Śląsk kontynuuje ofensywę transferową. Po Grzegorzu Tomasiewiczu, któremu wygasł kontrakt z Piastem Gliwice przyszła pora na nowego napastnika. Konkurentem Przemysława Banaszaka będzie Francuz o mocno piłkarskim nazwisku Dembele. Ostatnio jednak nie grał w Paris Saint-Germain, a w drugiej lidze tureckiej. I prawdę mówiąc, jego dotychczasowy dorobek wielkiego wrażenia nie robi.
Beniaminek z Wrocławia za pośrednictwem mediów społecznościowych oficjalnie poinformował o dokonaniu drugiego transferu w tym okienku. Na Dolny Śląsk przeniósł się 28-letni napastnik Malaly Dembele. Francuz podpisał ze Śląskiem kontrakt na najbliższe dwa lata. Z ostatnim klubem jego umowa kończyła się w czerwcu obecnego roku, więc do Polski trafił bez konieczności płacenia za niego sumy odstępnego.
– Malaly to piłkarz, który z pewnością wyraźnie wzmocni rywalizację w linii ataku. Jego styl gry pasuje do naszej filozofii, dlatego cieszymy się, że dołączy do drużyny już na samym początku przygotowań do nowego sezonu. W przeszłości pokazywał, że potrafi nie tylko strzelać, ale i asystować. Na tym nam zależy – by Malaly robił liczby, a dzięki nim Śląsk wygrywał – powiedział dla klubowych mediów dyrektor sportowy beniaminka Rafał Grodzicki.
Wzmacniamy siłę ognia! 🔥 Malaly Dembele podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław ✅
Czekamy na Twoje gole, Malaly! ⚽ pic.twitter.com/j25KjOs3S4
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) June 12, 2026
Śląsk z drugim letnim transferem. Tym razem francuski napastnik
W ostatnim sezonie Malaly Dembele występował w tureckim Sariyersporze, który sezon zakończył na 12. miejscu na tamtejszym drugim szczeblu rozgrywkowym. Francuz był z reguły pierwszym wyborem trenera, co przełożyło się na 34 występy, siedem trafień oraz dwie asysty. Jak na napastnika nie są to zatrważające liczby. Co ciekawe, 28-latek jeszcze nigdy (poza jednym sezonem w trzecioligowych rezerwach Nancy) w swojej karierze nie zdołał strzelił przynajmniej 10 goli w jednym goli.
Wcześniejsze dwa sezony spędził na tym samym poziomie, tyle że w barwach Keciorengucu. Wtedy prezentowało się to tak:
- 2024/25: 34 mecze, osiem goli, dwie asysty;
- 2023/24: 30 spotkań, sześć trafień, pięć trafień.
Jeszcze wcześniejsze rozgrywki w połowie spędził Keciorengucu, ale w pierwszej części występował jeszcze w Bandirmasporze, czyli również na zapleczu tureckiej ekstraklasy. Łącznie 26 meczów, siedem goli i tyle samo asyst.
Zanim jeszcze zdecydował się przenieść swoje życie na cztery lata do Turcji, to występował w rodzimych rozgrywkach. Dwa ostatnie sezony w ojczyźnie spędził w Rodez z Ligue 2. Całkowity bilans? 64 mecze, cztery gole i dwie asysty. Z kolei dorobek z trzech lat spędzonych w Nancy (również zaplecze Ligue 1), którego jest wychowankiem, to 57 spotkań, siedem goli oraz dwie asysty.
– Jestem szczęśliwy, że mogę tu być. Przede mną nowe wyzwanie. Mam nadzieję, że uda mi się szybko zaaklimatyzować w drużynie. Nie mogę się doczekać, aż zagram na naszym stadionie! Chcę przedstawić się kibicom z jak najlepszej strony – powiedział Francuz po podpisaniu kontraktu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix