Jeszcze zanim Robert Lewandowski zdecydował się na przenosiny do Chicago Fire, wielu kibiców po cichu liczyło, że na koniec kariery mógłby ponownie pojawić się w Ekstraklasie. Kapitan reprezentacji Polski miałby szansę okazać się hitowym wzmocnieniem choćby dla marzącego o Lidze Mistrzów po zdobyciu mistrzostwa Lecha. Według jego byłego agenta, po powrocie do kraju byłoby mu ciężej niż w Major League Soccer.
Cezary Kucharski był gościem Kanału Sportowego, gdzie przyznał, że od początku Robert Lewandowski miał zamiar kończyć sportową karierę właśnie na amerykańskich boiskach. Ze słów jego byłego agenta jasno wynika, że 38-latek od początku nie miał takiego pomysłu, by na koniec swojej przygody z profesjonalnym futbolem wrócić do Ekstraklasy.
– My na początku kariery planowaliśmy karierę Lewandowskiego w USA. On planował pojechać pograć do Niemiec, później Hiszpanii i zakończyć w Stanach. On teraz ten plan realizuje. Oglądałem go na żywo w Hiszpanii, fizycznie odjeżdżał od swoich kolegów – stwierdził Cezary Kucharski w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Kucharski stawia Ekstraklasę nad MLS! „Lewandowski miałby tu większe problemy”
Na amerykańskich boiskach występuje wiele gwiazd, których w Polsce możemy co najwyżej zazdrościć. Tu mowa przede wszystkim o Leo Messim, ale spokojnie można byłoby wymienić znacznie więcej zawodników, którzy jeszcze kilka lat temu stanowili o sile najmocniejszych drużyn na świecie.
Mimo to zdaniem Radosława Kucharskiego Robert Lewandowski w Ekstraklasie miałby trudniej, żeby się odnaleźć niż w Major League Soccer.
– Fajnie, że wybrał ligę bez agresji i bez pressingu, bo MLS to dziś słabsza liga niż Ekstraklasa. Robert miałby większe problemy w polskiej lidze. Zawsze będzie strzelał bramki, posiadł sztukę zdobywania bramek i fajnie, że to dalej robi. On zawsze dbał o przygotowanie fizyczne, więc dowozi liczby i przyprowadza tłumy na trybuny. Kontynuuje to, co zawsze robił – powiedział Kucharski.
A trzeba przyznać, że mistrzowi Polski z 2010 roku z Lechem Poznań całkiem udanie wiedzie się w pierwszych miesiącach po przenosinach do Stanów Zjednoczonych. W pierwszych dziewięciu występach ligowych w barwach Chicago Fire strzelił sześć goli oraz dorzucił dwa ostatnie podania. Raz trafił do siatki w czterech występach na poziomie Leagues Cup, czyli w pucharze, w którym występują także zespoły z Meksyku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix