Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła dać prawo występów sportowcom z Rosji i Białorusi, ale dopiero po spełnieniu przez nich warunków dotyczących ich neutralności. Intencje może i były szczytne, ale skończyło się tak, że zezwolono na start także tym, którzy otwarcie popierali inwazję, a nawet… służą obecnie w rosyjskiej armii. Wygląda na to, że nasi skoczkowie będą musieli rywalizować z fanami Putina, którzy się z tym nie kryją. Takimi jak Jewgienij Klimow.
Rosyjscy skoczkowie z prawem startu w zawodach
W tym roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski poluzował swoje rekomendacje i zezwolił poszczególnym związkom sportowym na złagodzenie restrykcji wobec sportowców z Rosji i Białorusi. To otwiera im furtkę do występów na Igrzyskach Olimpijskich 2028. Bardzo chętnie Rosjan do futbolu przywróciłby Gianni Infantino, który mówił: – Musimy [rozważyć przywrócenie Rosji], zdecydowanie, ponieważ ten zakaz niczego nie osiągnął. Po prostu wywołał więcej frustracji i nienawiści.
Dosłownie błyskawicznie, w mgnieniu oka, FIVB przywróciło Rosję do światowej siatkówki, ponieważ ta jest jedną z wiodących i najsilniejszych drużyn na świecie (choć Rosjanie sami powiadomili, że na MŚ w Polsce 2027 nie wystąpią).
Teraz Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) wprowadziła swoje zasady. Rosjanie i Białorusini od nadchodzącego sezonu będą mogli startować jako sportowcy neutralni, a nie pod swoją flagą. Nie będą startowali w konkurencjach drużynowych.
O zgodę na start każdy zawodnik aplikuje indywidualnie i dostaje zgodę FIS, jeśli spełni kryteria związane z neutralnością. Nie może być związany z wojskiem ani służbami bezpieczeństwa oraz publicznie (w tym w mediach społecznościowych) popierać wojny na Ukrainie. Ich stroje nie mogą też zawierać symboli narodowych ani treści politycznych.
No i opublikowano listę zawodników dopuszczonych do zawodów. Znaleźli się na niej: Jewgienij Klimow, Konstantin Nikołajew, Ilja Mańkow, Michaił Nazarow i Danił Sadriejew. Trzej ostatni byli traktowani jako sportowcy neutralni już poprzedniej zimy.
Największe emocje budzi jednak pierwszy z wymienionych skoczków. Tuż po wybuchu wojny pokazywał do kamery flagę Rosji. Później paradował na wiecu z literą „Z” na kurtce, a więc z symbolem agresji na Ukrainę.
🤡 Ciekawe jak Jewgienij Klimow udowodnił przed FIS swoją neutralność wobec działań Rosji na Ukrainie.
Przypomnijmy: 18 marca 2022 paradował na Łużnikach w wiecu poparcia dla Putina i wojny, z „Zetką” na kurtce.
Skandal i kompromitacja FIS 👎👎👎#skijumpingfamily @skijumpingpl https://t.co/U9pJzAkbyU pic.twitter.com/3MEwWlVXCz
— Adam Bucholz (@Bucholz_Adam) October 1, 2026
Emocje budzi też fakt, że Ilja Mańkow jest… żołnierzem. FIS stwierdziła jednak, że nie trafił do armii dobrowolnie. Co ciekawe, inny żołnierz – biegacz narciarski Sawielij Korostielow został pozbawiony statusu sportowca neutralnego, który wcześniej mu przysługiwał.
Jak zatem w tej sytuacji zawodnicy z taką historią mieliby startować w zawodach w wielu krajach, w tym w Polsce? Wygląda na to, że do Zakopanego i Wisły nie przyjadą, bo na przeszkodzie staną zapewne kwestie wizowe.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix