Przez moment zanosiło się na to, że Płamen Andreew nie zdoła dokończyć meczu z Pogonią Szczecin. A to oznaczało, że miejsce między słupkami w bramce Lecha Poznań musiałby zająć jeden z zawodników z pola.
Wygląda na to, że głównym kandydatem do włożenia rękawic w kryzysowym momencie był Robert Gumny.
Robert Gumny mógł stanąć na bramce w meczu Pogoni z Lechem
W meczu w Szczecinie w kadrze meczowej Kolejorza zabrakło Bartosza Mrozka, który opuścił mecz ligowy po raz pierwszy od sierpnia 2023 roku. Zastąpił go Płamen Andreew, który – jak na złość – nabawił się problemów zdrowotnych w końcowej fazie spotkania. Masażyści długo pracowali nad tym, by Bułgar zdołał dokończyć starcie z Portowcami. A sytuacja była napięta: wprawdzie ekipa z Poznania spokojnie mogła zdobyć w tym meczu cztery-pięć goli, ale ostatecznie skierowała piłkę do siatki tylko dwukrotnie, a w 80. minucie Paul Mukairu zapisał na swoim koncie kontaktowe trafienie dla gospodarzy.
Kiedy Andreew zaległ na murawie, Niels Frederiksen nie miał już do dyspozycji zmian. Wyglądało więc na to, że jeden z zawodników z pola będzie musiał wskoczyć do klatki i zadbać o to, by Kolejorz rzutem na taśmę nie wypuścił z rąk kompletu punktów.
Operator Canal+Sport wychwycił moment, w którym Antoni Kozubal próbował odesłać na bramkę Roberta Gumnego.
Gumny: „Na bramce?!”
Ekstraklasa to wspaniałe uniwersum 😍 pic.twitter.com/yEXTZYBUQn
— Mateusz Janiak (@eMJot23) April 18, 2026
27-latek sprawiał wrażenie zszokowanego propozycją. Szybko ruszył w stronę bramkarza i fizjoterapeutów, by zdopingować ich do dalszej pracy.
Na jego szczęście Andreew ostatecznie zdołał podźwignąć się z murawy i dokończył mecz, choć na jednej nodze. Obronił nawet jeden strzał, a Lech Poznań nie wypuścił z rąk prowadzenia i ponownie odskoczył konkurencji w rywalizacji o mistrzostwo Polski.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Vuković po porażce z Radomiakiem: Nie róbmy z tego pogrzebu
- Ktoś jeszcze nie wierzy? Widzew głównym faworytem do spadku
- Kolejny Honduranin zagra w Polsce? Trwają rozmowy
Fot. Newspix