Polski sędzia czekał na lot do Japonii. PZPN nie było stać na bilet

Aleksander Rachwał

18 maja 2026, 23:44 • 2 min czytania 19

Reklama
Polski sędzia czekał na lot do Japonii. PZPN nie było stać na bilet

Polska ekipa sędziowska przebywa w Japonii, gdzie gościnnie prowadzi mecze tamtejszej ligi. Swoje pierwsze mecze nasi arbitrzy musieli jednak prowadzić z pomocą lokalnych asystentów, gdyż PZPN… nie stać było na lot dodatkowego arbitra z Polski.

Reklama

Do Japonii miało wylecieć trzech sędziów – Damian Kos, Adam Karasewicz i Paweł Sokolnicki. Ten ostatni, jak informował Rafał Rostkowski z TVP Sport, zrezygnował z wyjazdu z powodów osobistych. Awaryjnie na jego miejsce został wyznaczony więc Arkadiusz Kamil Wójcik.

Polski sędzia czekał na wylot do Japonii. PZPN nie było stać na bilet

Wójcik dotarł jednak do Japonii z dwutygodniowym opóźnieniem, więc w pierwszych meczach Damiana Kosa wspomagali asystenci japońscy. Dopiero w minioną niedzielę polski zespół sędziowie w komplecie pracowali przy meczu V-Varen Nagasaki z Vissel Kobe.

A skąd to opóźnienie? Jak ujawnił w rozmowie z Rafałem Rostkowskim sam Wójcik, został on poinformowany przez PZPN, że związku… nie stać na zakup innego biletu.

Byłem przygotowany i chciałem polecieć wcześniej. Pojawiły się problemy wizowe z powodu późnego powiadomienia JFA o zmianie sędziego. Nałożył się na to weekend majowy w Polsce, ale i w Japonii. Majówka tam jest dłuższa niż w Polsce. Ale koniec końców jestem w Japonii i to chyba w ostatnim możliwym momencie, ponieważ bilety na mój lot były limitowane i mogłem lecieć tylko w określone dni i jedną linią lotniczą, a PZPN nie stać na kupno nowego biletu dla mnie. Tak usłyszałem w PZPN – stwierdził sędzia, cytowany przez TVP Sport.

Reklama

Wójcikowi tę informację miał przekazać osobiście przewodniczący Kolegium Sędziów.

Marcin Szulc poinformował mnie, że PZPN nie stać na kupno nowego biletu lotniczego dla mnie – wyjaśnił arbiter.

Ale skończyło się szczęśliwie. Ja jestem w Japonii, PZPN nie musiał ponosić dodatkowych kosztów – dodał.

Reklama

Fot. Newspix

19 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama