Nie trzeba było długo czekać, żeby starcia pomiędzy krakowskimi klubami z dwóch stron Błoń wkroczyły na drogę formalną. Oburzony Murat Colak złożył skargę, ponieważ nie spodobały mu się niedawne słowa Jarosława Królewskiego napisane w mediach społecznościowych. Prezes Wisły w odpowiedzi na te zarzuty broni się, że nic złego nie powiedział.
„W mediach społecznościowych co rusz rozpętuje się jakaś przepychanka. Takie wzajemne złośliwości. Nikt nikogo oczywiście nie przekona, ale za to można zebrać poklask wśród swoich sprzymierzeńców. To Murat Colak coś powie, to już za chwilę Jarosław Królewski ruszy z odpowiedzią. Albo na odwrót. I tak chyba o wszystko, o co tylko można” – pisaliśmy w niedawnym tekście o rozpoczynających się mistrzostwach Krakowa.
No i Murat Colak uznał, że jego lokalny rywal przekroczył granicę w tych naparzankach i postanowił poskarżyć się do organów ligowych władz.
Murat Colak poszedł się poskarżyć na Królewskiego! Chodzi o wpis w mediach społecznościowych
Jak ujawnił Bartosz Karcz z Gazety Krakowskiej, w lipcu władze Pasów z Muratem Colakiem (wtedy jeszcze wiceprezesem) złożyły oficjalne pismo do Komisji Ligi. A w nim skarga na wpis, którego autorem był Jarosław Królewski, odnoszący się do słów Mateusza Klicha. Pasy powołały się na paragraf 77 z Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, mówiący o wypowiedziach poniżających lub znieważających rywala.
– Takie zachowania nie mogą być tolerowane i wymagają adekwatnej reakcji Komisji Ligi – domaga się Murat Colak.
A właściwie o co to całe zamieszanie? Przed meczem towarzyskim z Wrexham Jarosław Królewski w rozmowie na antenie Canal Plus wypowiedział się na temat dopisującej frekwencji na tym spotkaniu, czym przy okazji zahaczył Cracovię. Odpowiedział na to Mateusz Klich podszczypując, że być może teraz Biała Gwiazda będzie wypłacać należne wynagrodzenia terminowo. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.
– Zawsze lepiej zapłacić 1 mln za awans uzyskany w skorumpowany sposób / niż spłacać długi sprzed 23 lat. Dlatego Was nazywamy w Krakowie Korupkowia. Zamilcz więc – wypalił Królewski.
Zawsze lepiej zapłacić 1 mln za awans uzyskany w skorumpowany sposób / niż spłacać długi sprzed 23 lat. Dlatego Was nazywamy w Krakowie Korupkowia. Zamilcz więc.
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) July 12, 2026
I właściwie to o określenie „Korupkowia” jest całe zamieszanie. W oficjalnej odpowiedzi na zarzuty Jarosław Królewski tłumaczy, że jego zdaniem nic złego nie zrobił. Raz, że to była tylko jego prywatna opinia, a dwa, że w inny sposób napisał o faktach, które swoim wyrokiem w 2020 roku potwierdziła Komisja Dyscyplinarna PZPN. Ta ukarała Cracovię milionem złotych kary oraz minusowymi punktami za przeszłość korupcyjną.
– Wypowiedź nie przypisywała Cracovii żadnego dodatkowego zachowania, które nie byłoby objęte rozstrzygnięciem Komisji Dyscyplinarnej PZPN – broni się Królewski.
Natomiast jak dodaje Gazeta Krakowska, jeśli prezes Wisły zostanie ukarany, to wniesie o rozpoczęcie osobnego postępowania dotyczące wpisu Mateusza Klicha o nieterminowych płatnościach.
Pierwszy akt sporu na linii Cracovia – Wisła już za nami. Teraz przechodzimy do drugiego etapu, a jesteśmy pewni, że w trakcie sezonu będzie ich jeszcze wiele…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix