Superpuchar Polski to chyba impreza, wokół której absurdów jest najwięcej. I wiecie co? Chociaż kluby i PZPN ustaliły przed rokiem założenia, które miały ograniczyć problemy to… Federacja znów poszła na kontrze, namieszała w sprawie organizacji meczu pomiędzy mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu Polski. Co pomysłowi działacze wymyślili tym razem?
Niedawno ogromne kontrowersje wywołała organizacja meczu Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków. Właśnie po tamtej sytuacji ustalono jasną zasadę: Superpuchar ma być rozgrywany na stadionie mistrza Polski, przed startem sezonu, tak aby uniknąć kolejnych organizacyjnych improwizacji. W poprzednim sezonie ten model sprawdził się znakomicie: mecz Lecha z Legią przyciągnął ponad 40 tysięcy kibiców i pokazał, że takie rozwiązanie ma sens zarówno sportowo jak i frekwencyjnie.
PZPN nagle jednak stwierdził, że Superpuchar Polski powinien być rozgrywany we… Wrocławiu. I zaskoczył tym kluby tak samo, jak niedawną propozycją wprowadzenia „przepisu o Polakach”.
Superpuchar Polski. PZPN chce zmienić zasady! Mecz Lech Poznań – Górnik Zabrze we Wrocławiu?
Wszystko rozegrało się dzień przed posiedzeniem zarządu PZPN, czyli w ostatniej chwili. To wtedy nagle pojawił się projekt nowego regulaminu Superpucharu Polski, zgodnie z którym mecz miałby zostać rozegrany we Wrocławiu. Wcześniej nie było żadnych konsultacji z klubami, ani szerszej dyskusji na ten temat. Wszystkie czołowe kluby w Polsce, które mogły wziąć udział w tym spotkaniu (Lecha Poznań, Górnik Zabrze i Jagiellonia Białystok, która wciąż miała szansę na mistrzostwo) są wściekłe na tę propozycję i opowiedziały się przeciwko niej.
Tyle że to nie kończy sprawy. PZPN może przeforsować zmiany przez Komisję ds. Nagłych, czyli wąskie grono złożone z prezesa i prezydium związku, mimo sprzeciwu klubów.
Teraz, gdy wiadomo już, że mecz miałby odbyć się w Poznaniu, najbardziej stratny byłby Lech. Mistrzowie Polski w ubiegłym roku przyciągnęli na stadion 40 tysięcy kibiców, teraz Superpuchar Polski miałby być nagrodą dla karnetowiczów. W grze są też rzecz jasna potencjalne wpływy z biletów, które byłyby znaczące.
Przede wszystkim jednak kluby denerwuje kolejny przypadek kompletnego braku komunikacji ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej. Najwyżsi rangą działacze Lecha Poznań z oburzeniem pytali, dlaczego kolejna ważna decyzja została „wrzucona” do zatwierdzenia na ostatnią chwilę, bez jakichkolwiek konsultacji i rozmów. Ekstraklasa kolejny raz czuje się pominięta, timing całej afery został bardzo źle przyjęty przez kluby.
Kolejna kwestia, która budzi pytania i wątpliwości, to miejsce rozegrania meczu. Dlaczego akurat Wrocław? Tego wielu uczestników dyskusji nie rozumie. W kuluarach pojawiają się głosy, że może chodzić o ustalenia sponsorskie. Kluby zauważają jednak, że wybór padł na miasto, w którym kibice Lecha Poznań i Górnika Zabrze nie są zbyt ciepło witani. Dochodzi więc kwestia tego, że ściągnięcie tam kilkunastotysięcznych grup fanatyków obydwu zespołów to proszenie się o kłopoty.
Poprosiliśmy PZPN o komentarz w tej sprawie. Gdy taki się pojawi, uzupełnimy nim tekst.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix