudotwórca. Austriak mistrzem wielkoszlemowym!

To był czwarty z rzędu finał wielkoszlemowy mężczyzn, w którym mistrz wyłoniony został po pięciu setach. Ale ten był szczególny – już przed nim wiadomo było, że wygra go ktoś, kto nigdy wcześniej nie osiągnął takiego sukcesu. I może to sprawiło, że poziomem ten mecz mocno odstawał od oczekiwań. Wynagrodziły to jednak emocje. A tych […]
14.09.2020
Inne sporty
13.09.2020

Osaka leżała na deskach, ale się podniosła. Japonka wygrywa US Open!

Początkowo finał US Open nie wyglądał dobrze dla Naomi Osaki. Jej rywalka – Wiktoria Azarenka – w pierwszym secie rozdawała karty. Świetnie rozpoczęła też drugiego i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że to ona wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Japonka odrodziła się jednak jak feniks z popiołów i po prostu przejęła kontrolę nad […]
13.09.2020
Inne sporty
12.09.2020

Pięć setów męki i trzy świetnej gry. Znamy finalistów US Open

Sascha Zverev i Dominic Thiem zagrają w finale US Open. Niemiec, który w tej fazie wielkoszlemowego turniej wystąpi po raz pierwszy, wyszedł ze stanu 0:2 w setach i odwrócił losy półfinału. Austriak nie stracił ani jednej partii, ale w dwóch setach musiał odrabiać straty przełamań. Obaj powalczą o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Faworyt na ten […]
12.09.2020
Inne sporty
11.09.2020

Williams znów bez tytułu. Azarenka i Osaka zagrają w finale US Open

Zarywanie nocy by obejrzeć dwa półfinałowe mecze kobiecego singla w US Open nie brzmi może jak najlepszy pomysł pod słońcem, ale uwierzcie – było warto. Nawet jeśli następnego dnia, żeby jakoś przetrwać, będziemy musieli wkładać zapałki między powieki i zaparzać kawę wlewając wodę bezpośrednio do słoika, w którym ją trzymamy. To były po prostu dwa […]
11.09.2020
Inne sporty
06.09.2020

Novak Djoković zdyskwalifikowany. Będzie nowy mistrz wielkoszlemowy!

Novak Djoković nie przegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Na US Open wybrał się między innymi dlatego – co sam przyznawał w wywiadach – żeby zbliżyć się w liczbie tytułów wielkoszlemowych do Rogera Federera. Chciał skorzystać na nieobecności Szwajcara i Rafy Nadala w Nowym Jorku. Był ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa. Ale wyeliminował się […]
06.09.2020
Bukmacherka
03.09.2020

Ranking US Open w TOTALbet. Do wygrania 10 000 PLN!

Tenisowe święto, czyli US Open, trwa w najlepsze. Z tej okazji TOTALbet przygotował dla miłośników tenisa ziemnego specjalną promocję. Obstawiając wspomniany turniej, wchodzimy do gry o 10 000 PLN! To wszystko w ramach promocji „Rankingi US OPEN”, która trwa do końca obecnego tygodnia. Czy warto z niej skorzystać? Skoro nagrody czekają aż na 30 graczy, […]
03.09.2020
Inne sporty
14.09.2020

Dominic Thiem, czyli cudotwórca. Austriak mistrzem wielkoszlemowym!

To był czwarty z rzędu finał wielkoszlemowy mężczyzn, w którym mistrz wyłoniony został po pięciu setach. Ale ten był szczególny – już przed nim wiadomo było, że wygra go ktoś, kto nigdy wcześniej nie osiągnął takiego sukcesu. I może to sprawiło, że poziomem ten mecz mocno odstawał od oczekiwań. Wynagrodziły to jednak emocje. A tych […]
14.09.2020
Inne sporty
13.09.2020

Osaka leżała na deskach, ale się podniosła. Japonka wygrywa US Open!

Początkowo finał US Open nie wyglądał dobrze dla Naomi Osaki. Jej rywalka – Wiktoria Azarenka – w pierwszym secie rozdawała karty. Świetnie rozpoczęła też drugiego i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że to ona wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Japonka odrodziła się jednak jak feniks z popiołów i po prostu przejęła kontrolę nad […]
13.09.2020
Inne sporty
12.09.2020

Pięć setów męki i trzy świetnej gry. Znamy finalistów US Open

Sascha Zverev i Dominic Thiem zagrają w finale US Open. Niemiec, który w tej fazie wielkoszlemowego turniej wystąpi po raz pierwszy, wyszedł ze stanu 0:2 w setach i odwrócił losy półfinału. Austriak nie stracił ani jednej partii, ale w dwóch setach musiał odrabiać straty przełamań. Obaj powalczą o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Faworyt na ten […]
12.09.2020
Inne sporty
11.09.2020

Williams znów bez tytułu. Azarenka i Osaka zagrają w finale US Open

Zarywanie nocy by obejrzeć dwa półfinałowe mecze kobiecego singla w US Open nie brzmi może jak najlepszy pomysł pod słońcem, ale uwierzcie – było warto. Nawet jeśli następnego dnia, żeby jakoś przetrwać, będziemy musieli wkładać zapałki między powieki i zaparzać kawę wlewając wodę bezpośrednio do słoika, w którym ją trzymamy. To były po prostu dwa […]
11.09.2020
Inne sporty
06.09.2020

Novak Djoković zdyskwalifikowany. Będzie nowy mistrz wielkoszlemowy!

Novak Djoković nie przegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Na US Open wybrał się między innymi dlatego – co sam przyznawał w wywiadach – żeby zbliżyć się w liczbie tytułów wielkoszlemowych do Rogera Federera. Chciał skorzystać na nieobecności Szwajcara i Rafy Nadala w Nowym Jorku. Był ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa. Ale wyeliminował się […]
06.09.2020
Bukmacherka
03.09.2020

Ranking US Open w TOTALbet. Do wygrania 10 000 PLN!

Tenisowe święto, czyli US Open, trwa w najlepsze. Z tej okazji TOTALbet przygotował dla miłośników tenisa ziemnego specjalną promocję. Obstawiając wspomniany turniej, wchodzimy do gry o 10 000 PLN! To wszystko w ramach promocji „Rankingi US OPEN”, która trwa do końca obecnego tygodnia. Czy warto z niej skorzystać? Skoro nagrody czekają aż na 30 graczy, […]
03.09.2020
Inne sporty
14.09.2020

Dominic Thiem, czyli cudotwórca. Austriak mistrzem wielkoszlemowym!

To był czwarty z rzędu finał wielkoszlemowy mężczyzn, w którym mistrz wyłoniony został po pięciu setach. Ale ten był szczególny – już przed nim wiadomo było, że wygra go ktoś, kto nigdy wcześniej nie osiągnął takiego sukcesu. I może to sprawiło, że poziomem ten mecz mocno odstawał od oczekiwań. Wynagrodziły to jednak emocje. A tych […]
14.09.2020
Inne sporty
12.09.2020

Pięć setów męki i trzy świetnej gry. Znamy finalistów US Open

Sascha Zverev i Dominic Thiem zagrają w finale US Open. Niemiec, który w tej fazie wielkoszlemowego turniej wystąpi po raz pierwszy, wyszedł ze stanu 0:2 w setach i odwrócił losy półfinału. Austriak nie stracił ani jednej partii, ale w dwóch setach musiał odrabiać straty przełamań. Obaj powalczą o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Faworyt na ten […]
12.09.2020
Inne sporty
11.09.2020

Williams znów bez tytułu. Azarenka i Osaka zagrają w finale US Open

Zarywanie nocy by obejrzeć dwa półfinałowe mecze kobiecego singla w US Open nie brzmi może jak najlepszy pomysł pod słońcem, ale uwierzcie – było warto. Nawet jeśli następnego dnia, żeby jakoś przetrwać, będziemy musieli wkładać zapałki między powieki i zaparzać kawę wlewając wodę bezpośrednio do słoika, w którym ją trzymamy. To były po prostu dwa […]
11.09.2020
Inne sporty
06.09.2020

Novak Djoković zdyskwalifikowany. Będzie nowy mistrz wielkoszlemowy!

Novak Djoković nie przegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Na US Open wybrał się między innymi dlatego – co sam przyznawał w wywiadach – żeby zbliżyć się w liczbie tytułów wielkoszlemowych do Rogera Federera. Chciał skorzystać na nieobecności Szwajcara i Rafy Nadala w Nowym Jorku. Był ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa. Ale wyeliminował się […]
06.09.2020
Inne sporty
08.09.2019

Wygrała młodość. Bianca Andreescu mistrzynią US Open!

To pierwsza nastolatka od Marii Szarapowej na US Open 2006, która wygrała tytuł wielkoszlemowy. W tym sezonie odniosła zaledwie cztery porażki. Gdyby odliczyć mecze przegrywane przez urazy, musielibyśmy się cofnąć do lutego, żeby zobaczyć jak schodzi z kortu pokonana. Tak wielki sukces odniosła jako pierwsza Kanadyjka w historii. Gratulowali jej premier, Toronto Raptors i miliony […]
08.09.2019
Inne sporty
04.09.2019

Najpierw Djoković, teraz Federer. Szwajcar odpadł z US Open

W teorii miał to być mecz łatwy, szybki i przyjemny. Wstęp do tego, co miało Federera czekać w półfinale, gdzie wcześniej dostał się Daniił Miedwiediew, znajdujący się ostatnio w znakomitej formie. Z dzisiejszym rywalem, Grigorem Dimitrowem, Szwajcar nigdy wcześniej nie przegrał. Nic nie zapowiadało tego, by miało się to stać tym razem, bo Bułgar ostatnio grał […]
04.09.2019
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
11.04.2021

Czesław Michniewicz: – Powinniśmy wykreować sobie więcej sytuacji

Spotkanie pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa, delikatnie rzecz ujmując, nie stało na najwyższym poziomie. W sumie to najchętniej byśmy przemilczeli i nie skomentowali tego, co zobaczyliśmy w tym meczu. Miał być hit, wyszedł kit. Z kolei szkoleniowcy obu zespołów, z racji obowiązku, na pomeczowej konferencji prasowej odnieśli się do przebiegu tej rywalizacji. Poniżej fragmenty […]
11.04.2021
Weszło FM
11.04.2021

Poniedziałek na Weszło FM. Co dobrego w radiu?

Poniedziałek na Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem z ekipą Weszłopolskich! Premiery naszych audycji, a także mecz Ekstraklasy! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika”. O poranku przywitają was Wojciech Piela i Michał Łopaciński! Panowie zarażą was dobrą energią na nadchodzący tydzień, a także porozmawiają o […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Tymoteusz Puchacz potwierdził transfer do Unionu Berlin

Kilka dni temu Tomasz Włodarczyk z meczyki.pl poinformował, że zawodnik Lecha Poznań po sezonie odejdzie do berlińskiego klubu. Natomiast sam piłkarz w pomeczowym programie „Liga Plus Extra” potwierdził te doniesienia. Ponadto odniósł się też do niektórych decyzji jego byłego szkoleniowca, Dariusza Żurawia. Dziennikarz portalu meczyki.pl wskazał, że Union już zimą był zdecydowany na sprowadzenie gracza […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

To był hit kolejki? Aha

Byliśmy pewni, że nikt w tej kolejce nie zagra bardziej męcząco dla odbiorcy niż Warta Poznań ze Stalą Mielec, ale chwilami podczas oglądania meczu przy Bułgarskiej nachodziły nas wątpliwości czy się nie rozpędziliśmy. Ostatecznie aż tak źle nie było, spotkanie Lecha z Legią okazało się trochę lepsze. Trochę. To miał być hit kolejki, starcie czołowych […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Manchester United wykorzystał wpadkę The Citizens

Po niespodziewanej porażce Manchesteru City z Leeds podopieczni Ole Gunara Solskjaera stanęli przed szansą zmniejszenia straty do rywala zza miedzy. Natomiast nie czekało ich dziś łatwe zadanie –  wyjazdowym przeciwnikiem był Tottenham Hotspur. Choć do przerwy przegrywali 0:1, to ostatecznie w drugiej odsłonie wrzucili wyższy bieg, podkręcili tempo i pokonali 3:1 londyńczyków. Do trafienia z […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Kamil Wilczek strzelił dwie bramki w derbach Kopenhagi [WIDEO]

Kamil Wilczek przez długi czas nie mógł się przełamać, ale gdy w końcu pokonał golkipera rywali, to rozkręcił się na dobre. Tydzień temu po ponad pięciu miesiącach wreszcie zanotował trafienie, a dziś dorzucił kolejne dwa skalpy do swojej pokaźnej kolekcji bramek w lidze duńskiej. Mało brakowało, a Polak zaliczyłby hat-tricka, jednak w doliczonym czasie nie […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Liga Minus: kiedy Makowski strzela gola w lidze

Dzisiaj Ligę Minus przejmują Dwaj Zgryźli Tetrycy.  – Milewski – Olkiewicz – Roki Prowadzi Paczul. Startujemy o 19:45.  
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Czerwona kartka Sebastiana Szymańskiego

W 56. minucie spotkania pomiędzy Dynamem Moskwa a Urałem Jaketynburg Sebastian Szymański musiał opuścić boisko z powodu otrzymania dwóch żółtych kartek. Jego zespół ostatecznie zremisował u siebie 2:2. Było to „polskie” spotkanie w rosyjskiej Priemjer-Lig. W ekipie gości cały mecz zagrał Rafał Augustyniak. Z kolei drugi z naszych reprezentantów osłabił swoją ekipę – najpierw w […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Bramka Karola Świderskiego [WIDEO]

PAOK Saloniki w spotkaniu 29. kolejki greckiej Super League zremisował na wyjeździe 1:1 z Asteras Tripolis. Na listę strzelców wpisał się polski napastnik, dla którego było jedenaste ligowe trafienie w tym sezonie. Karol Świderski otworzył wynik meczu w 56. minucie. Bardzo dobrze przyjął piłkę w polu karnym i błyskawicznie sieknął nie do obrony. Jednak jego […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Schalke wygrywa po błędzie Rafała Gikiewicza

Na boiskach Bundesligi doszło dziś do niesłychanych wydarzeń. Wyobraźcie sobie, że Schalke Gelsenkirchen odniosło drugie zwycięstwo w tym sezonie. Kolejnym niecodziennym widokiem była fatalna interwencja polskiego golkipera Rafała Gikiewicza, który w ostatnich miesiącach zbiera znakomite recenzje za swoje występy w bramce Augsburga. Ekipa z Gelsenkirchen w tym sezonie to istna wieża Babel. Jej spadek na […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Skandal na Zanzibarze. Piłkarz został trafiony kamieniem

Żelisław Żyżyński, były komentator Canal +, na początku roku rozpoczął przygodę życia – wyjechał pracować na Zanzibarze. W nowym miejscu zamieszkania zajumuje się zarządzaniem lokalnego zespołu piłkarskiego – Pili Pili Dulla Boys. Piękne widoki, świetna pogoda, rajskie życie? W dużej mierze tak. Jednak zdarzają się też mniej przyjemne sytuacje. Otóż kibice drużyny przeciwnej zachowywali się […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Podbeskidzie podaje tlen Stali

