Dania słoneczną aurą przywitała drużynę Lecha Poznań, która już we wtorek zmierzy się z Aarhus GF w ramach meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W poniedziałek na stadionie Randers FC – gdzie rywale Kolejorza rozgrywają swoje mecze domowe w pucharach – odbył się ostatni przedmeczowy trening polskiego zespołu. Na stare śmieci wrócił tym samym Mikael Ishak, który w przeszłości spędził w Danii dwa i pół sezonu.
Dla kapitana Lecha jest to więc w jakimś stopniu mecz szczególny. W latach 2014-2017 bronił bowiem barw ekipy z Randers i w tym właśnie mieście dał się poznać z naprawdę dobrej strony – grał i strzelał regularnie, aż w końcu zapracował sobie na przenosiny do 2. Bundesligi. Reszta, jak to się czasem mówi, jest historią. Po ponad trzech latach w Norymberdze przyszła pora na Lecha, z którym teraz Szwed melduje się w odwiedzinach u swojej przeszłości.
– Czas spędzony tutaj był dla mnie bardzo dobrym, czułem się tu bardzo przyjemnie. Mieliśmy świetną grupę piłkarzy, a powrót tutaj traktuję trochę jak przypomnienie tego rozdziału mojej kariery – przyznaje Ishak. Dla Randers Szwed rozegrał ostatecznie 78 spotkań i zdobył 34 gole.
Mikael Ishak w odwiedzinach. „Mieliśmy świetną grupę piłkarzy”
Napastnik Kolejorza dobrze otworzył sezon, wraz z kolegami sięgając po Superpuchar Polski. W starciu z Górnikiem Zabrze wpisał się na listę strzelców i sam przyznał, że to zwyczajnie miłe uczucie, kiedy inaugurujesz sezon i od razu cieszysz się ze zdobycia trofeum. – Myślę, że to miła sprawa. Wcześniej nie braliśmy tego trofeum na serio, ale teraz byliśmy gotowi i powalczyliśmy. Daliśmy naszym kibicom sukces i to ważne – mówił na gorąco po spotkaniu 33-latek.
W Danii sporo może zależeć od jego dyspozycji, czego Szwed też jest oczywiście świadom. Ishak przyznaje jednak, że mecz na drodze do Ligi Mistrzów ma zamiar traktować jak całkiem pospolite spotkanie.
– Nie myślę, że eliminacje do Ligi Mistrzów działają na moją wyobraźnię. Mecz jak każdy inny, chcemy stawiać krok za krokiem i to ma być jeden z tych wielu kroków – stwierdził kapitan Kolejorza.
Swoją drogę do wielkich europejskich rozgrywek Lech zacznie już we wtorek o godzinie 19:00 na stadionie Randers. Czy Ishakowi lepiej będzie błysnąć na znajomych rewirach? Przekonamy się wkrótce.
ANTONI FIGLEWICZ Z RANDERS
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix