Image and video hosting by TinyPic
Tym żyje cała Japonia: yokozuna zaatakował kolegę butelką po piwie
Inne sporty

Tym żyje cała Japonia: yokozuna zaatakował kolegę butelką po piwie

To jest dział inne sporty. Inne, znaczy nie piłka nożna. Dzisiaj inne oznaczać będzie „kompletnie inne”, bo na warsztat bierzemy sumo. Żeby jednak nie było aż tak egzotycznie, przyznamy, że skłoniła nas do tego klasyczna bijatyka w knajpie, zakończona w znany także doskonale w Polsce sposób – ciosem butelką w łeb. Dla Japończyków jednak sprawa jest śmiertelnie poważna.

Najpierw, jak w każdym dramacie, przedstawienie bohaterów. Takanoiwa Yoshimori ma 27 lat i pochodzi z Ułan Bator w Mongolii. Legitymuje się tytułem maegashira. Harumafuji Kohei ma 33 lata i jest yokozuną. To absolutnie najwyższy stopień w sumo i powód do ogromnej dumy. Dość powiedzieć, że Kohei jest dopiero piątym nie japońskim yokozuną i zaledwie 70. w kilkusetletniej historii tego sportu. Yokozuna to nie tylko mistrz nad mistrze w sumo. To także wzór do naśladowania, guru, osoba, która cieszy się w Japonii najwyższym szacunkiem.

Tyle wstępu o historii i tradycji. Teraz fakty. Otóż wzór, guru i symbol właśnie przywalił innemu sumicie w knajpie, butelką po piwie! Skala szoku, jaki przeżywają teraz zbiorowo Japończycy jest trudna do zrozumienia dla kogoś, kto nigdy nie był w Kraju Kwitnącej Wiśni. Zakładamy, że podobnie byśmy się czuli, gdyby na przykład w studiu telewizyjnym kompletnie pijany Robert Lewandowski puścił pawia na stół. Wyobrażacie sobie coś takiego? My też nie bardzo. A Japończycy w takim stanie są od kilku dni.

Cała sprawa odbiła się sporym echem w japońskim społeczeństwie, stając się jednym z głównych tematów podejmowanych przez media. Przyczyną tego jest przeświadczenie, że yokozuna, oprócz dzierżenia zaszczytnego tytułu sportowego, powinien również świecić przykładem poprawnego zachowania – wyjaśnia Olimpia Widowska-Wielandt z portalu japonia-online.pl.

Do feralnego zdarzenia doszło w restauracji w Tottiro, w której spotkało się kilku zawodników sumo z Mongolii w tym Harumafuji i dwaj inni yokozuna – Hakuho oraz Kakuryu. Na imprezie był także Takanoiwa. Nie wiemy, co dokładnie pili czołowi sumici świata, ale pewne jest, że za kołnierz nie wylewali. Pijany Harumafuji zaatakował Takanoiwę. Poszło o to, że młodszy kolega cały czas spoglądał w ekran smartfona, nawet wtedy, gdy Hakuho zwrócił mu uwagę. Policji mistrz zeznał, że korzystał tylko dłoni, pięści i… pilota od karaoke. Zaprzeczył, jakoby miał użyć butelki po piwie.

Obdukcja sugeruje jednak, że pilot do karaoke musiał być naprawdę solidny. Takanoiwa spędził dwa tygodnie w szpitalu, między innymi ze złamaniem podstawy czaszki. Sam poszkodowany zeznał, że nic nie pamięta i nic nie widział, bo kiedy yokozuna zaczął go bić, po prostu zamknął oczy…

Z ustaleń policji jednak wynika, że w grze była butelka, choć nie jest jasne, czy po piwie, czy czymś mocniejszym. Dość, że obu zawodników wykluczyła z turnieju Fukuoce. Takanoiwa nie był w stanie walczyć z powodu urazów odniesionych z rąk yokozuny. Napastnik z kolei sam wycofał się z imprezy, kiedy sprawa z knajpy ujrzała światło dzienne.

Wszyscy uczestnicy zdarzenia podchodzą z Mongolii, więc mogą kryć yokozunę. Im bardziej sprzeczne będą ich zeznania, tym dokładniej będziemy musieli weryfikować fakty – powiedział jeden ze śledczych w rozmowie z Japan Times.

Sprawa jest naprawdę poważna. Kilka lat temu inny mongolski yokozuna, Asashoryu, został zmuszony do przedwczesnego zakończenia kariery po tym, jak wyszło na jaw, że zaatakował mężczyznę w nocnym klubie w Tokio.

harumafuji media

W Japonii ogromną wagę przykłada się do honoru. Harumafuji pokazał się dziennikarzom i skomentował całą sytuację. – Chciałem złożyć moje najszczersze przeprosiny za niesamowitą dawkę kłopotów, które sprawiłem szefom stajni Takanohana, fanom i kibicom stajni, związkowi sumo oraz mojemu szefowi stajni – oświadczył ze śmiertelnie poważną miną. Potem pojechał prosto do Tagawy, do siedziby Takanohany, gdzie zamierzał osobiście przeprosić Takanoiwę. Nie zastał go jednak na miejscu, co oznaczało dla niego kolejne upokorzenie. A wszystko na oczach milionów Japończyków, śledzących każdą wzmiankę na ten temat.

Informacja o Harumafujim zdominowała informacje telewizyjne, talk showy i gazety przez cały tydzień. Cały kraj był zszokowany po zarzutach przeciwko yokozunie, którego zachowanie w sporcie i społeczeństwie powinno być przykładem dla innych – pisze o sprawie Washington Post.

Inaczej mówiąc: bijatyka w barze w mieście, o którym jeszcze chwilę temu nikt poza Japonią nie słyszał, nagle stała się tematem numer 1 w prawie 130-milionowym kraju. Co więcej, opisują ją media choćby z USA i Australii, a teraz także Weszło.

Nawiasem mówiąc, Harumafuji miał fatalny timing. Sumo to tradycyjny sport, który w ostatnich latach miał jednak poważnie nadszarpnięty wizerunek. Teraz, kiedy udało się posprzątać po ustawianych walkach, wpływach mafii i skandalach związanych z przemocą, wielki mistrz postanowił potraktować kolegę butelką po piwie. Pięknie…

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

Ale by podeszło takie sumo…szkoda, że Eurosport przez pazerność Japońców już nie pokazuje.

Stanislav Levy

Szkoda, szkoda, fajnie się to oglądało ze względu na dużo walk i szybkie rostrzygnięcia. Był tam taki jeden Musashimaru. Ale to była bestia, ważył chyba z 220 kilo. Żywy taran.

Fidel

Zajebisty był. Też oglądałem, Musashimaru był chyba najlepszym w historii zawodnikiem spoza Japoni. Były czasem mega walki gdzie „ultra spaślak” walczył z małym zwinnym 130 kilowcem hehe

El Maxinho

Musashimaru był wybitny i był najlepszum zawodnikiem spoza Azji w historii – to na pewno, jednak wśród nie-Japończyków więcej od niego zwycięstw w turniejach najwyższej dywizji mają dwaj zawodnicy z Mongolii (obaj wspomniani w tekście zresztą): Hakuho – 39 zwycięstw, obecna mega gwiazda, absolutny rekordzista – oraz Asashoryu – 25 wygranych.

zenek122
Drużyna Pierścienia

Kotonishiki to był gość.

Diego Armando Siemaszko
Arka no!!!

Mały, zwinny 130-kilowiec… Dzięki tobie humor mi sie poprawił

Lluc93

Teraz na eurosporcie wiecznie tylko snooker to zapełnienia ramówki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kolor100

W Polsce też jest jakiś skandal z Mongolem, który lubi śnieg.

Diego Armando Siemaszko
Arka no!!!

I ma wzwód stojąc na trampolinie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kcramsib

Japończycy generalnie mają ostatnio sporo problemów z sumo, na łeb na szyję poleciał bowiem poziom rodzimych zawodników. Dość powiedzieć, że wypromowany w tym roku na Yokozunę Kisenosato jest pierwszym Japończykiem od 19 lat którego spotkał ten zaszczyt… był Amerykanin (Musashimaru), było czterech Mongołów (Asashoryu, Hakuho, Kakuryu i wspomniany w tekście Harumafuji), Japończycy jednak… no jakoś nie potrafili przeskoczyć tego poziomu. A wiadomo jak to jest: mniej Japończyków w sumo = mniejsze zainteresowanie fanów, mniejszy prestiż i mniej kasy od sponsorów… dodajmy jeszcze ostatnie afery korupcyjne i obyczajowe i mamy najczarniejszy okres od wielu, wielu lat…

pejsbuk

dokladnie jak PO i Nowoczesna w parlamencie europejskim Polske.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY