Po wyjściu z grupy Niemcy wyłożyli się już na pierwszej przeszkodzie. Na koncie najważniejszego polityka w kraju na portalu X pojawiły się jednak pochwały w kierunku drużyny Juliana Nagelsmanna. Post ten – delikatnie mówiąc – nie został ciepło przyjęty. Zamiast po prostu usunąć niefortunny wpis przedstawiciele kanclerza poddymili jeszcze bardziej.
Niefortunny wpis kanclerza Niemiec
Niemcy ponownie skompromitowali się na mistrzostwach świata. Choć w porównaniu z dwoma poprzednimi mundialami zaliczyli progres. W końcu w 2018 i 2022 roku nie wyszli z grupy, a teraz chociaż dotarli do fazy pucharowej. Być może z takiego założenia wyszło biuro kanclerza Niemiec, Friedricha Merza. Tuż po klęsce z Paragwajem na koncie 70-letniego polityka na portalu X pojawił się wpis: – Choć odpadnięcie boli, jaka to była gra! Z waszym zaangażowaniem i duchem zespołu podczas tego mundialu zachwyciliście nasz kraj. Jesteśmy z was dumni.
Auch wenn das Ausscheiden schmerzt: Was für ein Spiel, @DFB_Team! Mit eurem Einsatz und Teamgeist bei dieser WM habt ihr unser Land begeistert. Wir sind stolz auf euch. pic.twitter.com/TCMfDH6ROS
— Bundeskanzler Friedrich Merz (@bundeskanzler) June 29, 2026
Wpis – delikatnie mówiąc – nie spodobał się Niemcom. Merz dostał tzw. ratio, czyli liczba komentarzy przewyższała liczbę polubień. I to dość znacząco, gdyż czterokrotnie. Komentarzy pod postem pojawiło się aż 12 tysięcy. A wpis wykręcił niemal pięć milionów wyświetleń. Post nie został jednak usuięnięty. Zamiast tego kilkanaście godzin później opublikowano kolejny, mający na celu nieco załagodzić sytuację: – Sukcesy świętujemy razem i w porażce stoimy razem. To czyni nas silnymi. Kto nosi orła na piersi, zasługuje na nasze wsparcie, a nie na szyderę.
Erfolge feiern wir gemeinsam. Und in der Niederlage stehen wir zusammen. Das macht uns stark. Wer den Adler auf der Brust trägt, hat unseren Rückhalt verdient und nicht unseren Spott.
— Bundeskanzler Friedrich Merz (@bundeskanzler) June 30, 2026
Wrzucili nie to, co mieli
Niewykluczone, że po opublikowaniu tego posta w kancelarii ktoś niczym w znanym memie rzucił: – No ja p******ę, powinno wyjść inaczej. Polubień było trzy tysiące, a komentarzy prawie dwukrotnie więcej. Afera dotycząca wpisów na koncie Merza urosła do tego stopnia, że jeden z największych dzienników w kraju, „Der Tagesspiegel”, skontaktował się z kancelarią polityka. Okazało się, że biuro prasowe przygotowało kilka wersji tweeta, w zależności od końcowego wyniku, i omyłkowo wrzuciło nie ten, co trzeba. I chyba po publikacji straciło dostęp do konta.
– Zły tweet, zła pora, zły przycisk. Niestety, bardzo irytujące zdarzenie – mówił członek kancelarii Merza w rozmowie z „Der Tagesspiegel”.
Przeciwnicy żartują z Merza
Nie tylko kibice, ale i polityczni przeciwnicy wykorzystali okazję do wbicia liderowi Unii Chrześcijańsko-Demokratyczna szpilki. Zasiadający w Bundestagu z ramienia Die Linke, lewicowej partii opozycyjnej wobec koalicyjnego rządu Merza, Christian Görke, napisał w social mediach:
– Kanclerz musiał oglądać inny mecz. To po raz kolejny pokazuje, jak wypaczone jest jego postrzeganie rzeczywistości. Jego postrzeganie sytuacji w Niemczech jest, delikatnie mówiąc, osobliwe. W przeciwnym razie nie doszedłby do wniosku, że w Niemczech pracuje się za mało, a za dużo korzysta się ze zwolnień lekarskich.
Było to odniesienie do kontrowersyjnej polityki Merza dotyczącej płatnych urlopów. Według Merza Niemcy korzystają ze zbyt wielu dni chorobowych. Kwestionował prawo pracowników do uzyskania zwolnienia lekarskiego przez telefon. Polityka ta spotkała się z dużą krytyką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix