Po karierze chyba napiszemy z „Mierzejem” książkę
– Przylatuję tam z Anglii, przyjeżdżam na stadion, a on wygląda jak z 1932 roku, po sześciu wojnach, z tymi tureckimi kiblami. Nie ma ludzi. Nic nie wiadomo. Podpisaliśmy, zrobiliśmy jedno zdjęcie i finito. Już na miejscu zacząłem się zastanawiać, co jest grane. Powiedziałem dyrektorowi sportowemu, że nie jestem przekonany, a on cały zapocony, bo wszystko przygotowane, został tydzień do ligi i nie mogą szukać kolejnego zawodnika. Więc mówię, że chce zobaczyć bazę. Jedziemy, a tam słuchaj jaka siłownia. […]
redakcja
• 8 min czytania
0