Papszun przyznał się do błędu. „Nie udało mi się go zbudować”

Wojciech Piela

22 maja 2026, 16:45 • 2 min czytania 15

Reklama
Papszun przyznał się do błędu. „Nie udało mi się go zbudować”

Legia Warszawa zbliża się do końca sezonu, a w sobotę 23 maja zmierzy się z Motorem Lublin w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Stołeczni piłkarze wygrali trzy ostatnie mecze, ale nie brał w nich udziału Kacper Urbański. Transfer 21-letniego piłkarza można określić rozczarowaniem, a trener Marek Papszun mówił przed spotkaniem o swojej porażce. 

Reklama

Gdy latem ubiegłego roku Urbański przychodził do Warszawy, wiązano z nim bardzo duże nadzieje. W końcu nie tak dawno ofensywny pomocnik grał w barwach Bolonii w Lidze Mistrzów, a z reprezentacją Polski rywalizował na Euro 2024. Ani pod wodzą Edwarda Iordanescu, ani Inakiego Astiza i na końcu Marka Papszuna jego talent jednak nie eksplodował.

„Nie udało mi się go zbudować”. Papszun przyznał się do błędu

– Traktuję to trochę jako swoją małą porażkę, że nie udało mi się zbudować go w taki sposób, żeby był dziś jedną z wiodących postaci drużyny. Na pewno nad tym ubolewam. Miał bardzo dobre podejście i po prostu po ludzku jest mi go szkoda. Natomiast inni zawodnicy wygrali rywalizację, a kiedy zaczęliśmy regularnie punktować, skład się ustabilizował – tłumaczy Papszun.

– Jeśli Kacper zostanie z nami, to będziemy chcieli zrobić dokładnie to samo, co z innymi zawodnikami – odbudować go i rozwinąć w kolejnym sezonie – podsumował szkoleniowiec Legii.

Pod wodzą Papszuna, który przejął zespół w przerwie zimowej, Kacper Urbański zagrał 10 meczów w Ekstraklasie. Nie zanotował w nich ani jednego gola i asysty. W sumie jego bilans w Legii Warszawa to 28 meczów, 1 gol i 3 asysty. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku.

Reklama

fot. Newspix

15 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona pozywa Pereza! W tle słowa o Negreirze

Jan Broda
0
Barcelona pozywa Pereza! W tle słowa o Negreirze

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”

Jan Broda
8
Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”