Trzeci „sparing”, trzecia wygrana. Polacy pokonali Macedończyków

Sebastian Warzecha

13 września 2026, 19:29 • 3 min czytania 2

Reklama
Trzeci „sparing”, trzecia wygrana. Polacy pokonali Macedończyków

Trzeci mecz Polaków na mistrzostwach Europy, trzecia pewna wygrana. Dokładnie tak miało być i właściwie dopiero teraz napisać można, że dla Biało-Czerwonych skończyły się już te łatwe pojedynki. Od kolejnych spotkań poziom trudności pójdzie bowiem w górę.

Reklama

Polscy siatkarze nadal bezbłędni. Spokojna wygrana z Macedonią

Problemy były tylko w pierwszym secie, a w dodatku – tylko w jego pierwszej części. Tak jakby Polacy potrzebowali się rozkręcić. A gdy to już zrobili, no to wiadomo, jaki był scenariusz takiego spotkania – wygrali gładko, wygrali w trzech setach, wygrali bez problemów. Dokładnie tak jak wcześniej z Portugalią czy Izraelem. Bo Macedonia Północna to w zasadzie ten sam kaliber rywala – ekipa odstająca od nas w tak diametralny sposób, że właściwie niemożliwe było, by nam jakkolwiek zagroziła.

No i nie zrobiła tego.

Nikola Grbić pozwolił sobie nawet na kilka zmian. Na parkiet w pierwszej szóstce wyszli Jan Firlej, Bartłomiej Bołądź, Jakub Nowak, Bartłomiej Lemański, Artur Szalpuk, Tomasz Fornal i Maksymilian Granieczny jako libero. W zasadzie jednak nie miało to wielkiego znaczenia, bo serbski trener akurat w czasie tych pierwszych trzech meczów sporo zmieniał, by właściwie każdy z naszych zawodników mógł poczuć parkiet i trochę sobie pograć. Miało to sens, bo wejście w turniej mieliśmy naprawdę łagodne.

W sumie trudno pisać o takich meczach coś więcej – Polacy grali pewnie, skutecznie, a im dalej w mecz, tym lepiej radzili sobie w przyjęciu, które na początku nieco kulało. Raz ciągnął to punktowo Artur Szalpuk, raz dokładał Tomasz Fornal, raz z kolei dał o sobie znać kapitan zespołu, czyli Aleksander Śliwka. Dobrze działał środek, popisywał się momentami Granieczny w obronie. Nie było w naszej grze elementu, który można by ocenić negatywnie, bo i to nie rywal do takiej oceny.

Reklama

To trochę mecz jak ten przedmiot na studiach, co nikogo nie interesuje, ale jest w programie. Trzeba się wyuczyć, zdać i można o nim zapomnieć.

Teraz bowiem Polacy – pojutrze – zagrają z Ukrainą. A kadra naszych sąsiadów w ostatnich latach rośnie w siłę. I choć jeszcze zapewne nie tak, by Polakom poważniej zagrozić, to może to być niezły sprawdzian tego, gdzie aktualnie jest nasza reprezentacja, która przecież broni tytułu. Dzień później czeka Biało-Czerwonych mecz z gospodarzami naszej grupy, czyli Bułgarią, a to aktualni wicemistrzowie świata (choć na tamtym turnieju nieco pomogła im drabinka), mający w składzie kilku naprawdę znakomitych siatkarzy. Tak więc: trzy łatwe mecze już były, teraz jeden trudniejszy, a potem już sprawdzian z gatunku poważnych.

Reklama

Po nim z kolei start fazy pucharowej. 1/8 może znów być łatwiejsza, od ćwierćfinału powinno zacząć się granie na najwyższym poziomie. Przekonamy się wtedy, jak Nikola Grbić przygotował tę ekipę do turnieju. A na razie po prostu odbyliśmy trzy dodatkowe sparingi.

I wszystkie trzy skończyły się dokładnie tak, jak tego chcieliśmy – szybkimi wygranymi w trzech setach.

Polska – Macedonia Północna 3:0 (25:19, 25:16, 25:13)

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

SMS-y Siemieńca i Legia – Widzew! „Liga Minus” (Kowal, Białek, Piela)

Jakub Radomski
1
SMS-y Siemieńca i Legia – Widzew! „Liga Minus” (Kowal, Białek, Piela)

Inne sporty

Reklama