UEFA wyrzuciła klub z Ligi Konferencji. To ligowy rywal Puchacza i Kochalskiego

Marcin Ziółkowski

04 czerwca 2026, 11:59 • 4 min czytania 0

Reklama
UEFA wyrzuciła klub z Ligi Konferencji. To ligowy rywal Puchacza i Kochalskiego

Klub z Azerbejdżanu, Turan Tovuz, czekał od ponad trzech dekad na moment, w którym ponownie zamelduje się w europejskich pucharach. Trzecie miejsce w lidze było wystarczające do tego, aby móc zaplanować sobie rundę jesienną i odpowiednio wzmocnić drużynę. UEFA jednak pamiętała o wstydliwej sprawie sprzed kilku lat. Turan Tovuz nie zagra więc w nowym sezonie w eliminacjach do europejskich pucharów. Sparingowy rywal Pogoni Szczecin z początku roku będzie się jednak odwoływać od wyroku.

Reklama

UEFA wykluczyła Turan Tovuz z kontynentalnych rozgrywek. Powodem wstydliwa przeszłość

Turan Tovuz zajął w lidze azerskiej trzecią lokatę w zakończonym już sezonie ligowym. Lepszymi drużynami były tylko: Sabah z Tymoteuszem Puchaczem i Karabach Agdam Mateusza Kochalskiego. Turan przegrał wszystkie sześć spotkań ligowych z wymienionymi zespołami, a w pozostałych 27 spotkaniach zgromadził 59 punktów i przegrał tylko dwukrotnie.

W styczniu w Belek zespół ten zmierzył się z Pogonią Szczecin – jak informowano na stronie Portowców, Turan to pierwszy profesjonalny klub w niepodległym Azerbejdżanie. Od dwóch lat drużynę prowadzi Turkmen Kurban Berdyjew, który przed laty prowadził choćby Rubina Kazań w Lidze Mistrzów.

Szkoleniowiec, który regularnie na meczach widywany jest na ławce trenerskiej z różańcem, zaprowadził Turan Tovuz z powrotem do czołówki – sezon przed ligowym podium klub był czwarty. To najlepsze sezony dla drużyny od 20 lat. Turan Tovuz w dodatku w latach 1994 i 1995 był odpowiednio mistrzem i wicemistrzem Azerbejdżanu.

Reklama

Turan Tovuz zgarnął podium, bowiem miał o jedną wygraną ligową więcej od Neftczi. Drużyna z 13-tysięcznej miejscowości na północy kraju wygrała 17 spotkań. Oznaczało to więc europejską przepustkę, pierwszą od ponad 30 lat. Mimo to, Turan Tovuz w (drugiej rundzie eliminacji) Lidze Konferencji nie zagra.

Tak postanowiła UEFA. Ma to związek z aferą w 2019 roku, kiedy to siedmiu zawodników Turana Tovuz zdyskwalifikowano dożywotnio za udział w procederze ustawiania meczów. Według panujących  standardów, taka procedura łączy się z wykluczenia na 10 lat z europejskich rozgrywek. Jak tłumaczył to wtedy na swojej stronie Azerski Związek Piłkarski (AFFA) – wskazani zawodnicy brali udział w meczach, których wyniki były zmanipulowane. Łącznie wymieniono wtedy w dokumencie aż 28 nazwisk – każda z wymienionych osób miała nałożony dożywotni zakaz aktywności bezpośrednio związanej z futbolem.

Turan będzie się odwoływać do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Plan przygotowań do sezonu nie zmienia się mimo to i piłkarze stawią się na obozie w Turcji. W związku z decyzją UEFA, w europejskich pucharach najprawdopodobniej zagra Zira FK. Klub ten znalazł się w bardzo szczęśliwym położeniu.

Reklama

Nie dość, że był pierwszy w kolejce do bycia beneficjentem po wyroku w sprawie Turana Tovuz, to jeszcze z racji na dublet drużyny Tymoteusza Puchacza – więcej zespołów w lidze ma szansę na pokazanie się w Europie. Brak korupcyjnej przeszłości oraz dubletu Sabah FK oznaczałby puchary wyłącznie dla najlepszej trójki w lidze.

Dwóch podopiecznych Berdyjewa grało z Lechem w niesławnym dwumeczu

W drużynie Berdyjewa występują choćby Filip Ozobić oraz Ibrahima Wadji. W lecie 2022 roku mierzyli się oni z Lechem Poznań w eliminacjach Ligi Mistrzów. To ten słynny dwumecz z Arturem Rudko w roli głównej… Ozobić strzelił gola w rewanżu, a Senegalczyk tak jak jego kolega – zagrał w obydwu meczach.

Reklama

Poza nimi warto tu wyróżnić Marka Mampassiego. Ukrainiec wywołał kontrowersję tym, że w czasie przypadającym na moment rozpoczęcia inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku wyszło na jaw, że ma rosyjski paszport, bowiem nie został zarejestrowany w lidze rosyjskiej jako obcokrajowiec.

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama