Po łące gdzieś na północy Szkocji niespiesznie przewala się owcze stado. Puchate obłoczki są wyjątkowo żarłoczne i trawę wyjadają niemal równo z ziemią tworząc z niej równiutkie dywany. Po ich ogrodniczej pracy pozostają jednak ślady – owca nie rusza rosnącego gdzieniegdzie, kłującego ostropestu. Zostawia jednak na nim kawałki swojego miękkiego futra, ostateczny dowód na to, że to stado się napracowało, a nie jakiś tam jego opiekun.
To artykuł z mundialowego cyklu „Kilka minut w…”, w ramach którego na parę chwil zabieramy was do krajów-uczestników tegorocznych mistrzostw świata. Opowieści, ciekawostki, wspomnienia – jedna historia na jedną reprezentację marzącą o podbiciu największej futbolowej sceny.
Thistle. Tak na ostropest czy oset mówią w Szkocji, uznając dosyć pospolitą roślinę za swój symbol. I to już od bardzo dawna, co zdaniem miejscowych historyków sprawia, że to „najstarszy odnotowany kwiat narodowy”. Zaszczytne miano, pewnie sami przyznacie. Tym bardziej, że chodzi o coś, co w naszych ogrodach prędzej uznamy za chwast, niż obiekt kultu.
Legenda głosi, że ostropest zyskał specjalne względy od czasu trzynastowiecznej bitwy pod Largs, gdzie Szkoci starli się z najeżdżającymi ich ziemie nordyckimi wojownikami. Zgodnie z opowieścią nieproszeni goście zostawili swoje statki pod osłoną nocy u wybrzeża i planowali zastawić zasadzkę na śpiących Szkotów. Zakradali się w ich kierunku boso, by być tak cicho, jak to tylko możliwe. Traf chciał że jeden z rabusiów wszedł stopami w ciernisty ostropest. Jego krzyk bólu zbudził śpiących miejscowych, dał im czas do mobilizacji i ostatecznie przyczynił się do odparcia najeźdźców ze Skandynawii.
Legenda o ostropeście. Kłujący symbol Szkocji
Opowieści o działającym cuda ostropeście jest oczywiście więcej, lecz właśnie ta opowiadana jest najczęściej znacząc początek silnej relacji Szkotów z ich narodową rośliną. Na pierwsze oficjalne wyniesienie wyjątkowego kwiatu do jego niezwykłej rangi trzeba było poczekać jeszcze dwieście lat od wydarzeń z okolic Largs. W 1474 roku w obiegu pojawiły się monety bite na zamówienie króla Jakuba III i zdobione właśnie ostropestem – symbolem władzy, siły i czego tam jeszcze sobie dusza zażyczy.
Spore znaczenie miał też szesnastowieczny Zakon Ostropestu, który założył w 1540 król Jakub V. Niektórzy są przekonani, że korzenie rycerskiej organizacji sięgają głębiej i pierwsza jej wersja powinna być datowana na IX wiek, jednak na to – tak jak i na okrzyk najeźdźcy następującego na kłujący chwast – dowodu nie ma. Dowody są natomiast na istnienie orderu ostropestu, czyli wysokiego szkockiego odznaczenia nadawanego nieprzerwanie od 1687 roku za decyzją króla Jakuba VII, a wcześniej już także za czasów Jakuba V. Dużo Jakubów, prawda.
Order ostu ewoluował z czasem w najważniejsze odznaczenie narodowe w Szkocji. Dziś znany jest jako Order Wielce Starożytny i Wielce Szlachetny Ostu, choć w angielskiej wersji brzmi to trochę sensowniej – The Most Ancient and Most Noble Order of the Thistle. Zgodnie z przyjętymi regułami kawalerów i dam Orderu Ostu może być równocześnie szesnaścioro z grona urodzonych na terenie Szkocji i dodatkowo kilkoro z ramienia rodziny królewskiej, w tym król Karol III. Rzadko i w sytuacjach nadzwyczajnych Order Ostu przyznaje się również obcokrajowcom.

Królowa Elżbieta II z Orderem Ostu
Porasta Szkocję naprawdę gęsto, ale łysienia nie powstrzymuje
Oset występuje w wielu szkockich herbach, wojskowych emblematach, w kulturze i sztuce jako symbol władzy, niezależności albo przywiązania do natury. Wybór jest tak szeroki, jak zastosowanie. Portugalczycy odkryli nawet swego czasu, że kwiaty ostropestu służą doskonale jako jeden ze składników podpuszczki do produkcji serów. Na Wyspach Brytyjskich od lat jednak przyporządkowuje się tej roślinie właściwości lecznicze, uznając, że napar z kwiatu ostu może stanowić niezłe remedium na bóle głowy. Niesamowitą teorię propagował natomiast w I wieku Pliniusz Starszy, przekonujący, że ostropest plamisty może mieć moc przywracania włosów na łysiejącej głowie. Niespecjalnie się to potwierdza, nadal najlepsze są na to przeszczepy w Turcji…
Charakterystyczna roślina dziś momentalnie kojarzy się ze Szkocją, a nie z pomysłowym jej wykorzystaniem. Szkoci tłumaczą to sobie najprościej, jak to tylko możliwe – możesz nas zaatakować, ale kłujemy, tacy już jesteśmy. Duch narodu i jego odporność na przeciwności losu są dla miejscowych niezwykle ważne. Nie chodzi tylko o stawianie oporu nordyckim zakusom, ale też o częściową choć niezależność względem brytyjskiej korony.
Dość powiedzieć, że wspomniany wcześniej Zakon Ostropestu z dumą głosił swoje motto: Nemo me impune lacessit. Czyli w tłumaczeniu na nasze: „Nikt nie obraża mnie bezkarnie”. Duma, duma ponad wszystko.

Osty są w Szkocji bardzo popularne. Rozróżnia się tam wiele ich gatunków, które porastają i tereny górzyste, i te nadmorskie
Popularność ostropestu wiąże się też jednak z pewnymi problemami, których czasem nie sposób przeskoczyć. Pola na których wypasają się owce czy te słynne szkockie puchate krowy wyżynne często są porośnięte kłującymi roślinami zbyt gęsto. To z kolei sprawia, że przestrzeń dostępna dla zwierząt kurczy się, a oset faktycznie należy wówczas traktować jak chwast. Szkoci wcale nie są z tego tytułu specjalnie zadowoleni, ale jak mus, to mus.
Oset tu, oset tam
Jakiekolwiek złe skojarzenia są w tym przypadku niepożądane, bo jak tu nie kochać narodowego symbolu? Szkoci szaleją za nim do tego stopnia, że od lat zdobi on budynki użyteczności publicznej, obrazy czy monety.
– Stanowi logo Scottish Rugby, zdobi herb reprezentacji Szkocji w piłce nożnej, jest podstawowym elementem identyfikacji wizualnej Police Scotland i popularnym wyborem dla wielu szkockich firm – pisze dla National Trust of Scotland Rheanna-Marie Hall, która pokazuje też, że ostropest może występować równocześnie jako symbol niezależności i… jedności.
– Symbol ostropestu można również zobaczyć w połączeniu z innymi narodowymi kwiatami i symbolami. Flaga podarowana Pałacowi Falkland w 1950 roku, z okazji 300-letniej historii Gwardii Szkockiej. Godło reprezentuje Koronę i stopień pułkownika, pokazując szkocki ostropest, angielską różę i irlandzką koniczynę wraz ze słowami „unita fortior” – „w jedności siła” – czytamy.

Przed II wojną światową flaga należała do króla Jerzego VI (fot. National Trust of Scotland)
Z jednej strony kłujący znak niezależności. Z drugiej – towarzysz symbolizującej także angielskie zwierzchnictwo róży. Symbole mają to do siebie, że można je interpretować na różne sposoby, ale tutaj jedna kwestia jest absolutnie niepodważalna – ostropest to najważniejsza roślina w całej Szkocji. A być może także pogromca jednego nordyckiego wojownika…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix