PZPN nie da nagród, Lech i tak zarobi. Kulisy Superpucharu Polski

Szymon Janczyk

16 lipca 2026, 13:00 • 4 min czytania 16

Reklama
PZPN nie da nagród, Lech i tak zarobi. Kulisy Superpucharu Polski

Lech Poznań nie wyobrażał sobie zmiany miejsca rozegrania meczu o Superpuchar Polski z kilku powodów. Kibicowskich, bo ustalenia miały dać fanom mistrza kraju kolejne małe święto. Logistycznych, bo za moment ruszają eliminacje Ligi Mistrzów. I finansowych, bo takie wydarzenie to zastrzyk dla budżetu klubu. Jak duży? Udało nam się to ustalić.

Reklama

Sold out z poprzedniego meczu o Superpuchar Polski najprawdopodobniej nie zostanie powtórzony, ale Lech Poznań przewiduje frekwencję przewyższającą barierę 37 tysięcy kibiców na stadionie. Ponownie mamy więc do czynienia z konsumowaniem sukcesu drużyny. Kibice zrobią to na trybunach, działacze w gabinetach, przeliczając wpływy do kasy klubu.

Superpuchar Polski. Ile zarobi Lech Poznań? Oto liczby i finanse meczu

Niesmaczną niespodzianką dla tegorocznych uczestników Superpucharu Polski jest fakt, że Polski Związek Piłki Nożnej nie przygotował żadnej puli na nagrody. W poprzednich latach zwycięzca mógł liczyć na 200 tysięcy złotych premii, przegrany otrzymywał natomiast 100 tys. zł. To wciąż niewielka gratyfikacja finansowa biorąc pod uwagę budżety najlepszych klubów Ekstraklasy, ale jednak był to jakiś gest wskazujący, że Superpuchar ma dla PZPN znaczenie.

Federacja była zresztą gotowa znacząco podnieść wysokość wypłacanych nagród, ale tylko wtedy, gdy kluby zgodzą się rozegrać mecz we Wrocławiu. Wówczas na zwycięzcę czekałoby pół miliona złotych, z kolei na finalistę połowa tej kwoty. Kluby odebrały to właśnie w taki sposób: jako zachętę do zmiany zdania i rezygnacji z organizacji spotkania.

Tyle że jeśli miałoby to dla kogoś sens, to dla drużyny, która w Superpucharze Polski jest gościem. Gospodarz i tak byłby stratny. Dowodzi tego prognozowany przychód Lecha z tytułu rozegrania tego spotkania. W Poznaniu słyszymy, że przychody powinny się zamknąć w kwocie 2 mln zł, z kolei po odliczeniu poniesionych kosztów zysk wyniesie ok. 1,5 mln zł. To trzykrotność tego, co Lech zarobiłby, gdyby sięgnął po trofeum na obcej ziemi.

Reklama

Superpuchar Polski nagrodą dla kibiców Lecha. 10 tysięcy osób skorzystało ze zniżek

Działacze Lecha Poznań nie ukrywają, że chcą konsumować sukces. W niedawnej rozmowie prezes Karol Klimczak tłumaczył, w jaki sposób klub szykuje się na coś, co nazwał „korzystnym oknem pogodowym”.

Gdy wszystko się zgadza, jest dobra atmosfera i sukces sportowy, to klub musi być gotowy na szybkie działania, w tym także oczywiście ciekawą ofertę dla kibica. Wszystko musi być wykreowane, wymyślone, gotowe do wprowadzenia, żeby wycisnąć tę cytrynę na maksa. (…) Na meczach mieliśmy 370 tysięcy paragonów z cateringu, czyli obsłużonych kibiców jeszcze więcej.

Słowem: oferta na stadionie ma sprawić, że kibic nie będzie myślał o tym, żeby wydać pieniądze, zanim dotrze na główne wydarzenie. Jednocześnie nie chodzi też o to, żeby fana wydoić. Dziesięć tysięcy osób skorzystało z 50-procentowej zniżki na bilety dla karnetowiczów. To benefit, który ma przyciągnąć ludzi do zakupu biletów całorocznych, bo Lech oferuje też rabaty na mecze w europejskich pucharach. Odbiór tych działań przez kibiców jest bardzo pozytywny.

Reklama

Nie będzie też żadnych oszczędności na oprawie meczowej. Strefy rozrywki, sektor rodzinny – wszystko tak, jak w Ekstraklasie i Europie. Lechowi zależało, żeby wizerunkowo i marketingowo był to mecz bardzo ważny, żeby nagroda dla kibica była kolejnym dowodem na to, że warto być z klubem. Ostateczna frekwencja cieszy nawet mimo braku sold outu, bo w sezonie wakacyjnym można było się tego spodziewać. W Poznaniu prognozowali, że choćby z uwagi na wakacje i urlopy na meczu pojawi się mniej młodych osób.

Superpuchar Polski. Kibice Górnika Zabrze wykupili ok. połowę biletów

Lech Poznań był też przygotowany na to, żeby przyjąć większą liczbę kibiców Górnika Zabrze. Fanów obydwu drużyn łączą neutralne czy nawet koleżeńskie relacje. Nie ma złej krwi, jest sympatia, więc gościom przekazano wejściówki na ich sektor oraz na strefy buforowe dookoła niego. Ostatecznie w stolicy Wielkopolski pojawi się ok. 1600 kibiców Górnika, którzy zajmą wspomniane miejsca.

Kibice Górnika w obydwu strefach wykupili ok. 50% przyznanych biletów, ale to zrozumiałe. Środek tygodnia, pora meczu, wakacje i fakt, że za moment mają wyjazd na Fenerbahce sprawiają, że siłą rzeczy następuje selekcja meczów – mówią nam ludzie z Lecha.

W klubie nie ma też mowy o tym, żeby traktować Superpuchar Polski jak sparing. To znaczy: sparing tak, ale ten najważniejszy, przed kluczowym momentem sezonu. Będzie to okazja do przetestowana ostatecznych rozwiązań, a nie sprawdzania różnych nowych opcji. Lech ma w głowie to, że najważniejsze będzie przygotowanie się do spotkania z Aarhus, więc niektóre decyzje kadrowe będą podyktowane koniecznością rozłożenia sił i oceny stanu gotowości zawodników po okresie przygotowawczym, ale główne założenie to gra na sto procent, o zwycięstwo.

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

16 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

„To jest warte więcej niż gol i finał”. Piękne słowa po awansie Argentyny

Kacper Korpak
2
„To jest warte więcej niż gol i finał”. Piękne słowa po awansie Argentyny

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia pozyskała nowego zawodnika. Transfer z Lille potwierdzony

Wojciech Piela
5
Oficjalnie: Cracovia pozyskała nowego zawodnika. Transfer z Lille potwierdzony