Pełny stadion i dużo goli. Milan i Manchester United postrzelali we Wrocławiu

Marcin Długosz

15 sierpnia 2026, 18:45 • 5 min czytania 4

Reklama
Pełny stadion i dużo goli. Milan i Manchester United postrzelali we Wrocławiu

Może nie był to finał Ligi Mistrzów czy nawet Ligi Konferencji, ale w sobotnie popołudnie odbyło się we Wrocławiu bardzo sympatyczne piłkarskie wydarzenie. AC Milan pokonał Manchester United 4:2 mimo kiepskiego początku, a ponad 40 tysięcy zgromadzonych na stadionie kibiców – głównie polskich fanów obu drużyn – miało ogromną frajdę ujrzeć swój ukochany klub na żywo.

Reklama

Manchester United – AC Milan. Pełny stadion we Wrocławiu

Jeszcze na kilka dni przed meczem organizatorzy informowali, że udało im się sprzedać około 41 z puli 43 tysięcy biletów. I – patrząc po sektorach wrocławskiego stadionu – zdecydowanie można uznać, że to prawda. Wolnych miejsc było jak na lekarstwo, dominowała obecna w herbach United i Milanu czerwień.

Jeżeli chodzi o proporcje, zarówno na przystankach tramwajowych, pod stadionem, jak i już na samym obiekcie, zdecydowanie bardziej dało się odczuć obecność fanów angielskiej drużyny. Choć nie było mowy o żadnym zorganizowanym dopingu, to spontaniczne okrzyki czy oklaski dla graczy United były zdecydowanie głośniejsze. Łatwiej było również wpaść na kogoś w koszulce Manchesteru niż Milanu.

Reklama

Wymiana ciosów, Marciniak podyktował karnego

A sam mecz? Jak to sparing, więc oczywiście nie była to kwestia życia i śmierci dla żadnej z drużyn. Z Mediolanu do Wrocławia nie przylecieli z różnych powodów: Mike Maignan, Adrian Rabiot, Christian Pulisic czy Rafael Leao, o zwycięstwo zabijać nie zamierzali się też Anglicy. Trudno się jednak do tego przyczepić, bo sparingi mają przecież to do siebie, że można różne rzeczy testować, sprawdzać i kontrolować, a niekoniecznie na pełnej ambicji walczyć o wygraną.

Zaczęło się ciekawie, bo już w 2. minucie Bruno Fernandes dośrodkował z rzutu rożnego, a Harry Maguire głową pokonał Lorenzo Torrianiego. Chwilę później Rossoneri mogli odpowiedzieć, ale w doskonałej sytuacji Ruben Loftus-Cheek podał piłkę w ręce do Sama Lammersa. Prowadzący to spotkanie Szymon Marciniak wyciągnął też żółtą kartkę, bo korzystną sytuację United nieprzepisowo przerwał Pervis Estupinan.

Reklama

W pierwszej połowie długo lepiej wyglądała drużyna z Premier League, która starała się konstruować akcje i przebywać na połowie Włochów. Ale w 37. minucie Milan odpowiedział i sprawił, że również za drugą bramką wybuchł okrzyk radości. W pole karne Anglików wpadł Goncalo Ramos, wyłożył futbolówkę Samuelowi Chukwueze, a Nigeryjczyk nie miał problemów z zapakowaniem jej do bramki Lammensa.

Warto dodać, że chwilę wcześniej fani Rossonerich zaprezentowali niewielką sektorówkę ku czci Franco Baresiego – legendarny kapitan Milanu zmarł pod koniec lipca.

Reklama

Jeszcze w pierwszej połowie Marciniak podyktował rzut karny dla United po faulu Koniego De Wintera. Do piłki podszedł Fernandes, ale intencje Portugalczyka wyczuł Torriani. Młody bramkarz ekipy z Mediolanu (rocznik 2005) popisał się znakomitą interwencją i do przerwy było 1:1.

Druga połowa dla Milanu, choć zaczął Manchester

Pierwszy kwadrans drugiej odsłony przyniósł kolejne gole. Najpierw Filippo Terracciano beznadziejnie podał pod nogi Patricka Dorgu, a ten bez problemu pokonał golkipera Milanu w sytuacji sam na sam. Po chwili odpowiedzieli jednak Rossoneri – podanie Chukwueze z prawej flanki z bliska wykorzystał Alphadjo Cisse. Nigeryjczyk miał więc na koncie już gola i asystę.

Reklama

W 60. minucie na stadionie we Wrocławiu rozległa się wrzawa. Przy linii bocznej pojawił się bowiem Luka Modrić. Zdobywca Złotej Piłki z 2018 roku dostał od Amorima pół godziny w ostatnim sprawdzianie Mediolańczyków przed startem Serie A. Jego koledzy z drużyny natomiast nie próżnowali i w 67. minucie już prowadzili – tym razem Chukwueze podał do Goncalo Ramosa, a ściągnięty za 74 miliony euro z PSG napastnik głową trafił na 3:2 dla Milanu. Ciekawe, ile będzie w stanie władować goli w Serie A.

Reklama

Kilka chwil później Włosi prowadzili już 4:2. Sam na sam z Lammensem znalazł się Loftus-Cheek i nie miał żadnych problemów, żeby pokonać Belga mocnym strzałem. Do końcowego gwizdka nic już się nie zmieniło, choć wrzutkami próbował niepokoić obronę Bruno Fernandes. Piękną piłkę do Comotto posłał też Luka Modrić, ale okradł go trochę z asysty młody gracz Milanu. Potem Comotto miał jeszcze jedną szansę, ale kopnął prosto w Lammensa.

Zatem kibice, którzy postanowili w sobotę pojawić się we Wrocławiu, ostatecznie ujrzeli sześć goli – dwa dla Manchesteru i cztery dla Milanu. Po meczu Rossoneri odebrali jeszcze pamiątkowe trofeum, a Super Mecz 2026 przeszedł do historii. Organizatorzy już zapowiadają, że za rok zamierzają zorganizować kolejny – tym razem być może z udziałem Bayernu Monachium i któregoś z hiszpańskich gigantów.

Czekamy!

Reklama

Fot. Newspix

Manchester United – AC Milan 2:4 (1:1)

  • 1:0 – Maguire 2′
  • 1:1 – Chukwueze 37′
  • 2:1 – Dorgu 51′
  • 2:2 – Cisse 57′
  • 2:3 – Ramos 68′
  • 2:4 – Loftus-Cheek 71′
4 komentarze
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA

Jan Broda
2
Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA

Piłka nożna

Reklama
Liga Europy

Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA

Jan Broda
2
Historyczna chwila. Polska na 10. miejscu w rankingu UEFA