Grupa D 3. Kolejka

Arda Güler 10"
Barış Alper Yılmaz 31"
Kaan Ayhan 90"
Auston Trusty 3"
Sebastian Berhalter 49"

Do 63 razy sztuka. Turcja z honorem żegna się z mundialem

Maciej Bartkowiak

26 czerwca 2026, 06:15 • 6 min czytania 6

Reklama
Do 63 razy sztuka. Turcja z honorem żegna się z mundialem

Po odpadnięciu z mundialu Vincenzo Montella narzekał, że jego piłkarze oddali ponad 60 strzałów i nic nie wpadło, a rywale już po pierwszym strzale mogli świętować gola. W meczu o honor los oddał Turkom to, co w dwóch poprzednich spotkaniach im zabrał. Tym razem to oni po oddaniu dwóch strzałów objęli prowadzenie 2:1. W całym meczu cztery razy uderzyli w światło bramki i aż po trzech z nich golkiper Stanów Zjednoczonych musiał wyciągać piłkę z siatki. 

Reklama

Pochettino sporo porotował

A jednak w nowym formacie mistrzostw świata da się zagrać mecz o pietruszkę. Wygrana Paragwaju z Turcją oznaczała, że po starciu z USA piłkarze Vincenzo Montelli jadą do domu, a współgospodarze turnieju przystąpią do tego spotkania pewni już pierwszego miejsca w grupie. Dlatego też w obu drużynach łącznie trzynastu zawodników po raz pierwszy na tym mundialu miało okazję zagrać w podstawowym składzie.

Aż dziewięciu debiutantów w wyjściowej jedenastce mieliśmy w drużynie USA. Mauricio Pochettino na konferencji prasowej zapowiedział, że w podstawie nie znajdzie się czterech zagrożonych zawieszeniem piłkarzy. Z pierwszego składu ostał się jedynie Weston McKennie, który w nogach miał niemal tyle samo minut, co pozostała dziesiątka razem wzięta. Czterech Amerykanów po raz pierwszy na tym mundialu miało okazję powąchać murawę. Inna czwórka wcześniej niewiele pograła, choć Gio Reyna zdążył przez tę chwilę zapakować gola Paragwajowi.

Reklama

Znów szybki gong i to historyczny

Z kolei wśród debiutujących w wyjściowej jedenastce czterech Turków mieliśmy Oguza Aydina, który na mundialu nie miał jeszcze okazji zagrać. Dorobek bramkowy skrzydłowego Fenerbahce z minionego sezonu odzwierciedlał bilans Turków z tego mundialu – zero. Gola nie strzelili mimo oddania aż 62 strzałów. Przynajmniej od 1962 roku nie mieliśmy na mistrzostwach świata zespołu, który w dwóch pierwszych meczach oddałby aż tyle strzałów i nie zdobył choćby jednej bramki. Trzeba jednak podkreślić, że zaledwie 21% z tych strzałów było celnych.

Turcja chyba upodobała sobie szybkie tracenie bramek na mundialu. Paragwaj gola zapakował jej w 64. sekundzie (najszybszy jak dotąd gol na tym turnieju), a Amerykanie w trzeciej minucie. Bramkę zdobył Auston Trusty, który już przy pierwszej próbie powinien pokonać Cakira. Upiekło się Bardakciemu, który po ciekawej centrze Belhartera z rożnego zagrał prosto pod nogi defensora Celtiku. A stały fragment wziął się z tego, że nie potrafił wybić piłki i Gio Reyna doszedł do strzału. Był to gol historyczny, bo pobity został rekord 172 bramek z mundialu 2022.

Reklama

Los pograł z Turcją w pokera

Stwarzamy okazje i nic nie wpada, a rywal oddaje pierwszy strzał i jest gol – mówił Montella po klęsce z Paragwajem. Chyba po meczu z USA Włoch będzie musiał odwrócić narrację, ponieważ tym razem to Turkom już za pierwszym razem udało się umieścić piłkę w siatce. Do 63 razy sztuka – pewnie powiedział pod nosem Arda Guler. To że piłkarz Realu Madryt zdobył bramkę to jedno, ale na uznanie zasługiwało też sprytne przepuszczenie piłki do Yilmaza. Kompletnie nie połapał się w tym Mark McKenzie, któremu Guler w dodatku potem jeszcze uciekł.

