W piłce nożnej widzieliśmy już naprawdę wiele. Na myśl przychodzi choćby Darren Bent i jego gol z użyciem dwóch piłek. To jednak wydaje się pikuś przy tym, co odwalił Edison Caicedo w drugiej lidze ekwadorskiej. Doświadczony pomocnik zagapił się do tego stopnia, że… zderzył się z meleksem. Powiedzieć, że to kuriozum, to w sumie nic nie powiedzieć.
Edison Caicedo zdecydowanie nie jest mistrzem refleksu
Ponad 70 minut spotkania w drugiej lidze ekwadorskiej nie przyniosło zbyt wiele momentów, które zapiszą się w historii piłki nożnej, ale Edison Caicedo z drużyny LDU Portoviejo zadbał o to, aby taki stan rzeczy zmienił się. I wyszło mu to doskonale. Pomocnik został potrącony przez meleks, który pomaga lekarzom w transporcie poszkodowanych piłkarzy.
🚑❌A Edison Caicedo jugador de Liga de Portoviejo lo atropelló el carrito de asistencia médica en pleno partido ante El Nacional.
Salió el blooper de la semana en la Serie B de Ecuador ⚽️🇪🇨
📽️Zapping Sports pic.twitter.com/giwTKq9uUp
— Bryan Diaz Sports (@bryandiazec18) May 31, 2026
Na szczęście nic mu się nie stało. Caicedo jedynie dostał krawędzią noszy w udo, a pojazd ominął stopę zawodnika. Co zrozumiałe, przez moment ucierpiała jego twarz. Żeby było zabawniej – warto tu dodać, że Caicedo dopuścił się takiego braku refleksu w starciu z byłym klubem. To właśnie z El Nacional latem 2025 roku pomocnik pożegnał się, na rzecz podpisania umowy z LDU Portoviejo (ta wygasa z końcem grudnia).
Ekwadorczyk wrócił do gry w tym meczu bez żadnego problemu i po wszystkim mógł cieszyć się nie tylko z dużej dozy szczęścia. Portoviejo wygrało 1:0 i znajduje się jedynie cztery oczka za ligowym podium. Siódme miejsce daje im jednak tylko… grupę spadkową. Porażka tylko pogłębiła gigantyczny kryzys El Nacional. Po 12 kolejkach mają na koncie okrągłe zero punktów, choć warto dodać, że zaczynali sezon z trzema ujemnymi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. screen X