Potwierdziły się informacje Weszło sprzed kilku tygodni, gdy informowaliśmy, że Śląsk Wrocław straci młodego zawodnika. Wbrew innym medialnym doniesieniom nie został w Polsce, a przeniósł się do Holandii. Tam zagra w europejskich pucharach pod wodzą trenera, który jest doskonale pamiętany w Ekstraklasie. Co ciekawe, może spotkać tam także innego – znacznie bardziej doświadczonego – Polaka.
Holenderskie Twente oficjalnie poinformowało o pozyskaniu 19-letniego Krzysztofa Kurowskiego. Młody skrzydłowy podpisał z nowym klubem kontrakt aż do końca czerwca 2030 roku. Ponadto znalazła się w nim opcja przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. W Enschede został przywitany przez Erika Ten Haga, czyli byłego trenera Ajaxu, Manchesteru United czy Bayeru Leverkusen. Od kilku miesięcy pełni rolę dyrektora technicznego w Twente.
– Krzysztof to młody, utalentowany zawodnik, który w polskiej lidze w bardzo młodym wieku zdobył doświadczenie w pierwszej drużynie. Krzysztof ma silny charakter, dobre rozumienie gry i ciąg na bramkę. W FC Twente dostanie szansę, by zrobić kolejny krok w swojej karierze – ma ku temu potencjał – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami 56-latek, mający na koncie ponad 250 występów w barwach tego klubu.
🔴𝐊𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳𝐭𝐨𝐟 𝐊𝐮𝐫𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 𝐦𝐚𝐚𝐤𝐭 𝐝𝐞 𝐨𝐯𝐞𝐫𝐬𝐭𝐚𝐩 𝐧𝐚𝐚𝐫 𝐅𝐂 𝐓𝐰𝐞𝐧𝐭𝐞
Erik ten Hag: „Krzysztof heeft een sterk karakter, goed spelinzicht en een drive naar voren. Hij krijgt bij FC Twente de kans om een volgende stap te zetten in zijn carrière, die… pic.twitter.com/0qSi1t8Qn1
— FC Twente (@fctwente) June 24, 2026
Śląsk stracił utalentowanego zawodnika. Zagra w europejskich pucharach
Jak informowaliśmy pod koniec sezonu, Kurowski był niechętny na przedłużenie swojego kończącego się kontraktu. Piłkarz mial żal do klubu, że w przeszłości były mu składane obietnice bez pokrycia w rzeczywistości, a Śląsk, gdy zorientował się, że wkrótce straci swojego wychowanka za bezcen, to było już za późno.
Jednym z pomysłów było obdarzanie go częstszymi występami. I tak, jesienią w czterech meczach uzbierał nieco ponad 30 minut, a już po przerwie zimowej był z reguły pierwszym wyborem i opuścił zaledwie jedno spotkanie. Faktem jest jednak to, że gdy już dostał poważniejszą szansę, to zdecydowanie ją wykorzystał. W 14 spotkaniach na zapleczu Ekstraklasy strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty.
Wbrew temu, co podawały wrocławskie media nie trafił do Pogoni Szczecin, a wylądował w Holandii. W Twente będzie miał okazję zadebiutować w europejskich pucharach. Jego nowy zespół zmagania ligowe zakończył na czwartej lokacie, co oznacza, że w eliminacjach powalczy o awans do Ligi Europy.
Spory wpływ na ten wynik miał John van den Brom, który w przeszłości doprowadził Lecha do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a także zdobył brązowy medal w Ekstraklasie. Holender wyciągnął klub ze sporego kryzysu i dzięki dobrym wynikom do samego końca walczył nawet o udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Stracił tę szansę przez porażkę w ostatniej kolejce z PSV Eindhoven.
Pod koniec sezonu, przez kontuzję podstawowego bramkarza, w kilku spotkaniach wystąpił Przemysław Tytoń. Jeśli doświadczony golkiper przedłuży swój wygasający kontrakt, to będziemy mieć w Twente już dwóch Polaków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Twente