17 czerwca Lech Poznań i Górnik Zabrze poznają swoich rywali w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, natomiast Raków Częstochowa i GKS Katowice dowiedzą się, z kim zmierzą się na tym etapie Ligi Konferencji. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów uczestniczymy dopiero w drugim losowaniu rozgrywek UEFA w sezonie. Dzięki awansowi w rankingu nie musimy mierzyć się z kompletnymi outsiderami. Jednak nawet w drugiej rundzie z prawie wszystkimi (poza jednym) możliwymi rywalami nasz przedstawiciel będzie faworytem.
Losowanie drugiej rundy europejskich pucharów 2026/27
W środę 17 czerwca odbędzie się losowanie drugich rund eliminacyjnych europejskich pucharów. Dzień wcześniej wyłoniono pary pierwszych rund. Trzeba zaznaczyć, że ma miejsce wydarzenie historyczne. Nie braliśmy w ogóle udziału w pierwszym losowaniu rozgrywek UEFA w danym sezonie. Kiedy ostatnio mieliśmy tak komfortową sytuację? Bardzo dawno.
Żadnego zespołu w pierwszej rundzie kwalifikacji nie mieliśmy w 2014 roku. Legia w Lidze Mistrzów, a Lech, Ruch i Zawisza w Lidze Europy zaczynały od drugiego etapu. Jednak wtedy losowanie obu faz odbywało się jednocześnie tego samego dnia, zatem nasze kluby w nim uczestniczyły.
W 2005 roku nie tylko nie mieliśmy nikogo w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA, ale pary drugiej były też wyłaniane oddzielnie. Jednak w pierwszym „uefowskim” losowaniu sezonu wzięliśmy udział. Europejska federacja organizowała wtedy Puchar UEFA Intertoto, a od pierwszego etapu uczestniczyły w nim Pogoń i Lech.
We wcześniejszych czasach zawsze mieliśmy kogoś w najwcześniejszej rundzie wstępnej. Ostatni przypadek, w którym było inaczej, jaki odnalazłem to… 1969 rok!
Wtedy to Legia w Pucharze Mistrzów ominęła rundę wstępną, w której mierzyły się TPS Turku z KB Kopenhaga, a Górnik Zabrze w Pucharze Zdobywców Pucharów przeskoczył pierwszy etap, w którym Rapid Wiedeń grał z Torpedem Moskwa. Polski duet wypadł wtedy wprost fenomenalnie. Legię wyeliminował dopiero w półfinale późniejszy triumfator – Feyenoord, a Górnik dotarł do finału, w którym przegrał z Manchesterem City.
Odbywał się wtedy także Puchar Miast Targowych, jednak nie był organizowany oficjalnie przez europejską federację. Oznacza to zatem, że pierwszy raz od 1969 roku żaden nasz klub nie uczestniczył w losowaniu żadnych rozgrywek organizowanych przez UEFA. No chyba, że wtedy wyłaniano pary rundy wstępnej wraz z kolejnym etapem (nie udało mi się tego ostatecznie wykluczyć), wówczas czas jaki minął od braku polskich zespołów w pierwszym losowaniu jest jeszcze dłuższy.
Lech w Lidze Mistrzów
Lech rozpocznie rywalizację od drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Na tym etapie oraz we wszystkich kolejnych rundach kwalifikacyjnych będzie zespołem rozstawionym. To szansa, której nie można zmarnować. Pierwszym przeciwnikiem Kolejorza może być (wskazuję także szanse na awans Lecha w przypadku trafienia na danego rywala lub daną parę):
- Aarhus: 39%
- Mjallby: 51%
- zwycięzca meczu Riga FC – Ararat Armenia: 87%
- zwycięzca meczu Klaksvik – Atert Bissen (Luksemburg): 93%
- zwycięzca meczu Larne (Irlandia Płn.) – Tre Fiori (San Marino): 97%
- zwycięzca meczu The New Saints (Walia) – Sabah Baku: 85%
Tak zdecydowała UEFA dzieląc możliwych rywali na dwie grupy. Dzięki temu Lech uniknie gry z węgierskim Gyorem, Kajratem, Witebskiem, Universitateą Krajowa i FC Thun. Losowanie rozpocznie się o 12:00.
Zerknijmy na zwycięzców pierwszej rundy, z którymi może zmierzyć się Kolejorz. To nie są równe sobie pod względem trudności pary. Są tu zestawy wprost komiczne, z którymi Lech nie powinien mieć żadnych problemów (para z udziałem Klaksviku i Larne). Są także dość proste (Ryga, Sabah Baku). Podział na grupy przeprowadzony przez UEFA sprawił, że Lech uniknął kilku potencjalnie trudniejszych rywali, w tym mistrzów Węgier, Rumunii, Kazachstanu i Białorusi.
Lech nie powinien odpaść na tym etapie. Ze zwycięzcami pierwszej rundy ma średnio ponad 90% szans na awans według rankingu Elo. Gorzej jest z tymi, którzy zaczynają od drugiej rundy wraz z Kolejorzem.
Aż w trzech krajach zbliżonych w rankingu do Polski, mistrz kraju był tak sensacyjny, że zaczyna z minimalnym możliwych rankingiem dla swojego kraju.
Groźny Aarhus
Mjallby – klub z małej… wioski nigdy nie grał w pucharach. Thun (na którego Lech nie może jednak trafić) ostatni dwumecz wygrał w nich ponad dziesięć lat temu, a Aarhus w 1998 roku. Startują zatem z marnym dorobkiem niedającym im rozstawienia. Ale ranking UEFA nie decyduje o sile zespołów. Nie decyduje o niej także ranking Elo, ale jest znacznie bardziej zbliżony do realnego poziomu klubów.
Zgodnie z nim Lech ma z Mjallby – 51%, a z Aarhus – 39% szans. I to już nie wygląda tak różowo. Jako, że ranking Elo ma pewne problemy z aktualizacjami, spójrzmy na klasyfikację Opty, która potwierdza te liczby. Lech jest w niej na 116. miejscu w świecie, Mjallby zajmuje 150. lokatę, a Aarhus jest wyżej – w czołowej setce.

Mjallby zdobyło także Puchar Szwecji
Wygląda więc na to, że powinien być zdecydowanym faworytem przeciwko każdemu, oprócz mistrza Szwecji i Danii.
Losowanie trzeciej rundy odbędzie się dopiero za miesiąc i dopiero wtedy poznamy kluczowych rywali Lecha, który, miejmy nadzieję, wciąż będzie w walce o Ligę Mistrzów.
Górnik w Lidze Mistrzów – tylko dwóch możliwych rywali
Pierwszy raz w historii o awans do Ligi Mistrzów powalczą dwa polskie zespoły. W ścieżce ligowej Górnik może trafić na Fenerbahce albo Sturm Graz. I koniec. Tyle. Dwaj potencjalni rywale. W sumie analizę przeciwnika można było robić już od kilku tygodni, bo ryzyko pomyłki niewielkie.
Co ciekawe, renoma Ekstraklasy jest obecnie tak duża, że Sturm w starciu z Zabrzanami według rankingu Elo byłby zaledwie delikatnym faworytem (53% szans na awans), a zdaniem Opty jest wręcz słabszy od zdobywcy Pucharu Polski! Problem w tym, że skład Austriaków jest wart prawie dwa razy tyle, co drużyny Lukasa Podolskiego.
W każdym razie trafienie na Sturm będzie o niebo lepsze niż wylosowanie Turków. Elo daje wtedy Górnikowi zaledwie 20% szans na awans. Opta klasyfikuje Fenerbahce w czołowej sześćdziesiątce światowej między Lazio a Sportingiem Braga. Żółto-Niebiescy zdobyli aż 74 punkty w 34 meczach ligi tureckiej.
Trzy lata temu dotarli do ćwierćfinału Ligi Konferencji. W kolejnym sezonie ledwo prześlizgnęli się do fazy pucharowej Ligi Europy, w której wyeliminowali Anderlecht i polegli z Rangersami. W zakończonym sezonie już w fazie play-off o 1/8 finału odpadli z Nottingham, choć wygrali na City Ground.
Wycena? Prawie dokładnie dziesięć razy wyższa od Zabrzan. Przy czym nie uwzględnia ona jeszcze tych, co do których słyszeliśmy ostatnio pogłoski, że mogą trafić do Fenerbahce: Malanga Sarra, Hakana Calhanoglu, Vedata Muriqiego, Mohameda Salaha, Masona Greenwooda, Serhou Guirassy’ego i wielu innych.
Tu nie ma dywagacji. Chyba pierwszy raz w historii losowań polskich klubów nie będzie nikogo, kto sprzeciwiłby się stwierdzeniu, kto jest najwygodniejszym, a kto najtrudniejszym możliwym rywalem Górnika w drugiej rundzie.
Jagiellonia dowie się za miesiąc
W Lidze Europy Jagiellonia swoich rywali pozna dopiero za ponad miesiąc. Wtedy też Lech i Górnik zapoznają się ze swoimi ewentualnymi przeciwnikami, gdyby odpadli z Ligi Mistrzów.
Natomiast w Lidze Konferencji właśnie w środę 17 czerwca Raków i GKS Katowice dowiedzą się, z kim zagrają w drugiej rundzie. Obaj nasi reprezentanci są rozstawieni. Losowanie rozpocznie się o 14:00.
GKS i Raków w Lidze Konferencji
Potencjalni rywale GKS-u Katowice w 2. rundzie eliminacji Ligi Konferencji wraz z szansami GieKSy na awans):
- FK Poniewież (Litwa): 91%
- ŁNZ Czerkasy (Ukraina): 67%
- Zimbru Kiszyniów (Mołdawia): 90%
- FK Auda (Łotwa): 85%
- Przegrany meczu Hajduk Split (Chorwacja) – Żylina (Słowacja): 61%
Przeciętnie: 79% szans na awans GKS-y.
Potencjalni rywale Rakowa w 2. rundzie eliminacji Ligi Konferencji wraz z szansami na awans:
- Hapoel Tel-Awiw (Izrael): 78%
- Neftci Baku (Azerbejdżan): 81%
- Valletta FC (Malta): 96%
- Zwycięzca meczu Dila Gori (Gruzja) – Virtus (San Marino): 94%
- Przegrany meczu Sheriff Tiraspol (Mołdawia) – Aluminij (Słowenia): 92%
Przeciętnie: 88% szans na awans Rakowa.
Losowanie drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji rozpocznie się o godzinie 14:00. Dobrane przez UEFĘ grupy potencjalnych rywali z grona kilkudziesięciu możliwych nie są ani pechowe ani szczęśliwe. Częstochowianie mają nieco prostszych potencjalnych przeciwników od GKS-u, ale są też oceniani jako znacznie mocniejszy zespół, stąd większe szanse.
Na Katowiczan czekają aż dwie możliwe pułapki. Pierwsza to sensacyjny wicemistrz Ukrainy. ŁNZ jeszcze po 23. kolejce prowadził w lidze, ale w ostatnich ośmiu spotkaniach wygrał tylko dwa razy i został wyprzedzony przez Szachtara. Kiedyś druga drużyna u naszych wschodnich sąsiadów budziłaby duży respekt. Dziś jednak tamtejsze zespoły przeżywają kryzys, na który olbrzymi wpływ ma wojna na Ukrainie.
Rankingi plasują ŁNZ zdecydowanie niżej od GieKSy. Problem w tym, że wycena składu zespołu z Czerkas jest dwukrotnie wyższa od katowickiego. Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że ŁNZ może mecze Ligi Konferencji rozgrywać w Płocku.
Drugą pułapką jest przegrany meczu Hajduk – Żylina. Na szczęście zdecydowanie większe są szanse, że będą to Słowacy. To nie jest już ekipa, która grała w Lidze Mistrzów. W zeszłym roku Żylina okazała się dużo gorsza od Rakowa.

Mecz Raków – Maccabi
Znów trafią na zespół z Izraela?
Częstochowianie nie powinni się bać nikogo. Trochę poważniejszą analizę przeciwnika będą musieli przeprowadzić chyba jedynie w odniesieniu do Neftci i Hapoelu. Azerowie zajęli dopiero czwarte miejsce w lidze, ale startują od drugiej rundy dzięki wykluczeniu trzeciego Turana Tovuz za ustawianie meczów.
Hapoel Tel-Awiw także zajął dopiero czwarte miejsce w lidze. To duży sukces, bo klub był beniaminkiem ligi Izraela. Ostatni mecz Rakowa z zespołem z tego kraju zakończył się skandalem związanym z wywieszeniem przez tamtejszych kibiców skandalicznego transparentu atakującego Polskę.
Zarówno Hapoel, jak i Neftci mają składy wyceniane na kilkanaście milionów euro. Według tej klasyfikacji, ale także zdaniem Opty, plasowałyby się w dolnych rejonach tabeli Ekstraklasy.
Miejmy nadzieję, że ani losowanie, ani przede wszystkim mecze drugiej rundy nie przyniosą nam niepotrzebnych emocji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl