Sensacja! Włosi ograni na siatkarskich mistrzostwach Europy!

Sebastian Warzecha

24 września 2026, 00:11 • 3 min czytania 1

Reklama
Sensacja! Włosi ograni na siatkarskich mistrzostwach Europy!

Byli faworytami do finału, a nawet złota – tymczasem okazało się, że odpadli już na etapie ćwierćfinału! Reprezentacja Włoch, która w ostatnich edycjach mistrzostw Europy zdobywała złoto i srebro, tym razem została odprawiona przedwcześnie. I to sensacyjnie, przez Finów.

Reklama

Finlandia lepsza od Włochów! Siatkarska sensacja

Włosi to dominatorzy ostatnich kilku lat, najlepsza kadra świata. Okej, pokpili nieco sprawę na igrzyskach w Paryżu – skończyli bez medalu – ale wygrywali dwie ostatnie edycje mistrzostw świata, a w mistrzostwach Europy byli, jak wspomnieliśmy, złoci i srebrni. Na pięć ostatnich wielkich turniejów reprezentacyjnych (nie licząc Ligi Narodów) przegrywali tylko z późniejszymi mistrzami. W Paryżu z Francją, a na poprzednich ME z Polską.

Teraz odpadli sensacyjnie – z Finlandią.

Finowie z kolei to reprezentacja w fazie wzrostu i to ewidentnie… ale w zasadzie tyle można o niej napisać. Niczego jeszcze – do teraz – nie udowodniła. Trzy lata temu była na mistrzostwach Europy 19. Na ubiegłorocznych MŚ – 15. Nie gra nawet aktualnie w Lidze Narodów (ale zagra w 2027 roku), za to dwa razy z rzędu wygrała Ligę Europejską. Generalnie: zdawało się, że zespół z drugiego, a może nawet trzeciego europejskiego poziomu. Właściwie wielu ekspertów było pewnych, że Włosi wygrają 3:0 i tyle z tego meczu będzie.

A tu niespodzianka. Nie tylko nie wygrali w trzech setach, a przegrali po pełnym zwrotów akcji spotkaniu.

Reklama

Pierwszy set przebiegł zgodnie z planem. Karty rozdawał Yuri Romano, a choć Finowie walczyli, to tylko na tyle, by nie przegrać sromotnie – i udało się, dostali tylko do 21. Już w drugiej partii jednak – na oczach zaskoczonych kibiców gospodarzy – Finowie, dowodzeni przez znakomitego Joonasa Jokelę, zaczęli grać z rywalami jak równi z równymi. Nie sprzyjał Finom arbiter, kłócili się z jego niektórymi decyzjami z końcówki, ale jednak nie podpalili się – skutecznie obronili dwie piłki setowe, finalnie wygrali do 26.

Finowie się tym napędzili. Znakomicie rozpoczęli kolejnego seta, Ferdinando De Giorgi wziął czas już przy wyniku 2:5 z perspektywy Włochów, widząc, że z jego podopiecznymi dzieje się coś niedobrego. Niczego to jednak nie dało. Finlandia utrzymywała przewagę kilku punktów, a w końcówce jeszcze Włochom uciekła. Wygrała – to szok – do 16. Reprezentanci Italii ocknęli się w czwartej partii, gdy wrócili do swojej dobrej gry. Wyszli na prowadzenie kilkoma punktami… ale rywale ich dogonili. Asem pomógł jednak Simone Giannelli i Włosi poszli po swoje.

Reklama

Doszło więc do tie-breaka. W nim długo lepsi byli gospodarze, którzy grali znakomicie i pewnie – zdawało się – zmierzali po wygraną. Prowadzili 5:2, świetnie serwowali, wszystko było dobrze. Nagle nastąpił jednak przestój, u Finów znów szalał fantastyczny dziś Luka Marttila. I punkt po punkcie zawodnicy z Północy odrabiali straty. Aż blokiem zapewnili sobie prowadzenie 13:12, a kilka akcji później – po złym ataku Romano – wygraną.

Włosi sensacyjnie odpadli i zakończyła się ich seria zdobywanych na mistrzowskich imprezach – z pominięciem igrzysk – medali. I to u siebie, co boleć musi jeszcze bardziej. Tym samym w półfinałach zmierzą się ze sobą Francja i Finlandia oraz Słowenia i Polska

Reklama

Włochy 2:3 Finlandia (25:21, 26:28, 16:25, 25:20, 13:15)

Fot. Newspix

1 komentarz
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama
Inne sporty

Siatkarze z autostradą do meczu o złoto? W ćwierćfinale czekają Niemcy

Jakub Radomski
9
Siatkarze z autostradą do meczu o złoto? W ćwierćfinale czekają Niemcy