Atak Rosji na Ukrainę ciągle trwa. Tym razem poszkodowany został stadion, który jeszcze podczas zmagań na Euro 2012 odwiedziły reprezentacje Niemiec, Portugalii czy Holandii. Arena w Charkowie od wielu miesięcy nie jest wykorzystany. Cierpi na tym m.in. lokalny Metalist, który ciągle musi rozgrywać swoje starcia poza domem.
Kolejny atak Rosjan. Ucierpiał stadion z Euro 2012
Pamiętacie Euro 2012? Wielki turniej dla Polski. Oczywiście nie ze względu na wynik sportowy, a całą otoczkę związaną z mistrzostwami. Dzięki temu w Polsce powstały m.in. piękne stadiony. Podobnie jak na Ukrainie. Łącznie podczas mistrzostw Europy w 2012 roku całemu światu pokazały się obiekty w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Kijowie, Lwowie, Doniecku i Charkowie. Niestety ten ostatni stadion oberwał odłamkiem rosyjskiej rakiety lub drona. Uszkodzenie jest jednak niezbyt duże. Mimo to większą stratą, jaką przeżywa obiekt w Charkowie, jest brak rozgrywanych na nim meczów.
🇨🇦🇲🇽🇺🇸 Mundial Mundialem, a dokładnie 14 lat temu w Warszawie rozpoczęło się 🇵🇱🇺🇦 Euro 2012.#Euro2012 #Mundial2026 pic.twitter.com/v57NmwQoHV
— Adam Bucholz (@Bucholz_Adam) June 8, 2026
Przepiękna arena została otwarta w 1925 roku, a przed Euro została oczywiście gruntownie przebudowana. Stadion może więc teraz pomieścić aż 40 tysięcy kibiców. Tylko co z tego? Przez atak Rosjan na Ukrainę, obiekty w tej części kraju nie są wykorzystywane. Ciągły ostrzał i bliskości frontu uniemożliwia rozgrywania tu spotkań lokalnym drużynom.
Pamiętacie Euro 2012? Stadion Metalista w Charkowie, który gościł Holendrów, Niemcy i Portugalię w fazie grupowej oberwał dziś odłamkiem rakiety lub drona.
Na szczęście straty są niewielkie. pic.twitter.com/fUadN4aP6n
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) September 27, 2026
Metalist musi grać poza domem
Pokrzywdzony jest chociażby Metalist Charków. Drużyna, która jeszcze w 2012 roku potrafiła meldować się w 1/4 finału Ligi Europy, teraz przeżywa trudne chwile. Wszystko w Charkowie posypało się w 2016 roku. Wtedy klub przeszedł przez kryzys finansowy i ogłosił upadłość. Od tamtego momentu musiał błąkać się po niższych rosyjskich ligach. W sezonie 2020/2021 udało im się awansować na zaplecze ukraińskiej Ekstraklasy, a rok później Metalist zameldował się w elicie. Ten pobyt nie trwał jednak zbyt długo, bo już po roku zespół ponownie spadł na drugi poziom rozgrywkowy. Tam gra do tej pory i marzy o lepszych czasach, nie tylko dla klubu, ale także dla całej Ukrainy.
🤬росіяни вночі атакували одну з головних спортивних арен України pic.twitter.com/sg4dkcfmtM
— 24 канал (@24tvua) September 27, 2026
Fot. 400mm.pl