Pululu o odejściu: Mam marzenia. Chcę dojść najwyżej, jak się da

Jakub Radomski

23 maja 2026, 22:54 • 2 min czytania 24

Reklama
Pululu o odejściu: Mam marzenia. Chcę dojść najwyżej, jak się da

Afimico Pululu był bohaterem i zarazem strzelcem jedynego gola w meczu Jagiellonii z Zagłębiem Lubin, który zapewnił drużynie z Białegostoku trzecie miejsce na koniec sezonu i start w eliminacjach Ligi Europy. Po spotkaniu napastnik wytłumaczył nam, dlaczego zdecydował się odejść po sezonie z drużyny Adriana Siemieńca. Wskazał najlepsze wspomnienie związane z grą dla Jagiellonii, powiedział też inną ciekawą rzecz odnośnie swojej przeszłości. 

Reklama

Dla Pululu to bardzo udany sezon. W samej lidze w 33 meczach zdobył 15 bramek, dołożył też pięć asyst. We wszystkich rozgrywkach jego bilans to 47 meczów, 21 goli oraz osiem ostatnich podań. Piłkarz występuje w Jagiellonii od lata 2023 roku, ale teraz ten wspaniały czas się kończy.

Afimico Pululu tłumaczy, dlaczego odchodzi z Jagiellonii Białystok: Chcę dojść w piłce najwyżej, jak się da

Kiedy Pululu trafiał do Białegostoku i widział zdjęcia legend klubu, powiedział pracownikowi Jagi, Emilowi Kamińskiemu: „Chcę być jednym z nich”. I tak się stało: przed meczem z Zagłębiem poinformowano, że piłkarz dołączy do Galerii Sław tej drużyny.

Spytaliśmy Pululu, które wspomnienie związane z grą dla Jagiellonii, gdyby miał wybrać jedno, jest najpiękniejsze.

To chyba mecz z Koroną Kielce w ćwierćfinale Pucharu Polski (z 28 lutego 2024 roku – przyp. red.). Najpierw wyrównałem w końcówce spotkania, a później zdobyłem jeszcze bramkę na 2:1 na samym końcu dogrywki. To było coś wyjątkowego, niesamowitego – powiedział.

Reklama

A dlaczego zdecydował się odejść z klubu z Białegostoku?

To była bardzo trudna decyzja. Mam świadomość, że ludzie tutaj mnie kochają i wspierają przez cały czas. Nawet gdy gram gówniany mecz, stoją za mną. Kocham też Białystok, ale zmieniłem zdanie i zdecydowałem się odejść, bo mam marzenia, które chcę realizować. Chcę dojść w piłce najwyżej, jak się da. Dlatego zdecydowałem się na kolejny krok – tłumaczył.

Jak się okazuje, napastnik nie wyklucza, że jeszcze zagra w klubie z Podlasia.

Teraz mam swoje cele, ale za pięć, sześć lat będę miał 32, 33 lata i czemu np. wtedy tutaj nie wrócić i nie grać znów dla Jagiellonii? Jesus Imaz jest jeszcze starszy, a bardzo dobrze gra w piłkę – zakończył napastnik Jagiellonii.

Reklama

Fot. Newspix.pl 

24 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama