Papszun wierzy w transfer Legii. „Było już wielu z trudnymi łatkami”

Wojciech Piela

12 sierpnia 2026, 16:01 • 3 min czytania 0

Reklama
Papszun wierzy w transfer Legii. „Było już wielu z trudnymi łatkami”

Jan Kuchta oficjalnie został ogłoszony zawodnikiem Legii Warszawa. Wypożyczenie czeskiego napastnika ma wzmocnić rywalizację w stołecznym zespole i zapewnić Markowi Papszunowi większy spokój. Zawodnik pozyskany ze Sparty Praga w ostatnich sezonach zazwyczaj notował dwucyfrowe statystyki strzeleckie. Ma jednak również za sobą choćby wykluczenie z reprezentacji Czech za… wizytę w dyskotece. O jego pozyskaniu opowiedział trener Legii Marek Papszun.

Reklama

Kuchta został wypożyczony na rok z opcją wykupu. W poprzednim sezonie dla Sparty Praga strzelił 12 goli w czeskiej ekstraklasie. W przeszłości był królem strzelców tej ligi, gdy w rozgrywkach 2020/21 zdobył 15 bramek dla Slavii. – W mojej koncepcji każdy dobry piłkarz będzie grał i za takiego uważam Kuchtę. To jest po prostu kompleksowy, bardzo dobry napastnik – powiedział Marek Papszun, który kiedyś chciał sprowadzić już tego piłkarza do Rakowa Częstochowa.

„Było już wielu z trudnymi łatkami”. Papszun wierzy w nowego napastnika Legii

Kuchta ma za sobą dwa niezbyt udane pobyty w ligach zagranicznych. W sumie w barwach duńskiego Midtjylland i rosyjskiego Lokomotiwu Moskwa strzelił cztery gole w 19 meczach. – Wierzę, że to będzie to miejsce, w którym powiedzenie „do trzech razy sztuka” się sprawdzi i on tutaj, w Legii Warszawa, się odnajdzie. Jest dużo elementów i on posiada zdolności i doświadczenie, żeby tak było – stwierdził Papszun.

Reklama

29-latek ma za sobą już pierwsze treningi w nowym klubie. Do tej pory w tym sezonie trener Legii w ataku stawiał na Łukasza Zjawińskiego, Rafała Adamskiego i Miletę Rajovicia. Dwaj pierwsi mają już na swoim koncie zdobycze bramkowe. Rajović nadal czeka na przełamanie, a w odwodzie pozostaje jeszcze Antonio Colak, choć ma on wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy.

– Ważne, żebyśmy mieli czterech napastników – takich, którzy będą ze sobą rywalizowali. Zobaczymy, jak to się wszystko wyklaruje. Jak każdy z nich zdobędzie, powiedzmy, po osiem, dziesięć bramek, to da nam 40, 32 czy 36 bramek – będzie też dobrze. Nie musimy wykreować tutaj króla strzelców. Najważniejsze, żeby Legia Warszawa wygrywała – powiedział trener.

Reklama

Kuchta ma za sobą udział w tegorocznych mistrzostwach świata. Został powołany przez Miroslava Koubka do czeskiej kadry, choć w Stanach Zjednoczonych i Meksyku nie zagrał choćby przez minutę. W przeszłości był wykluczony z drużyny narodowej za wizytę w dyskotece Belmondo w Ołomuńcu w 2023 roku przed eliminacyjnym meczem z Mołdawią. Ma również opinię zawodnika, który trudno znosi rywalizację w zespole i gdy nie gra potrafi okazywać niezadowolenie.

– Byłbym ostrożny z tymi łatkami, o mnie też mówią że nie stawiam na młodych, a to kompletny absurd – uśmiechał się Papszun na konferencji prasowej.To, że ktoś kiedyś gdzieś przeskrobał, nie oznacza, że taki jest na co dzień. Wiele zależy od środowiska, a inteligentni ludzie potrafią szybko dostosować się do nowych warunków. Nie znam jeszcze Jana na tyle, by kategorycznie go oceniać, ale w Legii było już wielu zawodników z trudnymi łatkami, u których te obawy zupełnie się nie potwierdziły. Wierzę, że tu będzie podobnie – dodaje trener Legii. 

W sumie w drużynie narodowej Kuchta zagrał 31 meczów i strzelił w nich trzy gole. Trafił choćby w meczu z Polską w debiucie Fernando Santosa, gdy Czesi ograli Biało-Czerwonych 3:1. Na początku tego sezonu trenował z drugą drużyną Sparty, po tym jak nie znalazł się w planach trenera Briana Priske. Teraz chce zacząć nowy rozdział kariery w Legii.

Szansę debiutu w Ekstraklasie Kuchta może otrzymać już w najbliższy piątek 14 sierpnia przeciwko Radomiakowi. Początek meczu o godzinie 20:30.

Reklama

fot. Newspix

 

0 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała

AbsurDB
1
Letnie sparingi wielkich klubów i sztuczne pucharowe fety. Borussia to wyśmiała

Ekstraklasa

Reklama