Gianni Infantino odpowiedział w Nowym Jorku dziennikarzom na kilka pytań. Odniósł się choćby do kwestii przerw na nawodnienie, która dla części nadawców jest okazją do wyemitowania bloku reklamowego. Prezydent FIFA twierdzi jednak, że organizacja nie ma „absolutnie żadnych” korzyści finansowych z tego tytułu. FIFA w komunikacie prasowym pochwaliła się również rekordową frekwencją podczas jednego mistrzostw świata.
Infantino broni przerw na nawodnienie
Podczas rozmowy z dziennikarzami w Nowym Jorku prezydent FIFA, Gianni Infantino, przekonywał, że „przerwy na nawodnienie” na mundialu są potrzebne. Przypomnijmy, że mają one miejsce dwukrotnie w meczu – w okolicach 22. oraz 67. minuty. Im dalej w las, tym z coraz większą krytyką się spotykają. Teraz właściwie w każdym meczu piłkarze schodzą się napić w akompaniamencie głośnego buczenia.
– Głównym powodem są upały. Musimy też jednak zrozumieć, że mistrzostwa świata trwają 39 dni i są drużyny, które w trakcie tych 39 dni rozegrają osiem meczów. Chwila odpoczynku jest niezwykle ważna. Dla nas jeszcze większe znaczenie ma zapewnienie wszystkim drużynom we wszystkich meczach granie na takich samych warunkach. Trudno byłoby zaakceptować, że jeden trener będzie miał okazję wpłynąć na mecz, ponieważ jest cieplej, a w innym meczu inny trener takiej okazji mieć nie będzie, ponieważ temperatura jest nieco niższa. Chcemy zapewnić wszystkim równe warunki, więc dlatego te przerwy mają miejsce we wszystkich meczach – powiedział Szwajcar.
🚨🗣️ Gianni Infantino (FIFA president) on hydration breaks:
„The reason for hydration breaks is the heat. We want to give equal conditions to all teams.” pic.twitter.com/eVuBIbHc1A
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 23, 2026
Nad tym, czy przerwa na nawodnienie powinna mieć miejsce w każdym meczu, zastanawiał się selekcjoner reprezentacji Hiszpanii. Luis de la Fuente uważał, że pomysł FIFA jest „dobry”, ale kwestionował wdrażanie go także w chłodniejszych warunkach. Trener Urugwaju, Marcelo Bielsa, sądzi natomiast, że przekształcenie meczów z dwóch połów po 45 minut na cztery kwarty po 22-23 minuty „niczego nie wnosi, a wiele odbiera”. Z kolei prowadzący Anglików Thomas Tuchel sądzi, że dwie dodatkowe przerwy zmieniają „tożsamość” meczów.
„Absolutnie żadnych” korzyści z reklam
Podczas przerwy na nawodnienie część nadawców mistrzostw świata wstrzymuje transmisję meczu i emituje blok reklamowy. Kilka dni temu BBC Sport informowało, że w zależności od rangi meczu 30-sekundowy spot reklamowy u amerykańskiego nadawcy mundialu, Fox Sports, w trakcie przerwy na nawodnienie kosztuje od 200 tys. do 750 tys. dolarów. Za same te bloki Fox Sports może zarobić w trakcie turnieju ponad 250 mln dolarów. Infantino twierdzi jednak, że FIFA nie ma „absolutnie żadnych” korzyści finansowych z tytułu tych bloków reklamowych.
– FIFA nie generuje żadnych dodatkowych przychodów, ponieważ wszystkie umowy handlowe zostały podpisane z dużym wyprzedzeniem. Nie jest to więc dla nas kwestia finansowa. Dla nas to kwestia czysto sportowa. Infantino nie wyklucza, że być może właśnie dzięki dwóm dodatkowym przerwom poziom meczów mistrzostw świata osiągnął „niespotykany dotąd poziom”. – Piłkarze atakują do ostatnich sekund. Może to również zasługa tych krótkich przerw, które otrzymują, a po nich mogą wrócić na boisko i pokazać, na co ich stać – rzucił.
🚨🇺🇸 In the USA alone, the advertisements during hydration breaks is likely to generate more than $250million, reports @BBCSport. 💰😳 pic.twitter.com/eCc2wRdbRg
— EuroFoot (@eurofootcom) June 23, 2026
Jeżeli nadawcy rzeczywiście nie muszą dzielić się z FIFA zyskami z reklam w trakcie przerwy na nawodnienie, to w przypadku Fox Sports zrobiono dodatkowy ukłon. Po meczu otwarcia z Paragwajem reprezentant USA, Antonee Robinson, twierdził bowiem, że mająca trwać ok. trzy minuty przerwa się wydłużyła, ponieważ nadawca meczu w Stanach nie skończył jeszcze nadawać reklam. – Sędziowie mówili: „Nie, wszystko w porządku, macie jeszcze trochę czasu, ponieważ reklamy nadal są emitowane – mówił zawodnik Fulham.
„Historyczny rekord” frekwencji
W swoim komunikacie prasowym FIFA chwaliła się również wypełnionymi niemal w 100% procentach stadionami. FIFA twierdzi, że po 44 meczach (obecnie rozegrano ich 48) łączna frekwencja wyniosła 2 851 010 widzów, a na jeden mecz przychodziło średnio 64 796 osób, czyli stadion wypełniał się w średnio 99,6%. Jako że do końca turnieju zostało jeszcze 60 meczów, rekordowa łączna widownia na poziomie 3 404 252 z mistrzostw świata 1994 z pewnością zostanie przebita.
FIFA informuje też o rekordzie frekwencji podczas dnia, w którym rozegrano cztery mecze. Dotychczasowy rekord wyniósł 277 070 widzów i miał miejsce 28 czerwca 1994 roku. Po niemal 32 latach wynik ten został przebity. 22 czerwce na cztery mecze mistrzostw świata przyszło łącznie 288 007 widzów. Najwięcej osób przyciągnął mecz Argentyna – Austria, w trakcie którego Leo Messi został najlepszym strzelcem w historii mundiali. Mecz ten zobaczyło 70 tys. kibiców, choć stadion w Arlington na meczach piłkarskich może pomieścić 80 tys. fanów.
22 June 2026. The highest-attended day in @FIFAWorldCup history. 🤩 pic.twitter.com/q1q4U8qEYJ
— FIFA (@FIFAcom) June 23, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix