Nietypowa cieszynka piłkarza Lecha. O co chodziło?

Mikołaj Duda

13 września 2026, 14:29 • 2 min czytania 4

Reklama
Nietypowa cieszynka piłkarza Lecha. O co chodziło?

Niemałe zdziwienie mogło wywołać zachowanie piłkarza Lecha po strzelonym golu w meczu z Górnikiem Zabrze. Allahyar Sayyadmanesh po pokonaniu Philippa Schulze zapozował w dość specyficznej masce na twarz. W przerwie spotkania wyjaśnił, co to oznaczało. Co ciekawe, w przeszłości podobnie swojego gola celebrował piłkarz z angielskiej Premier League.

Reklama

W hitowym starciu przy Roosevelta to właśnie mistrz Polski jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Po nie najlepszym wybiciu piłki przez bramkarza Górnika dopadł do niej Allahyar Sayyadmanesh i głową przelobował Philippa Schulze. Irańczyk od razu podbiegł do znajdujących się za linią końcową fotoreporterów. Zapozował przed kamerami w dość nietypowej masce. Później wyjaśnił, co ona oznaczała.

Reklama

O co chodzi z cieszynką piłkarza Lecha? Wyjaśnił sam zainteresowany

Sayyadmanesh został zapytany o swój sposób celebracji w przerwie spotkania. Jak przyznał na antenie Canal Plus jest fanem popularnej azjatyckiej bajki i właśnie do tego było to nawiązanie. – Jestem fanem Naruto. To było takie odwołanie do tej bajki z serii anime – stwierdził Irańczyk.

Reklama

Oczywiście nie obyło się to bez konsekwencji i chwilę później sędzia ukarał skrzydłowego mistrza Polski żółtą kartką. Co ciekawe, w przeszłości na podobny pomysł wpadł jeden z piłkarzy z Premier League. Konkretnie to Dominik Solanke dokładnie w ten sam sposób świętował strzelonego gola w barwach Bournemouth.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

Mimo bramki Sayyadmanesha, Lech nie zdołał dowieźć korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka sędziego. Po dwóch golach Erika Prekopa w drugiej części rywalizacji Górnik cieszył się ze zwycięstwa i zajęcia miejsca na fotelu lidera Ekstraklasy. Dla mistrza Polski była to pierwsza ligowa porażka w bieżących rozgrywkach.

Nie zmienia to jednak faktu, że Irańczyk należy do najbardziej istotnych zawodników w szeregach zespołu Nielsa Frederiksena. Po 13 występach ma na koncie już sześć goli oraz dwie asysty.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kucharski docenia Ekstraklasę. „Robert miałby większe problemy niż w MLS”

Mikołaj Duda
17
Kucharski docenia Ekstraklasę. „Robert miałby większe problemy niż w MLS”