W ostatnich siedmiu meczach Serie A ekipa Udinese zanotowała sześć porażek i remis. Sytuacja była trudna, a jej skalę potęgował fakt, że do regionu Friuli przyjechała Roma. Giallorossi okazali się wyraźnie lepsi od gospodarzy pokonując ich 4:2, już do przerwy prowadząc 4:0. Czy to koniec Kosty Runjaicia w jego obecnym zespole?
Z perspektywy Udinese nie było powodów do uśmiechu już w ubiegłych tygodniach. Zespół ten potrafił przegrać chociażby 0:3 z Lecce. W środę Zebry zremisowały jednak 0:0 na wyjeździe z Parmą, a na boisku wyglądali lepiej od swoich rywali, co mogło wlewać odrobinę nadziei w serca kibiców.
Żadnych litości dla będącej w kryzysie drużyny z Udine nie zamierzała mieć jednak Roma. Uczestnik Ligi Mistrzów przyjechał na stadion rywala i nie zwlekając zbytnio, w pierwszej połowie po prostu go zmiażdżył. Rozwalcował. Zniszczył. Przeżuł i wypluł.
Roma przejechała się po Udinese
Zaczęło się w 10. minucie, kiedy Wesley dośrodkował z lewej flanki, a Bryan Cristante głową pokonał Madukę Okoye. Bramkarza, który niezmiennie wygrywa rywalizację z zasiadającym na ławce rezerwowych Bartoszem Mrozkiem. W odwodzie pozostał również inny polski piłkarz, Jakub Piotrowski.
W kolejnych fragmentach Udinese pozornie uspokoiło sytuację i nawet lekko starało się zagrażać Romie, ale Pierluigi Gollini nie miał najmniejszych problemów ze skutecznymi interwencjami. A ostatni nieco ponad kwadrans przyniósł całkowite odebranie gospodarzom jakichkolwiek ambicji względem tego meczu.
W 28. minucie Matias Soule w prostej sytuacji trafił w słupek, tak samo uczynił w kolejnej akcji Donyell Malen. Defensywa zespołu Runjaicia prezentowała się komicznie. Wręcz podawała piłkę pod nogi swoich przeciwników i otwierała drogę do własnej bramki, ale ekipa Gasperiniego grzeszyła nieskutecznością.
To się jednak szybko skończyło. W 31. minucie Cristiante do gola dorzucił asystę, podając z piątego metra wzdłuż pola bramkowego, gdzie z bliska akcję sfinalizował Rodrigo Mora. W kolejnej sytuacji Malen wpadł w pole karne Udinese i tym razem był już bezlitosny, mocnym strzałem trafiając na 0:3.
Mało? No to po dośrodkowaniu Soule, głową Okoye pokonał Evan Ndicka. Do przerwy Roma prowadziła 4:0 i z perspektywy Runjaicia można się było zastanawiać, co robić w życiu dalej, bo jego posada zaczęła być krucha jak nigdy.
W WeszłoTV zastanawialiśmy się, czy Niemiec nie będzie szkoleniowcem, w kierunku którego spojrzy Cezary Kulesza, jeśli w kolejnych tygodniach zwolni Jana Urbana i zechce zatrudnić nowego selekcjonera reprezentacji Polski.
Po przerwie Udinese niespodziewanie trafiło do siatki. Ze strzałem z dystansu Gollini poradził sobie dość przeciętnie, a odbitą piłkę wykorzystał Nicolo Zaniolo i z bliska zmniejszył straty na 1:4.
Rzymianie ewidentnie wyszli na drugą połowę już na dużo większym luzie. Przestali Udinese okładać, a skupiali się raczej na tym, żeby w zdrowiu i bez zbędnego wysiłku dotrwać do końca tego spotkania. Znając jednak ambicję Gasperiniego, zruga swoich piłkarzy za takie rozluźnienie.
A zwłaszcza, że w 78. minucie Matteo Palma wykorzystał jeszcze dośrodkowanie Hassane Kamary i strzelił gola na 2:4. Na więcej zabrakło czasu, energii i umiejętności, a w doliczonym czasie gry kropkę nad „i” postawiła jeszcze Roma. Daniele Ghilardi przyjął piłkę zagraną przez Santiago Castro i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę ustalił rezultat na 2:5.
Porażka z Romą trzemabramkami z pewnością brzmi odrobinę mniej strasznie niż czterema golami. Czy to jednak wystarczy, żeby Runjaić zachował posadę choćby jeszcze na przyszłotygodniowe spotkanie z Venezią?
Dla porządku dodajmy, że Piotrowski pojawił się na boisku w 67. minucie gry, ale nie wyróżnił się niczym szczególnym.
Udinese Calcio – AS Roma 2:5 (0:4)
0:1 – Cristante 10′
0:2 – Mora 31′
0:3 – Malen 33′
0:4 – Ndicka 37′
1:4 – Zaniolo 50′
2:4 – Palma 78′
2:5 – Ghilardi 90+2′
Fot. Newspix