post Avatar

Opublikowane 09.04.2018 16:30 przez

Rafal Bienkowski

Zawodnicy prawie świecący od leków przeciwbólowych, szatnia na wojennej ścieżce, fatalnie oceniane ruchy personalne, a nawet zwolnienie sms-em – zagraniczni trenerzy kadry siatkarzy zwykle kończyli robotę w toksycznej atmosferze. Stołek selekcjonera reprezentacji Polski, choć prestiżowy i początkowo wygody, kończył się więc wbiciem drzazgi w tyłek.

Teraz rozsiada się na nim Vital Heynen, chociaż Belg na razie ma jeszcze miesiąc miodowy. Spotyka się z zawodnikami, kompletuje sztab, zaraża wszystkich swoją charyzmą i niestandardowym podejściem do trenerskiego fachu. Zanim zacznie się poważne granie, warto jednak przypomnieć błędy jego poprzedników i okoliczności ich zwolnienia.              

***

Raul Lozano, czyli nie ma, że boli

Mariusz Wlazły nigdy nie był specjalnie wylewny w kontaktach z dziennikarzami, ale po tym, jak we wrześniu 2008 r. zwolniono Raula Lozano, odpiął wrotki.

W wywiadzie dla „GW” pracę Argentyńczyka podzielił na dwa etapy: do srebrnych mistrzostw świata w 2006 r. i po nich. Ten drugi nazwał tragedią, głównie przez pogłębiające się problemy zdrowotne zawodników. Kiedy któryś z nich chciał odpocząć od kadry i doprowadzić się do stanu używalności, Raul strzelał focha. Padł nawet zarzut, że wymuszał na kadrowiczach grę, grożąc skreśleniem z drużyny. Atakujący Skry Bełchatów otwarcie przyznał, że stracił do szkoleniowca resztki szacunku i oczekuje przeprosin.

Lozano zdobywając wicemistrzostwo świata w Japonii zapracował sobie na solidny kredyt zaufania, dlatego zachował posadę nawet mimo blamażu na mistrzostwach Europy w 2007 r. w Rosji (11. miejsce). Celem nadrzędnym był bowiem medal na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Te zakończyły się jednak na dramatycznym, przegranym 2:3 ćwierćfinale z Włochami. Argentyńczyk poprowadził jeszcze drużynę w dwóch spotkaniach eliminacji ME, ale potem został zwolniony. Zanim to jednak nastąpiło, podczas spotkania z władzami Polskiego Związku Piłki Siatkowej był ponoć tak pewny siebie, że próbował nawet negocjować przedłużenie umowy. No cóż.

Gwoździem do trumny był dla niego oczywiście wynik na igrzyskach, ale szary kibic kulisy pekińskiego turnieju poznał dopiero po latach.

Tutaj wracamy do zarzutów Wlazłego, bo okazało się, że Polacy polecieli do Chin wprost zarżnięci fizycznie. Jeszcze przed igrzyskami, kiedy Lozano aplikował im kolejne katorżnicze treningi, starszyzna drużyny próbowała z nim negocjować, że jest za ostro, ale trenera średnio to grzało. W drużynie zapanowało więc przekonanie, że skoro wcześniej taki rygor dał efekt i wicemistrzostwo świata, to teraz też będzie podobnie. Nie było.

LUKASZ KADZIEWICZ RAUL LOZANO MARIUSZ WLAZLY TRENING REPREZENTACJI SIATKARZY SIATKOWKA - ZGRUPOWANIE - POLSKA 19.07.2006 WARSZAWA HALA OSIR KOLO FOTO JAROSLAW ARCZEWSKI / AGENCJA PRZEGLAD SPORTOWY --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

W Pekinie większość z nas grała już na takich prochach, że w nocy mogliśmy czytać książki bez światła, bo świeciliśmy od sztucznego wspomagania – opowiadał w swojej biografii Łukasz Kadziewicz.- Warto podkreślić plusy Raula. To on doprowadził nas do wicemistrzostwa świata, ale później przyszły chwile, w którym nie do końca czytał grupę. Na tym samym schemacie można ciągnąć sezon czy dwa, ale nie cztery w cyklu olimpijskim. Sądził, że przed kolejnym turniejem odbije pewne rzeczy jak przez kalkę i znów przyjdzie sukces. Nie wziął pod uwagę, że przyjeżdżaliśmy na kadrę już w różnych stanach psychicznych, a szczególnie fizycznych. Nie zauważył, co się dzieje.

Daniel Castellani, czyli złoty medal to za mało

Skóry kolejnego Argentyńczyka nie uratowało nawet mistrzostwo Europy wywalczone już w pierwszym roku pracy. Może nie sensacyjne, ale na pewno niespodziewane, bo kadra poleciała do Turcji bez Wlazłego, Winiarskiego i Świderskiego. Kolejny sezon drużyna rozpoczęła od marnego 9. miejsca w Lidze Światowej, ale nie z tego miał być rozliczany były szkoleniowiec Skry Bełchatów. Celem miał być przede wszystkim medal mistrzostw świata we Włoszech.

Skończyło się na miejscach 13-18, a to mogło oznaczać tylko jedno – zebranie mędrców z PZPS-u i debatę nad przyszłością trenera. Sam szkoleniowiec jako jedną z przyczyn porażki wskazał to, że drużyna nie pociągnęła mentalnie. Jak tłumaczył ówczesny szef związku Mirosław Przedpełski, Castellani nie potrafił przedstawić zarządowi sensownego planu na podniesienie drużyny, chociaż dalej chciał ciągnąć ten wózek. I jego głowa spadła.

Nie przedstawił szczegółowej analizy, gdzie były błędy, nie podał żadnych konkretów. Nie miał lekarstwa. Rozmawiałem z wieloma szkoleniowcami na świecie i nikt z nich nie potrafił po sukcesie, a potem przykrej porażce, podnieść zespołu – mówił prezes.

Chociaż MŚ zakończyły się ewidentną klapą, to większość siatkarzy stanęła murem za Argentyńczykiem. Ale nie tylko oni twierdzili, że selekcjoner powinien dostać drugą szansę, bo podobne były też reakcje części kibiców, którzy mieli w pamięci piękny triumf na Euro. Pojawiły się jednak spekulacje, że za zwolnieniem trenera tak naprawdę stał Polkomtel i Polsat, czyli główni sponsorzy reprezentacji, którzy nie chcieli przez kolejny rok płacić za pokazywanie drużyny zbierającej łomot. Na ile jednak te naciski były rzeczywiście prawdziwe, nie wiadomo.

Do historii przeszły też same okoliczności, w jakich Daniel Castellani został powiadomiony o dymisji.

Prezes PZPS-u tłumaczył, że chciał do niego zadzwonić, ale przebywający w ojczyźnie trener nie odbierał telefonu, bo w Ameryce Południowej były wczesne godziny poranne i prawdopodobnie spał. Dlatego informację wysłał sms-em (pytanie, dlaczego nie mógł poczekać). Historia była kuriozalna, bo Castellani początkowo twierdził, że żadnej wiadomości nie otrzymał, a o zwolnieniu powiedział mu menadżer. Jak się później okazało – nie wiedzieć czemu – sms leciał do niego aż dwa dni i odczytał go dopiero po powrocie do Polski. Jak potem mówił, wiadomości były dwie: pierwsza z pytaniem czy nie śpi, druga z informacją o zwolnieniu.

„You are fired. Good job. Kisses. Przedpeł” – ironizowali później internauci prześcigając się w wymyślaniu treści wiadomości.

Andrea Anastasi, czyli słodko-gorzka Liga Światowa

Przy Castellanim zwolnienie Andrei Anastasiego to była Francja-elegancja, ale zacznijmy od początku.

Reprezentacja pod batutą Włocha długo była w sztosie zdobywając po raz pierwszy w historii złoty medal Ligi Światowej, dorzucając do tego jeszcze drugie miejsce w Pucharze Świata i brąz ME. Niestety, igrzyska w Londynie ponownie zakończyły się jednak na ćwierćfinale.

Anastasi, pytany o przyczyny porażki, powiedział, że paradoksalnie było nią zwycięstwo w LŚ odniesione miesiąc wcześniej, bo to od razu postawiło zespół w roli faworyta i niektórzy nie wytrzymali ciśnienia. Druga strona medalu była jednak taka, że reprezentacja nie trafiła po prostu ze szczytem formy. Fakty były brutalne: w Londynie medale zgarnęły ekipy, które w „światówce” nie ugrały nic, bo ją w dużej mierze odpuściły. Oczywiście nikt nie chciał chłostać szkoleniowca za wygranie tamtego turnieju, ale padły zarzuty, że sprawę zawalili ludzie odpowiedzialni za przygotowanie fizyczne, bo Polacy po prostu nie dociągnęli formy na najważniejszy imprezę.

Anastasi stanowisko mimo to zachował, ale sezon 2013 to była już agonia: 12. miejsce w LŚ i przede wszystkim 9. w ME. Jedni mówili, że na tej drugiej imprezie zabrakło odrobiny szczęścia w przegranym 2:3 meczu z Bułgarią, drudzy że problem był znacznie głębszy. Włochowi zarzucano m.in. to, że na mistrzostwach za bardzo ciągnął za uszy najbardziej doświadczonych zawodników, którzy chwilę wcześniej kompletne dali ciała w LŚ. PZPS tej klęski już nie zdzierżył i wręczył Włochowi wypowiedzenie. Chociaż ryzyko było wielkie, bo cięcie zostało wykonane zaledwie rok przed mistrzostwami świata w Polsce.

Ale co ciekawe, kiedy szukano następcy zwolnionego w ubiegłym roku Ferdinando De Giorgiego, nazwisko obecnego trenera Trefla Gdańsk przewijało się w kuluarach.

Stephane Antiga, czyli stracona szatnia

Tak jak w przypadku Lozano, kadencję Antigi można podzielić na dwa etapy: do złotych mistrzostw świata w 2014 r. oraz na to, co wydarzyło się później. Głównie dlatego, że mistrzowska drużyna przestała istnieć tuż po finale z Brazylią i trzeba było rzeźbić ją w zasadzie od nowa.

Drużyna w dobrym kierunku podążała jeszcze do Pucharu Świata w Japonii, gdzie stawką była kwalifikacja olimpijska do Rio de Janeiro. Kadra grała świetnie, ale przegrywając z Włochami ostatni z jedenastu meczów turnieju (!) w ostatniej chwili straciła bilety do Brazylii i skazała się na mordercze kwalifikacje.

To właśnie od jesieni 2015 r. w drużynie zaczęło coś rzęzić, a pierwszym sygnałem był brak medalu na ME, które zakończyły się kompromitującą porażką ze Słowenią w ćwierćfinale. Polacy przebrnęli później wprawdzie przez dwa turnieje kwalifikacyjne do Rio, ale w Brazylii ścianą nie do pokonania standardowo okazał się ćwierćfinał.

10.01.2016 BERLIN MAX SCHLING HALLE SIATKOWKA (VOLLEYBALL) TURNIEJ KWALIFIKACYJNY DO IGRZYSK OLIMPIJSKICH W SIATKOWCE MEZCZYZN (QUALIFICATION OLIMPIC GAMES RIO DE JANEIRO 2016.) (2016 EUROPEAN OLIMPIC QUALIFICATION MEN VOLLEYBALL) MECZ O TRZECIE MIEJSCE POLSKA - NIEMCY (GAME POLAND - GERMANY) N/Z (L) MATEUSZ BIENIEK , (C) STEPHANE ANTIGA ,(P) FABIAN DRZYZGA FOTO JAKUB PIASECKI / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Pranie brudów zaczęło się od razu po powrocie do kraju. Francuzowi, który jeszcze nie tak dawno był bohaterem narodowym, zarzucano przede wszystkim złe decyzje personalne, które psuły atmosferę (m.in. odstrzelenie Możdżonka przed igrzyskami, rezygnację z Jarosza, nawet brak obiecanego powołania dla Gacka na Final Six LŚ w Krakowie, aby pożegnał się z kadrą) oraz to, że formuła trener-kolega zwyczajnie wyczerpała się. Wszystko doprowadziło do tego, że stracił szatnię, bo grono niezadowolonych rosło. Doszło do konfliktu, którego smutnym finałem były wypowiedzi Fabiana Drzyzgi. Rozgrywający otwarcie strzelał do Francuza w mediach mówiąc, że wielu zawodników chciało jego głowy.

W tle pojawiały się opinie, że szwankować zaczynała też współpraca na linii Antiga-Philippe Blain.

Kilka tygodni po igrzyskach PZPS poinformował więc, że nie przedłuży kontraktu z Francuzem. – Jestem rozczarowany. Miałem ochotę być trenerem za rok, na mistrzostwach Europy w Polsce. Myślę, że moje argumenty były dobre, bo miałem prawo, by dyskutować dalej ze związkiem. Mam kontrakt do grudnia. To już prawdziwy sukces, bo do końca będzie zrealizowany. Ostatni trenerzy nie byli w stanie tego zrobić – słusznie zauważył.

Ferdinando De Giorgi, czyli niewybuchowa mieszanka doświadczenia z młodością

Ta kadencja to dopiero była kiszka. Wszyscy wierzyli, że tak jak Castellani, Anastasi i Antiga zdobędzie medal ważnej imprezy już w pierwszym roku pracy, a on wprowadził zupełnie nowe standardy – już w pierwszym roku został wyrzucony.

Przygoda Włocha z naszą reprezentacją to była klęska naznaczona 10. miejscem w mistrzostwach Europy, ale trzeba też uczciwie przyznać, że były szkoleniowiec ZAKSY miał trochę pecha. Objął drużynę w sezonie poolimpijskim, kiedy zawsze dochodzi do przewietrzenia składu reprezentacji, ale on czasu nie miał, bo już za pasem był turniej w Polsce. Z jednej strony były więc duże oczekiwania, żeby odważnie wprowadził do zespołu młodych, ale z drugiej strony było też ciśnienie na medal na własnej ziemi.

Włoch wprowadził młodość (Kochanowski, Lemański, Kaczmarek), poprzestawiał kilka najważniejszych klocków (powrót Kurka na przyjęcie, Konarski pierwszym atakującym), na długie tygodnie zamknął drużynę w Spale aplikując jej 3,5-godzinne treningi. Ale drużyny nie zbudował. A podczas samego turnieju – chociaż kadra męczyła bułę od początku – z kilkoma wyjątkami kurczowo trzymał się wyjściowej szóstki. Może i „Fefe” miał jakiś pomysł na tę reprezentację, ale najbardziej doświadczeni zawodnicy nie dali praktycznie żadnej jakości. Jeśli mówi się, że między trenerem a zawodnikami musi być chemia, to tam nie było nawet jednego łączącego ich pierwiastka.

Chciałbym dowiedzieć się, dlaczego dokonał takich, a nie innych powołań. Chodzi chociażby o środkowych, bo wziął czterech ludzi, gdzie jakby ich wszystkich zebrać do kupy, to wyszłoby, że mają doświadczenie jak jeden Możdżonek. Chciałbym wiedzieć, gdzie popełnił błędy, bo jeżeli cały zespół grał źle, to winę ponosi szkoleniowiec. To nie była kwestia pojedynczych zawodników – analizował na Weszło Krzysztof Ignaczak sugerując też, że atmosfera w drużynie mogła też zostać zatruta przez nadmierne zaufanie względem byłych podopiecznych z klubu. – Sam jestem zdania, że gdyby trener De Giorgi wcześniej nie był trenerem Kędzierzyna, to niektórych powołań by nie było.

Sytuacja wyjściowa Vitala Heynena jest w pewnym sensie podobna do tej, jaką miał szybki „Fefe”. Belg też ma podnieść drużynę z zapaści, jego celem też jest zbudowanie drużyny na igrzyska w Tokio, ale też nikt nie wyobraża sobie klapy na pierwszej poważnej imprezie, czyli w jego przypadku na mistrzostwach świata. A te już we wrześniu.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 09.04.2018 16:30 przez

Rafal Bienkowski

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Vinni
Vinni (@vinni)
2 lat temu

Heynen w tej chwili wydaje się najlepszym wyborem. Rygorystyczny, twardy, ale jest także bardzo sympatyczny i nie przesadza z ilością treningów jak to było w przypadku Lozano. Dodatkowo swoimi metodami powinien kupić sobie szatnię bez żadnego problemu, on bardzo lubi niespotykane u innych typy treningu które są fajną odskocznią od mozolnego siatkarskiego treningu każdego dnia. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że będzie potrafił zapanować nad niektórymi gwiazdeczkami i że wyciśnie z naszych zawodników maksa.
Muszę jednak przyznać, że cały czas nie mogę przeboleć ostatniego wyboru na selekcjonera. Wtedy swoją kandydaturę zgłosił Radostin Stoychev – jeden z najlepszych trenerów na świecie, a PZPS wolał wziąć Fefe, bo „Zna nasze realia”… Tak znał te realia, że kompletnie się pogubił i nic nie osiągnął. No, ale w sumie możemy wyjść na tym całkiem dobrze. Vital już kilkukrotnie udowodnił, że nawet z przeciętniaków potrafi zrobić solidną drużynę walczącą o medale, oby tak samo było z nami 😉

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz (@franz-smud)
2 lat temu

>Zanim to jednak nastąpiło, podczas spotkania z władzami Polskiego Związku Piłki Siatkowej był ponoć tak pewny siebie, że próbował nawet negocjować przedłużenie umowy. No cóż.

Rzeczywiście, szczyt bezczelności.

3-5-2
3-5-2 (@3-5-2)
2 lat temu

Powinien zarabiać tyle, ile przeciętnie zarabia Polak w w Belgii.

Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Djurdjević był na stażu u Sousy. „Spokojny trener, stawia na intensywność”

Kto w Polsce najlepiej zna warsztat Paulo Sousy? Niewykluczone, że… Ivan Djurdjević. Szkoleniowiec Chrobrego Głogów kilka lat temu był na stażu u portugalskiego trenera, więc mógł z bliska zobaczyć, jak wygląda jego praca. Jakie wnioski wyciągnął z pobytu u Sousy? Jak wyglądają treningi nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Jaki jest w kontakcie z piłkarzami? Zapraszamy. Jak […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Trudna sztuka przyznawania się do błędów. A dla prezesa Bońka raczej obca

Może czekaliśmy na większą bombę niż Paulo Sousa, ale z drugiej strony – to też przecież nie jest kapiszon. Wskakujemy na wyższą półkę trenerską, jednak zamienić szkoleniowca z Wisły Płock na takiego, który prowadził Fiorentinę czy Bordeaux, to spora różnica. Czy tak duża, by cała kadra poszła mocno do przodu, trudno powiedzieć, choćby dlatego, że […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Co zagraniczni trenerzy mogliby poradzić Paulo Sousie?

Cała piłkarska Polska wita Paulo Sousę, kolejnego zagranicznego szkoleniowca w polskiej piłce. Zastanowiliśmy się, jak mogliby przywitać Portugalczyka, jakie rady mu udzielić inni obcokrajowcy, którzy pełnili w Polsce funkcję trenera. Stanisław Czerczesow: – Jesteś poważnym trenerem, więc nie patrz na polskich młodych, bo to jakieś przedszkole. Oni niby mają grać? Chyba na skrzypcach. Z dziennikarzami […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek za zwolnienie Brzęczka wini piłkarzy. I mówi im między wierszami – weźcie się do roboty

Wiele można było spodziewać się po konferencji Zbigniewa Bońka. Natomiast nie tego, że – po pierwsze – przyzna się do błędu z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. I – po drugie – że rzuci mediom Brzęczka na pożarcie otwarcie go krytykując. Prezes PZPN między wierszami znalazł winnych tego, że Brzęczek musiał zostać zwolniony – piłkarzy. Cała konstrukcja […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek: Ta kadra nie mogła pójść do przodu z Brzęczkiem

– To była decyzja przemyślana, wyważona. Oczywiście szokowała społeczeństwo. Każdy myślał, że ja tak po polsku wyrzucę Brzęczka dwa dni po meczu i rzucę go na stos, bo tego oczekiwało społeczeństwo. Mam taką refleksję, że doszło do dziwnego rozkładu presji w tej kadrze. Nie wiem z czego to wynika. Ale presja była wyłącznie po stronie […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Kompromitacja z Lechem, konflikt z Kubą. Polskie ślady Paulo Sousy

Jeszcze pięć lat temu Paulo Sousa, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, gratulował trenerowi Janowi Urbanowi. Z jakiej okazji? Ano z takiej, że jego Fiorentina dostała od Lecha prowadzonego przez Urbana w trąbę. W Lidze Europy „Kolejorz” pomarzył przez chwilę o awansie, bo niespodzianka sprawiona we Florencji sprawiła, że Włosi znaleźli się pod zespołem z Wielkopolski w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski

Paulo Sousa został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, co podczas czwartkowej konferencji prasowej zakomunikował prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zmiana przebiegła więc płynnie: pożegnanie Jerzego Brzęczka i od razu przedstawienie jego następcy. Początkowo wydawało się, że na nazwisko nowego sternika biało-czerwonych przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.  Mnóstwo mylących tropów, wiele innych kandydatur, ale nie udało się utrzymać […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Boniek na żywo – Borek, Stanowski, Smokowski i Pol

Zbigniew Boniek​ będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji online. Słowa prezesa PZPN skomentują w specjalnym studio Mateusz Borek​, Krzysztof Stanowski​, Michał Pol i Tomasz Smokowski. Zapraszamy.   
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

LIVE: PAULO SOUSA SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI

Paulo Sousa? A może jednak ktoś inny? Niby przesłanki wskazują na Portugalczyka. Ale to może być celowe rzucenie fałszywego tropu. Względnie: Zbigniew Boniek uzna, że jednak nos podpowiada mu na ostatniej prostej inną kandydaturę. Długo w niepewności nie będziemy trzymani, o 15:00 konferencja PZPN, na której dowiemy się wszystkiego. A przynajmniej mamy taką nadzieję, w […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

20 kluczowych faktów na temat Paulo Sousy

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Real Madryt i Puchar Króla – para wybitnie niedobrana. Regularne kompromitacje „Królewskich”

Gdyby Real Madryt miał zaczarowany ołówek, to prawdopodobnie Florentino Perez z miejsca narysowałby nim Cristiano Ronaldo w białej koszulce madrytczyków. A następnie obrócił go w ręce i zaczarowaną gumką z tegoż ołówka wymazał z terminarza wszystkie mecze Pucharu Króla. Bo „Królewscy” i Copa del Rey to para wyjątkowo niedobrana. Porażka z trzecioligowym Alcoyano wpisuje się […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Dobra wiadomość. Arkadiusz Milik wznawia karierę

Koniec z ciepłymi papciami. Koniec z bezowocnymi wizytami w pośredniaku. Arkadiusz Milik wznawia karierę. Nic się nie powinno już wysypać, jego przenosiny do Marsylii są na ostatniej prostej. Trwa wymiana dokumentów między klubami, a Milik ma jeszcze przejść testy medyczne. Wczoraj pisaliśmy, że Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Paulo Sousa nowym liderem wyścigu. Dziś poznamy selekcjonera?

Najprawdopodobniej już dziś poznamy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Sprawa wciąż jest trzymana w tajemnicy, jednak na „giełdzie” wciąż trwa tłok. Jeszcze do niedawna głównym typowanym był Marco Giampaolo, dziś spadł on w rankingu na jedno z dalszych miejsc. Kto jest faworytem do stołka, który zwolnił Jerzy Brzęczek? Jak rysują się szanse pozostałych członków peletonu? […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

W szatni Bełchatowa był jeden temat: kiedy przyjdzie pensja? Miałem dość

– Po wyjeździe na Zachód uważałem się za nie wiadomo jakiego piłkarza. To było podejściu w stylu: to jest tylko przystanek, gram wszystkie mecze w pierwszym składzie, strzelam bramki, biorą mnie do Anglii. To było płytkie. „Okazało się”, że tam jest wysoki poziom i chłopaki potrafią grać w piłkę, pewnie nawet lepiej ode mnie. Gdy […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Jak kończyli poprzednicy Brzęczka w XXI wieku?

Czy Jerzy Brzęczek zapisze się w naszych wspomnieniach jako nieudacznik? Nie, aż tak raczej nie. Nie zmienia to jednak faktu, że przez ponad dwa lata mieliśmy do czynienia z selekcjonerem, który słusznie zapracował na szereg batów ze strony opinii publicznej. W jakimś stopniu to wina Zbigniewa Bońka, który swojemu podwładnemu zapakował do rąk  buty o […]
21.01.2021
Weszło
21.01.2021

Papszun: Kadra? Jeszcze nie teraz

W czwartkowej prasie Marek Papszun komentuje swoją obecność w szerokim gronie kandydatów na nowego selekcjonera, Mariusz Piekarski mówi o Michale Karbowniku w Brighton, a Piotr Czachowski ocenia Marco Giampaolo. Mamy też teksty o stworzeniu jednej Odry Wodzisław i przejściu Mateusza Zachary do ligi bośniackiej.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Mariuszem Piekarskim o transferze Michała Karbownika do […]
21.01.2021
Anglia
21.01.2021

Znowu to zrobili! Manchester United uciekł spod topora siódmy raz w sezonie!

Dzisiejszego wieczoru los pchnął nas w taki układ gwiazd, że o fotel lidera walczyły dwie ekipy z Manchesteru. Emocjom daleko było do korespondencyjnego starcia, które decydowało o mistrzostwie Premier League w 2012 roku, ale i tak nie mogliśmy narzekać. Manchester United tylko sobie znanym sposobem najpierw odrobił starty z Fulham, a później obronił prowadzenie i […]
21.01.2021