Papszun po stracie punktów z Piastem: Będę miał zastrzeżenia

Mikołaj Duda

22 sierpnia 2026, 23:05 • 3 min czytania 5

Reklama
Papszun po stracie punktów z Piastem: Będę miał zastrzeżenia

Legia, mimo że przez większość spotkania prowadziła, to nie była w stanie utrzymać jednobramkowego prowadzenia z Piastem Gliwice. Wszystko odbywało się w nietypowych okolicznościach, bowiem mecz został przerwany na około godzinę z powodu reanimacji jednego z kibiców. Marek Papszun nie jest zadowolony ze sposobu, w jaki jego podopieczni rozegrali końcówkę starcia przy Okrzei.

Reklama

Trener stołecznej ekipy chciał, żeby jego zespół poszedł po drugiego gola i zamknął to spotkanie. To się nie udało, co kosztowało jego podopiecznych utratę punktów. Marek Papszun ocenił jednak, że mecz był wyrównany, więc zakończył się sprawiedliwym wynikiem.

Jeżeli chodzi o samo spotkanie, to na pewno byliśmy dobrze przygotowani i odpowiednio nastawieni. Był to jednak dla nas trudny mecz. Prowadząc, powinniśmy zrobić więcej, żeby go wygrać. Spotkanie było wyrównane i takim też wynikiem się zakończyło. Powinniśmy wcześniej ruszyć po drugiego gola i właśnie o tym rozmawialiśmy. Chcieliśmy zdobyć bramkę na 2:0 i zamknąć spotkanie. Nie była to jednak prosta, standardowa sytuacja. Mecz został przerwany na bardzo długo i trudno było przewidzieć, jak oba zespoły zareagują po takim czasie. Ostatecznie nie potrafiliśmy zdobyć drugiej bramki i utrzymać wyniku – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Marek Papszun, cytowany przez portal Legia.net.

Papszun niezadowolony z końcówki w wykonaniu swojego zespołu. „Będę miał zastrzeżenia”

Trener Wojskowych otwarcie przyznał, że będzie miał zastrzeżenia do swojej drużyny za sposób, w jaki rozegrali końcowe minuty meczu w Gliwicach. Dodajmy, że wyrównujący gol dla gospodarzy padł już w doliczonym czasie gry. Leandro Sanca po rykoszecie od Rafała Augustyniaka pokonał Otto Hindricha dopiero w 95. minucie.

Oczywiście, że będę miał zastrzeżenia. Już wcześniej mówiłem zawodnikom, że musimy zrobić więcej i dać z siebie więcej. Natomiast, tak jak wspominałem, był to bardzo specyficzny mecz. Mieliśmy ponad godzinę przerwy. To są dla nas sytuacje niespotykane i niestandardowe. Piast po prostu lepiej na to zareagował. Ruszył od początku bardzo mocno, a my nie do końca potrafiliśmy się w tym odnaleźć. Z drugiej strony dobrze się broniliśmy. Do tego momentu właściwie nie pozwalaliśmy rywalowi na zbyt wiele.

Reklama

Legia po bramce dla rywali ruszyła do ataku, ale było już za późno, by powalczyć o komplet punktów. Trzeba jednak przyznać, że przy remisowym wyniku piłkarze z Łazienkowskiej mieli swoją okazję. Próbował Rafał Augustyniak, ale jego uderzenie okazało się niecelne.

Po straconej bramce dopiero pojawił się u nas impuls, żeby ruszyć do przodu i walczyć o zwycięstwo. Tyle że nastąpiło to zbyt późno. Bramka dla Piasta padła już po czasie, a my zbyt późno zareagowaliśmy na wydarzenia na boisku – dodaje trener Papszun.

W każdym razie Legia, mimo drugiego remisu w tym sezonie jest pewna, że przynajmniej do kolejnego weekendu utrzyma się na fotelu lidera. Teoretycznie mógłby ją wyprzedzić Górnik, ale jego mecz z Rakowem został przełożony ze względu na mecze w eliminacjach europejskich pucharów. Ekipa Marka Papszuna w następnej kolejce zmierzy się u siebie ze Śląskiem Wrocław.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Jan Broda
0
Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Ekstraklasa

Reklama