Futbol jest taki złośliwy, że czasem pracujesz ciężko na wynik, a jednak nie będzie ci on dany. Ale to nie przypadek dzisiejszego Podbeskidzia. Bielszczanie ciężko popracowali bowiem na to, by Zagłębie miało zwycięstwo i ich praca nie poszła na marne. Górale mogli osiągnąć dzisiaj arcyważne w kontekście walki o utrzymanie trzy punkty, dzięki któremu wyprzedziliby […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Napoli wygrywa z Sampdorią. Zieliński z asystą [WIDEO]

W „polskim” meczu Serie A lepszy okazał się zespół Piotra Zielińskiego. Polski pomocnik wydatnie przyczynił do zdobycia trzech punktów przez Napoli – zaliczył asystę przy trafieniu Fabiana Ruiza. Neapolitańczycy byli dziś zdecydowanie lepszym zespołem. Gdyby wykorzystali połowę dogodnych szans, to spotkanie zakończyłoby się pogromem ekipy Bartosza Bereszyńskiego. Piotr Zieliński zaliczył tym samym siódmą asystę w […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Doradca Haalanda żąda dla niego miliona funtów tygodniowo

Wobec bardzo prawdopodobnego braku awansu do Ligi Mistrzów, wszystko wskazuje na to, że Erling Haaland po sezonie opuści Borussię Dortmund. Już od dłuższego czasu mówi się o poważnym zainteresowaniu ze strony czołowych europejskich klubów. Angielski „Miror” ujawnił, że jego doradca, Mino Raiola, postawił potencjalnym nabywcom warunek: pensja piłkarza ma wynosić milion funtów tygodniowo.   Ostatnimi czasy […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Radosław Sobolewski już jutro zostanie zwolniony?

Radosław Sobolewski kilka dni temu poinformował, że wraz z końcem sezonu opuści Wisłę Płock. Jednak okazuje się, że jego rozstanie z Nafciarzami może nastąpić szybciej. Według informacji Macieja Wąsowskiego z Przeglądu Sportowego władze płockiego klubu mają jutro podjąć wiążącą decyzję w tej sprawie. Ponoć już trwają intensywne poszukiwania jego zastępcy. Wisła Płock znajduje się ostatnio […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Kobylański błysnął w drugiej Bundeslidze

Przypomniał nam o swoim istnieniu Martin Kobylański i zrobił to w sposób dość spektakularny. Polak był bohaterem Eintrachtu Brunszwik w meczu z VfL Osnabrück.  Drużyna Kobylańskiego sprawiła rywalom srogie lanie, strzelając cztery bramki i nie tracąc żadnej. Syn byłego reprezentanta naszego kraju był autorem dwóch z tych goli. W pierwszej połowie dołożył też asystę przy trafieniu, […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Szalony mecz w II lidze. Rezerwy Śląska znów zwycięskie

Nieźle na poziomie II ligi poczynają sobie rezerwy Śląska Wrocław. Podczas gdy druga drużyna Lecha Poznań ma tyle samo punktów, co będący strefie spadkowej Hutnik Kraków, zaplecze wrocławskiej ekipy zajmuje szóste miejsce w tabeli. Dziś o sile Śląska II przekonała się Bytovia Bytów.  Prowadzenie Śląskowi dał w 15. minucie Przemysław Bargiel. Wynik z rzutu karnego […]
11.04.2021
1 liga
11.04.2021

Styl nędzny, wynik rozczarowujący. Arka remisuje z Odrą

Co za piach. Co za kopanina. Efektywny czas gry w starciu Arki Gdynia z Odrą Opole szacujemy na jakieś 15 do 20 minut. Na ogół jest tak, że mecz piłkarski przerywany jest faulami, wybiciami, zmianami – tutaj było odwrotnie. Oglądaliśmy faule, wybicia i zmiany, a od wielkiego dzwonu składną wymianę podań. Ostatecznie starcie zakończyło się […]
11.04.2021