Pomocnik United broni Carricka. „Potrzebujemy stabilizacji”

Marcin Ziółkowski

30 października 2026, 18:32 • 3 min czytania 0

Reklama
Pomocnik United broni Carricka. „Potrzebujemy stabilizacji”

Spotkanie z Chelsea będzie dla Michaela Carricka swoistym być albo nie być w roli trenera Manchesteru United. Wyniki są dalekie od ideału, a mediach głównie mówi się o bałaganie organizacyjnym w klubie. Jeden z jego piłkarzy wierzy, że Carrick jest w stanie to odkręcić, a zmiana trenera to ostatnie czego trzeba w tym zespole.

Reklama

Carrick ma poparcie nie tylko u Tielemansa

Choć w Carrington, ośrodku treningowym Czerwonych Diabłów, zwołano już sztab kryzysowy, to Michael Carrick zachował jeszcze swoją posadę. Było to dla niektórych o tyle zaskakujace, że dopiero co dwukrotnie przegrał trzema golami – najpierw z Como 1:4, a następnie z Bournemouth 0:3. Napędziło to lawinę plotek w kontekście Carricka.

W mediach wymieniano już potencjalnych zastępców Anglika. Głównie krążyły trzy propozycje: Eddie Howe, Julian Nagelsmann oraz Antonio Conte. W międzyczasie Włoch oświadczył oficjalnie, że nie prowadzi z nikim zaawansowanych negocjacji kontraktowych i takie plotki wobec niego są nie na miejscu. Gdyby United chcieli zatrudnić Howe’a, musieliby zapłacić Newcastle 6 milionów euro odszkodowania.

Reklama

Przed meczem z Chelsea w brytyjskich mediach wypowiedział się Youri Tielemans. Choć Belg przyszedł do klubu raptem ostatniego lata, już teraz wziął medialnie odpowiedzialność za zespół. Przyznał, że sam Carrick miał duży wpływ na jego transfer, a piłkarze kolejnej zmiany trenera nie potrzebują. Zasugerował, że to tylko czubek góry lodowej, bo problemy są inne, a Carrick jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

– Przyszedłem tu częściowo z jego powodu. On tu mnie chciał – powiedział Belg dla TNT Sports.

– Chciał, abym pomógł drużynie. Jestem bardzo szczęśliwy, że zostaje z nami, cała grupa też. Nie chcemy żadnych nagłych zmian. Nie chcemy dużych zmian, które zakłócą wszystko jeszcze bardziej. Potrzebujemy stabilizacji, musimy ciężko pracować, a w pewnym momencie wszystko się odwróci.

Reklama

– Odkąd przyszedłem, zawsze robił robotę. Dobrał system tak, aby każdy czuł się komfortowo. Dołączyłem tego lata, bo przekonał mnie, abym przyjechał i pomógł drużynie. Mogę mówić o nim wyłącznie w pozytywnym tonie. Każdy w szatni zrobiłby to samo. Musimy trzymać się razem i odwrócić tę sytuację.

– Dużo się o tym mówi, to oczywiste, więc nie będę się nad tym rozwodził. To pokazuje, że wszystkim zależy. Wszyscy chcą, aby sytuacja się zmieniła.

Manchester United pod wodzą Carricka w sezonie 2026/27 wygrał tylko dwa z dwunastu meczów we wszystkich rozgrywkach. Nie wygrał w ostatnich ośmiu, co jest kluczowe w podkreśleniu kryzysu klubu z Old Trafford. W bezpośrednim starciu, gorsze okazywały się jedynie drużyny Ipswich oraz Sabah FK. Jedna wygrana w ośmiu meczach ligowych to najgorszy start dla Czerwonych Diabłów w lidze od 40 lat.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama