Zamiast skupić się na przygotowaniach do spotkania trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy, piłkarze gruzińskiego klubu Iberia 1999 zmierzyli się z logistycznymi problemami. Kłopoty wizowe czy podróż w małych grupach sprawiły, że drużyna z Tbilisi dotarła na wtorkowe starcie z północnoirlandzkim Larne FC kilkanaście godzin przed pierwszym gwizdkiem. Mimo naruszenia przepisów, spotkanie ma się odbyć zgodnie z planem.
Potencjalni rywale Jagiellonii mieli problem z dotarciem na mecz
Początek problemów zespołu z Gruzji miał miejsce jeszcze przed wylotem do Belfastu. Z powodu skomplikowanych procedur wizowych w Wielkiej Brytanii zawodnicy Iberii początkowo nie otrzymali dokumentów pozwalających na wjazd. Władze klubu już wcześniej prosiły UEFA o przesunięcie spotkania z 4 na 6 sierpnia, jednak zostało to zignorowane. Ostatecznie lot czarterowy zaplanowany na 3 sierpnia odwołano, ponieważ wizy nie zostały wydane na czas.
Gdy wizy wreszcie przyznano, pojawił się kolejny problem. Lotnisko w Belfaście odmówiło lądowania samolotu. Jak podaje BBC, powodem były niejasności w dokumentach. Okazało się, że firma pośrednicząca, odpowiedzialna za lot czarterowy, nie wywiązała się ze swoich obowiązków, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację Gruzinów.
W obliczu tej katastrofy logistycznej klub musiał improwizować. Zdecydowano się na podział zespołu na mniejsze grupy. Część zawodników doleciało do Irlandii Północnej piętnastoosobowym samolotem około trzeciej nad ranem. Druga część zespołu, w tym piłkarze rezerwowi, sztab szkoleniowy czy działacze, podróżowała osobno, by dotrzeć na miejsce kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
🚨✈️UPDATE:
Turns out, the intermediary company responsible for the charter of Iberia 1999 to Belfast simply didn’t fulfill their obligation.
Half the squad is now traveling with a 15-seater plane to Northern Ireland with the second group expected to travel separately. https://t.co/onvuhWI0zP pic.twitter.com/MNufjIiCQj
— Georgian Footy (@GeorgianFooty) August 3, 2026
Zerknijmy teraz w regulamin UEFA. Czytamy, że drużyna gości musi zjawić się w kraju rozgrywania meczu najpóźniej 24 godziny przed planowanym rozpoczęciem spotkania. W przeciwnym razie poszkodowany klub może wnioskować o przesunięcie terminu o dobę. Jak donosi sportall.ge, Iberia złożyła taki wniosek. Nie został on jednak zaakceptowany przez UEFA, co potwierdzili działacze Larne FC, informując, że data rozpoczęcia meczu się nie zmieniła.
Matchday is here 😍
Tonight’s UEFA Europa League clash is scheduled to go ahead as planned! 👊🔴
🎟️ https://t.co/paNsOLKAkA#HarbourBorn #MakingWaves pic.twitter.com/XraAWw8UA3
— Larne Football Club (C) 🏆 (@larnefc) August 4, 2026
Stawka wtorkowego meczu jest bardzo duża. Zwycięzca dwumeczu zagwarantuje sobie grę w fazie ligowej europejskich pucharów. W czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy zagra z lepszym z pary Jagiellonia Białystok – Rangers FC. Jeśli podopieczni Adriana Siemieńca wyeliminują Szkotów, pierwsze spotkanie rundy play-off odbędzie się 20 sierpnia w Białymstoku. Rewanż zostanie rozegrany tydzień później.
Przegrany starcia gruzińsko-północnoirlandzkiego powalczy z kolei o fazę ligową Ligi Konferencji z przegranym dwumeczu Lincoln Red Imps – Omonia Nikozja.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix