Luis Suarez żałuje swoich słów. Wróci do kadry?

Marcin Ziółkowski

08 maja 2026, 14:31 • 3 min czytania 2

Reklama
Luis Suarez żałuje swoich słów. Wróci do kadry?

Z polskiego podwórka doskonale wiemy w ostatnim czasie, że nie zawsze łatwo jest się pożegnać z reprezentacją. Przykładem tego typu historii jest Kamil Grosicki, który zrobił sobie krótką przerwę od gry dla Biało-Czerwonych. Podobnie ma Luis Suarez, który w ostatnim czasie całkiem sporo mówi o reprezentacji Urugwaju. El Pistolero zabrał głos w tej sprawie, bowiem nadchodzi mundial, a niektóre z jego słów były dość sugestywne. Suarez wydaje się skory do powrotu do gry w barwach narodowych.

Reklama

Suarez zabrał głos w sprawie kadry narodowej. Wróci?

Luis Suarez ma aktualnie 39 lat i wycofał się z gry dla kadry po Copa America w 2024 roku. Wtedy to na amerykańskiej ziemi zajął z zespołem Garra Charrua trzecie miejsce. Po sesji treningowej z zespołem Interu Miami, Suarez zabrał głos w sprawie ewentualnego powrotu do kadry Urugwaju.

Przekazuje się zły komunikat, bo nie powiedziałem, że jeśli Bielsa do mnie zadzwoni, przyjmę powołanie. Powiedziałem, że nigdy nie można odmówić reprezentacji. To właśnie mówię w dokumencie [o MŚ 2010 – przyp. MZ]. Wtedy odsunąłem się, bo musiałem dać szansę młodszym zawodnikom. Potem powiedziałem coś, czego nie powinienem był mówić. To nie był odpowiedni moment, ale przeprosiłem osobę, którą powinienem przeprosić.

To nie był dobry czas, ale nie powinniśmy ciągle rozpamiętywać przeszłości, bo w dzisiejszych czasach to wcale nie pomaga drużynie. Bierzemy odpowiedzialność za swoje błędy i tyle, to już przeszłość – dodał Suarez.

Reklama

We wspomnianym dokumencie, były napastnik Barcelony i Atletico Madryt wrócił do tematu reprezentacji Urugwaju. Z dużą szczerością wyznał, że emerytura od kadry narodowej spowodowała w nim spadek motywacji.

– Szczerze mówiąc… To prawda, że odkąd przeszedłem na emeryturę w reprezentacji, ten ogień do piłki trochę we mnie przygasł (…) Trzymasz w sobie to pragnienie, pasję do piłki nożnej, bramek, marzeń. Zawsze marzyłeś o kadrze narodowej. Oczywiście, podjąłem tę decyzję z różnych powodów, ale odkąd odszedłem, powiedzmy, że trochę przygasłem. Gra w kadrze to zawsze to, czego pragniesz. Myślisz o tym, jesteś blisko mundialu i co jeśli będą cię potrzebować? Co zrobisz? Nigdy nie powiem nie mojemu krajowi – dodał Suarez.

Reklama

Jeden z najlepszych napastników swojej generacji jesienią 2024 roku uderzył medialnie w Marcelo Bielsę. Twierdził po Copa America, że Argentyńczyk był powodem zepsucia atmosfery w drużynie narodowej.

– Moi koledzy boją się pożartować czy krzyczeć w kompleksie treningowym. Boli mnie to, co dzieje się w kadrze narodowej. Jest mi smutno, że kompleks jest w takim stanie, ze względu na sposób, w jaki traktuje nas sztab szkoleniowy. Jest to bardzo złe, ale na prośbę sztabu. (…) Dano im przyzwolenie, aby tak traktować ludzi. Fakt, że nie możemy się tym wszystkim dzisiaj cieszyć, boli. Piłkarze tu przychodzą i nie cieszą się.

– [Bielsa] nie lubi zbytnio zadawać się z liderami ani doświadczonymi zawodnikami. Wolałem tego unikać, bowiem to reprezentacja była dla mnie priorytetem i nie chciałem się w to wplątywać. Lepiej było milczeć, aby uniknąć konfliktu, ale podczas Copa America zdarzyły się sytuacje, które bardzo mnie zraniły, ale musiałem milczeć z szacunku do reprezentacji – zakończył wywód Suarez, cytowany przez urugwajski El Pais.

CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE ZA OCEANEM:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ameryka Południowa

Reklama