Na finiszu letniego okna transferowego FC Porto pozyskało nowego napastnika. Zawodnikiem Smoków został Santiago Gimenez, za którym paskudny czas w Milanie – ostatniego gola strzelił… niemal rok temu
Godziny na finiszu rynku transferowego potrafią bywać szalone. Często udaje się wtedy przeprowadzać operacje, które wcześniej z różnych względów były niemożliwe do wdrożenia w życie. Naczekać musiał się Gimenez, który właściwie przez całe lato miał świadomość, że miejsca w Milanie pod wodzą Rubena Amorima nie znajdzie.
Pojawiały się zainteresowania z różnych klubów, także z rynku włoskiego, na którym możliwość pozyskania Meksykanina sondowało Lazio. Ostatecznie jednak przyszłość reprezentanta jednego z gospodarzy ostatnich mistrzostw świata rysuje się poza Serie A.
Santiago Gimenez w FC Porto
Jak oficjalnie poinformował sam klub, Gimenez przeniesie się do Porto na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu, która zamieni się w obowiązek po zaistnieniu odpowiednich warunków. Można się zatem domyślać, że chodzi o liczbę rozegranych meczów czy zrealizowane cele indywidualne i drużynowe.
🇲🇽 No México batem muitos corações azuis e brancos 💙
Agora é a tua vez, Santi 🙌#BemVindoGimenez pic.twitter.com/A8YMoiPcVl
— FC Porto (@FCPorto) August 31, 2026
Polacy z portugalskiego klubu – Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski – mają zatem nowego kolegę. Kolegę, który będzie musiał dźwignąć się z totalnej niemocy strzeleckiej. Ostatni raz do siatki w lidze trafił bowiem pod koniec sezonu… 2024/2025. Natomiast ogólnie jego zła seria trwa od września zeszłego roku, kiedy to pokonał bramkarza Lecce w meczu Pucharu Włoch.
Warto przy tym nadmienić, że późną jesienią i zimą piłkarz leczył kontuzję, ale i tak jego problemy ze skutecznością są bardzo poważne.
Gimenez to także 51-krotny reprezentant Meksyku i uczestnik ostatniego mundialu. Tam jednak do siatki również nie trafił.
Fot. Newspix