Claudio Ranieri poza Romą. Klub bardziej ufa Gasperiniemu

Marcin Ziółkowski

24 kwietnia 2026, 19:02 • 3 min czytania 0

Reklama
Claudio Ranieri poza Romą. Klub bardziej ufa Gasperiniemu

Claudio Ranieri w sezonie 2024/25 zdecydował się powrócić do pracy trenera, aby pomóc Romie dotrwać do końca rozgrywek i powoli planować jej przyszłość. Poszło mu na tyle dobrze, że walczył do samego końca o udział w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Nie udało się, choć było bardzo blisko. Po wszystkim został doradcą zarządu w klubie i wybrał na swojego następcę w roli trenera Gian Piero Gasperiniego. Wydawało się, że w żółto-czerwonej części Rzymu wreszcie nastąpi spokój. Nic z tego. Ranieri został zwolniony, a klub stanął po stronie „Gaspa”.

Reklama

Ranieri i Gasperini mieli inne wizje. W tej walce musiał być jeden przegrany

Przed meczem z Pisą, który odbył się 10 kwietnia, Ranieri dość dosadnie wypowiedział się na temat sytuacji z Gian Piero Gasperinim. Mówił o tym, że każdy ruch był z nim konsultowany i na wszystkie wyraził zgodę. Chciał więc tym pokazać, że dziwi go frustracja, która panuje wokół klubu.

Wokół klubu zaczęło robić się bardzo gorąco, aż niespodziewanie w drugiej połowie kwietnia we włoskich mediach zaczęło mówić się, że Claudio Ranieri oraz Frederic Massara mają wkrótce odejść z Romy. W piątek 24 kwietnia Roma ogłosiła w różnych kanałach informacyjnych coś, co wydawało się powoli nieuchronne. Ranieriego pożegnano ze skutkiem natychmiastowym.

– AS Roma ogłasza zakończenie współpracy z Claudio Ranierim. Klub chciałby podziękować Claudio za za jego znaczący wkład w rozwój Romy. Prowadził zespół w bardzo trudnym czasie i zawsze będziemy mu wdzięczni za jego wysiłki. Patrząc w przyszłość, nasz kierunek jest jasny. Klub jest solidny, z silnym przywództwem i jasną wizją.

Reklama

– AS Roma zawsze będzie na pierwszym miejscu. Mamy pełne zaufanie do drogi, która nas czeka pod technicznym przewodnictwem Gian Piero Gasperiniego, ze wspólnym celem rozwoju, doskonalenia i osiągania wyników godnych naszej historii.

Rezygnacja z usług Massary wydaje się więc kwestią czasu. Swoje trzy grosze w sprawie napiętych relacji kierownictwa w Rzymie dodał też dziennikarz Sky Italia Angelo Mangiante, który często pracuje przy meczach Romy.

– Napięcia z Gasperinim trwały od dawna. Dotyczyły głównie różnych wizji strategii i celów na rynku transferowym. Były też konflikty ze sztabem medycznym wybranym przez Ranieriego, dotyczące czasu powrotu piłkarzy po urazach. Sytuacja była coraz bardziej niepewna, a rozłam był ewidentny i nie do pogodzenia. Zwłaszcza po wypowiedziach przed meczem z Pisą, gdy Ranieri krytykował trenera. W ostatecznym rozrachunku pewne było, że zostanie tylko jeden z nich.

Reklama

Gasperiniego zapytano o całą sytuację na konferencji prasowej przed meczem z Bologną. Oto co powiedział.

– Chciałbym podkreślić dwie rzeczy. Pierwsza to fakt, że klub nigdy nie stracił we mnie wiary. Od pierwszego dnia, od naszego pierwszego spotkania, zawsze czułem ich wsparcie i zaufanie. To niezbędne, abyśmy mogli pracować na najwyższych obrotach. Drugą rzeczą, która wydaje mi się bardzo ważna w tym oświadczeniu, jest to, że Roma jest ponad wszystko. To są dwa filary. (…)

Słowa z komunikatu są dość sugestywne, bowiem zarówno trener, jak i klub w oświadczeniu podkreślają, że Roma jest tym, co najważniejsze. Zostawia to kibicom spore pole do interpretacji. Roma na pięć kolejek przed końcem ma pięć oczek straty do czwartego miejsca w lidze. Sezon 2025/26 rozpoczęła dobrze, długo trzymała się w ligowym TOP 4, ale na ten moment, przed spotkaniem z Bologną, ma już na koncie 11 porażek.

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

350 zł za gola Barcy z Getafe – Barca 52 mecze w La Liga z golem!

Damian Maniecki
0
350 zł za gola Barcy z Getafe – Barca 52 mecze w La Liga z golem!

Piłka nożna

Reklama
La Liga

350 zł za gola Barcy z Getafe – Barca 52 mecze w La Liga z golem!

Damian Maniecki
0
350 zł za gola Barcy z Getafe – Barca 52 mecze w La Liga z golem!