Rosja przekupiła Samuela Eto’o. Łapówka za sparing

Jan Broda

Autor:Jan Broda

13 września 2026, 13:16 • 2 min czytania 1

Reklama
Rosja przekupiła Samuela Eto’o. Łapówka za sparing

O tym, że Samuel Eto’o ma sporo za uszami, wiedzieliśmy już od dawna. O oskarżeniach dot. przyjęcia łapówki od Rosjan w zamian za organizację sparingu Sbornej z Kamerunem również. Teraz „The Times” ujawnił nowe informacje w tej bulwersującej sprawie, które jeszcze bardziej obciążają, nomen omen, konto Kameruńczyka. 

Reklama

Przypomnijmy, w październiku 2023 roku Rosja pokonała 1:0 Kamerun w towarzyskim meczu w Moskwie. Z pozoru, ot po prostu, zwykły sparing. Problem w tym, że wszystko wskazuje na to, iż afrykańska reprezentacja nie zagrała ze Sborną bezinteresownie. Półtora roku później media ujawniły, że Samuel Eto’o – który od 2021 roku piastuje funkcję prezesa kameruńskiej federacji – w zamian za organizację meczu dostał przelew na pół miliona euro zaksięgowany na jego prywatnym koncie w katarskim banku. Po raz pierwszy opisywaliśmy tę sprawę TUTAJ.

Były napastnik Barcelony zaprzeczał wówczas, jakoby wzbogacił się na tej transakcji, tłumacząc sposób rozliczenia trudnościami technicznymi w przeprowadzeniu przelewu. Jego tłumaczenia jednak stoją w sprzeczności z najnowszą publikacją „The Times”, który przeanalizował umowy i faktury dotyczące dwóch przelewów na kwoty 455 056 euro i 112 514 euro na konto Eto’o w Qatar National Bank w Doha.

Reklama

Eto’o wziął ruską łapówkę. W zamian wysłał Kamerun do Moskwy

Co więcej, jak ujawnił Guibai Gatama, były działacz kameruńskie federacji cytowany przez The Times, „nie ma żadnych dowodów księgowych ani bankowych wskazujących, że środki zostały później przelane na oficjalne konto związku lub zaksięgowane w dokumentach Fecafoot”.

To wszystko stawia Eto’o w jeszcze gorszym świetle. Formalna skarga przeciwko Eto’o trafiła do komisji etyki FIFA w czerwcu 2025 roku. Sęk w tym, że międzynarodowa federacja piłkarska nie śpieszy się z wyjaśnianiem tej sprawy korupcyjnej. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro Eto’o stoi murem za Giannim Infantino. Ostatnio wyraził publiczne poparcie dla skompromitowanego prezydenta FIFA.

Wątek ruskiej łapówki wręcz idealnie wpisuje się w wizerunek Kameruńczyka, który piłkarzem niewątpliwie był wybitnym, ale jako człowiek i działacz nie można o nim powiedzieć tego samego. Oskarżany o ustawianie meczów, nazywany dyktatorem, skazany za oszustwa podatkowe, skopał dziennikarza… Lista „zasług” Eto’o’ jest niemal równie okazała, co liczba pucharów i trofeów zdobytych w Barcelonie czy Interze. A szkoda, bo wolelibyśmy go właśnie zapamiętać tylko jako legendarnego napastnika.

O wszystkich szaleństwach Eto’o pisaliśmy TUTAJ.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama