Widzew Łódź – mimo gry w dziesiątkę przez prawie całe spotkanie – zremisował na wyjeździe 3:3 ze Śląskiem Wrocław. Trener Aleksandar Vuković nie był jednak do końca zadowolony z końcowego wyniku i dał temu wyraz na konferencji prasowej. Oberwało się jednak nie zawodnikom Widzewa, których szkoleniowiec pochwalił, ale sędziom sobotniego starcia.
– Muszę powstrzymać emocje, żeby nie powiedzieć za dużo. Bo wiadomo, że są ludzie bezkarni i są ludzie, których można ukarać. Albo którzy przez lekkomyślność, nieprzyłożenie się do pracy innych ludzi mogą swoją pracę stracić – zaczął Vuković.
Vuković przejechał się po sędziach. „Do błędu się nie przyznają”
Szkoleniowiec nawiązał w ten sposób do ostatniej akcji meczu, kiedy to – jak się zdawało – Widzewowi należał się rzut karny. Sędzia Marcin Kochanek nie wskazał jednak na jedenasty metr, a zamiast tego – zakończył spotkanie. Ogromnie zdenerwowało to trenera Łodzian, który natychmiast ruszył w kierunku arbitra. Kamery Canal+Sport wyłapały, jak wściekły Vuković zawzięcie dyskutuje z sędziami. Trenera musieli uspokajać jego podopieczni.
Aha #SLAWID #widzew #karny pic.twitter.com/PFA7YUylYt
— RTS (@CoachToneApp) August 22, 2026
– Zaczynam od sytuacji, która jest rzutem karnym dla Widzewa w ostatniej akcji meczu. Dlaczego tak nie jest? Na pewno znajdą się wytłumaczenia. Przecież na pewno nie będzie tak, że się przyznają do błędu. A jak już, to będzie to marnym pocieszeniem. To była szansa, żeby ten mecz wygrać – stwierdził „Vuko”. – Z drugiej strony, remisujemy grając cały mecz w dziesięciu. Z przeciwnikiem, który nie przegrał wielu meczów na swoim stadionie. Strzelamy trzy gole, grając w niedowadze. Zespół pokazuje to wszystko, na czym nam zależy. I charakter, i ambicję, i wolę walki. Też dobrą organizację. Trzeba było zmienić ustawienie, zagrać inaczej niż planowaliśmy. W innych okolicznościach byłbym bardziej krytyczny wobec traconych bramek, ale rozumiem wysiłek, który włożyliśmy w ten mecz.
– Dzisiaj zespołowi nie mogę niczego zarzucić. Mogę podziękować za to, co zrobili i bardzo żałuję, że nie zostali nagrodzeni za swoją pracę, za swoje poświęcenie i za pokazanie tej jakości, bo te trzy bramki trzeba było strzelić – że nie zostali nagrodzeni trzema punktami – dodał Vuković.
Szkoleniowiec przyznał także, że zmiana Karola Świderskiego w przerwie wynikała z urazu.
– Dopiero sprawdzimy, jak z jego zdrowiem. Ta zmiana była podyktowana jego stanem zdrowotnym. Może chodzić o zwichnięcie barku.
Po pięciu ligowych występach w sezonie 2026/27 Widzew Łódź ma na koncie sześć punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl