Burza po czerwonej kartce Embolo. „To ma być sprawiedliwe?!”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

12 lipca 2026, 12:26 • 3 min czytania 10

Reklama
Burza po czerwonej kartce Embolo. „To ma być sprawiedliwe?!”

Breel Embolo to mocny faworyt do miana „dzbana turnieju”. Jego beznadziejna symulka sprawiła, że wyleciał z boiska z drugą żółtą kartką na koncie. W efekcie Szwajcaria musiała radzić sobie w osłabieniu i ostatecznie uległa Argentynie 1:3 po dogrywce w ćwierćfinale mistrzostw świata. Napastnik Rennes nie zgadza się jednak z decyzją sędziego, twierdząc, że został niesłusznie ukarany. – To ma być sprawiedliwe?! – grzmiał po meczu na swoją obronę. 

Reklama

Dla kontekstu przypomnijmy, że w 69. minucie, przy stanie 1:1, sędzia Joao Pinheiro odgwizdał faul Leandro Paredesa na Breelu Embolo. Argentyńczyk otrzymał żółtą kartkę, choć w rzeczywistości nawet nie dotknął upadającego na murawę Szwajcara. Początkowo arbiter nabrał się na symulkę, lecz po chwili został wezwany do monitora przez sędziego VAR na podstawie „błędnego winowajcy”.

W efekcie sędzia cofnął swoją pierwotną decyzję. Żółta kartka dla Paredesa została anulowana i w zamian otrzymał ją Embolo. A że już wcześniej miał jedną na koncie – w konsekwencji wyleciał z boiska z czerwoną.

Reklama

Embolo zaatakował sędziego. „To ma być sprawiedliwe?!”

Po meczu Embolo miał do wyboru przeprosić za swoją głupotę lub po prostu milczeć. Wybrał jednak trzecią opcję i zabrał głos w swojej obronie. Napastnik Rennes twierdzi, że de facto został skrzywdzony, bo najpierw to sędzia popełnił błąd.

Obejrzałem tę sytuację jeszcze raz i nadal nie mogę tego zrozumieć. Mówią, że symulowałem i zasłużyłem na drugą żółtą kartkę, ale wszystko zaczęło się od błędu sędziego na samym początku, który ukarał kartką Leandro Paredesa. Gdyby sędzia po prostu odgwizdał faul bez żółtej kartki, VAR nawet by się nie włączył, bo to nie jest sytuacja do obejrzenia. To mnie najbardziej frustruje. Zostałem wyrzucony z boiska z powodu szeregu decyzji, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Zamiast naprawić błąd, system stworzył kolejny. Przez to mój mundial się nagle skończył. I to ma być sprawiedliwe?!grzmiał Embolo.

Gram w piłkę wystarczająco długo, aby wiedzieć, kiedy popełniam błędy, ale oczekuję też, że sędziowie będą podlegać tym samym standardom. W ćwierćfinale mistrzostw świata jedna decyzja zmienia wszystko. Moi koledzy z drużyny musieli dokończyć mecz w dziesiątkę, nasz plan gry poszedł w diabły, a wszyscy mówią tylko o arbitrze zamiast o piłce nożnej. Popierałem technologię, gdy służy do eliminowania jasnych i oczywistych błędów, ale dzisiaj wydawało się, że przepisy działają przeciwko duchowi gry. Kibice chcą, aby wygrała najlepsza drużyna na boisku. Dziś nie czuję, że tak się stało – dodał.

To nie pierwszy raz, gdy VAR interweniuje na podstawie przesłanki o „błędnym winowajcy”. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w meczu USA – Paragwaj (4:1), kiedy to Tim Ream został ukarany żółtą kartką za rzekomy faul na Miguelu Almironie. Wówczas sędzia Danny Makkelie został wezwany do monitora, po czym zmienił swoją decyzję, anulował żółtą kartkę dla Reama i zamiast tego ukarał Almirona żółtą kartką za symulowanie. Była to pierwsza w historii mistrzostw świata interwencja VAR dotycząca błędnej identyfikacji zawodnika.

Reklama

Fot. Newspix

10 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Królewski pojechał po Cracovii. „Dlatego Was nazywamy Korupkowia”

Braian Wilma
10
Królewski pojechał po Cracovii. „Dlatego Was nazywamy Korupkowia”

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Sensor wyczuł włos, ale nie kabel. Kuriozalne oświadczenie FIFA

Jan Broda
29
Sensor wyczuł włos, ale nie kabel. Kuriozalne oświadczenie FIFA