Debiutujący na mundialu stoper Tuluzy szybko mógł odkupić swoje winy, ale jego gol nie został uznany. Wraz z Pepim polował na dobitkę po główce Milesa Robinsona z rożnego, lecz obaj byli na spalonym. A nim się obejrzał znów musiał wyjmować piłkę z bramki. Guler znakomicie wypuścił w pole karne rezerwowego Elmaliego, a ten również z pierwszej piłki wystawił patelnię do Orkuna Kokcu. Turcy wreszcie zaczęli się wykazywać skutecznością, bo to był ich drugi w tym meczu strzał. Futbolowi bogowie chyba uznali, że chociaż w meczu o honor im odpuszczą.

Reklama

Bramkarz trochę pomógł, trochę zabrał

Znowu jednak ledwo wyszli z szatni i dali się pokonać. Brzemienna w skutkach okazała się dziwna decyzja bramkarza. Cakir zamiast łapać piłkę po strzale sprzed pola karnego zdecydował się ją piąstkować. Amerykanie dostali z tego aut, a Kokcu tak wybił piłkę, że ta wylądowała pod nogami Berhaltera. Syn poprzednika Pochettino nie zastanawiał się i sieknął z pierwszej piłki. Cakir ponownie się nie popisał, bowiem pilnował bliższego słupka, a i tak piłka zdołała się przecisnąć. Przynajmniej potem zrehabilitował się dwiema niezłymi interwencjami.

Reklama

Najpierw wygrał pojedynek z wracającym po kontuzji Christianem Pulisiciem, a chwilę później wyciągnął się jak struna po przypadkowym uderzeniu piłkarza Milanu. Trochę uśmiechnęło się też do niego szczęście, ponieważ Aaronson koszmarnie spudłował przy dobitce pierwszego strzału Pulisicia. A przy drugiej próbie rezerwowego jeszcze McKennie chciał dobijać, ale kolegę wyręczył Zeki Celik. W dodatku heroiczną interwencję Cakir okupił urazem barku. Chociaż tyle, że nie musiał się na niego rzucać, gdy groźny strzał z dystansu oddawał Pulisic.

Guler ośmieszył rywali

Już się wydawało, że na pożegnanie z Ameryką Północną Turcy zremisują, lecz w ostatnich sekundach meczu Arda Guler znalazł jeszcze w sobie trochę sił i wypracował zwycięską bramkę. Ośmieszył Pulisicia oraz Berhaltera, a po chwili piłka powędrowała do niepilnowanego w szesnastce Cana Uzuna. Rezerwowy dograł do innego zmiennika, Kaana Ayhana, a ten wcisnął swoją pierwszą bramkę w kadrze od czterech lat. Defensor Galatasaray stał się drugim najstarszym strzelcem gola w historii występów reprezentacji Turcji na mistrzostwach świata.

Reklama

Autostrada do ćwierćfinału?

Mimo rozczarowującego powrotu po 24 latach na mundial Vincenzo Montellę zobaczymy jesienią na ławce reprezentacji Turcji. Podczas najbliższego zgrupowania Gwiazdy Półksiężyca zadebiutują w dywizji A Ligi Narodów. Trafili do grupy z Francją, Włochami oraz Belgią. Amerykanie natomiast następny mecz rozegrają 2 lipca o godzinie 2 naszego czasu. Tuż przed starciem z Turkami dowiedzieli się, z kim w  kalifornijskiej Santie Clarze powalczą o awans do 1/8 finału. Ich przeciwnikiem będzie trzeci zespół grupy B – Bośnia i Hercegowina.

W przypadku zwycięstwa pięć dni później zmierzą się w Seattle z wygranym grupy G lub trzecią drużyną z grupy A, E, H, I bądź J. Na ten moment w grupie G z dwupunktową przewagą nad drugim miejscem prowadzi Egipt. Odkąd na mundialu wprowadzono fazę grupową, USA tylko raz udało się wygrać mecz fazy pucharowej. W 2002 roku pod wodzą „trenera z fryzurą boczną”, Bruce’a Areny, dotarli do 1/4 finału.

Reklama

6
Cakir
3 -
Bardakci
5
Kabak
5
Celik
6
Elmali
5
Kokcu
1
4
Ozcan
4
Aydin
3
Yildiz
8 +
Guler
1
6
Yilmaz
1
1
Mustapha Ghorbal 4

Zmiany:

icon-swap
Caglar Soyuncu
5
Mehmet Zeki Celik
icon-swap
Can Uzun
6
Kenan Yildiz
icon-swap
Kaan Ayhan
7
Orkun Kokcu
1
icon-swap
Mert Muldur
4
Oguz Aydin
icon-swap
Irfan Kahveci
4
Baris Alper Yilmaz

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Ocena atrakcyjności meczu: 4/6

fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 26 czerwca 2026 04:00
Sędzia:
Mustapha Ghorbal

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama