Apoloniusz Tajner, który ma 72 lata, znów został prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Nowy prezes udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym znów nie mamy zbyt wielu konkretów o tym, w jaki sposób chce rządzić, znalazła się natomiast odpowiedź na słowa Adama Małysza. Odchodzący prezes stwierdził, że Tajner zerwał z nim kontrakt. Co na to jego były szkoleniowiec, który poprowadził w przeszłości Małysza do wielu sukcesów?
Tajner był jedynym kandydatem na prezesa. Wspierali go ważni przedstawiciele regionalnych związków, którym nie było po drodze z Małyszem. Wybór nowego prezesa, do którego doszło kilka dni temu, był w zasadzie formalnością.
– Na odchodnym pogratulowałem prezesowi Tajnerowi zwycięstwa w wyborach. Zastanawiam się jednak, dlaczego się na mnie obraził, ostatnio w ogóle nie dzwoni, ani nie odbiera telefonów. Ciekaw jestem, skąd taka zmiana. Jest jedynym moim byłym trenerem, który zerwał kontakt ze mną – tak wypowiedział się Małysz po wybraniu nowego prezesa, w odpowiedzi na pytanie Andrzeja Grabowskiego z Polskiego Radia.
Apoloniusz Tajner odpowiada Adamowi Małyszowi: Nie byłem do niczego potrzebny
Tajner udzielił wywiadu Krzysztofowi Kawie z „Przeglądu Sportowego”, w którym odpowiedział na słowa odchodzącego prezesa. – Potwierdzam, że nie odbierałem. Nie chciałem stwarzać wrażenia, że układam się z prezesem na wybory, czy na jakieś postępowanie w związku z moją decyzją. Przez cztery lata nie byłem do niczego potrzebny. Takie odnosiłem wrażenie. Dlatego teraz nie widziałem potrzeby, żeby omawiać sytuację z aktualnie urzędującym prezesem – przyznał stary-nowy prezes PZN.
Tajner powiedział też, kiedy tak naprawdę narodził się pomysł, by ponownie został prezesem. – Pierwszy raz jeszcze przed lutowymi igrzyskami, a drugi, już bardzo zdecydowanie, kilka dni po igrzyskach. W środowisku narciarskim przekazywano sobie ten pomysł i wtedy poparcie miałem już bardzo szerokie – stwierdził.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