Były premier Hiszpanii skompromitował się słowami o francuskiej kadrze

Marcin Ziółkowski

12 lipca 2026, 23:27 • 3 min czytania 4

Reklama
Były premier Hiszpanii skompromitował się słowami o francuskiej kadrze

Były premier Hiszpanii Mariano Rajoy pełnił tę kluczową i reprezentatywną w ojczyźnie funkcję przez siedem lat, od 2011 do 2018 roku. Mimo to do tej pory nie nauczył się, że pewnych słów na głos nie warto wypowiadać, bo można narobić sobie kłopotów. Niestety, polityk raczej z dyplomacją nie ma za dużo wspólnego, bowiem pokusił się o bardzo lekkomyślny i wstydliwy komentarz dotyczący reprezentacji Francji. Powiedzieć, że podpadł nad Sekwaną to jak nic nie powiedzieć.

Reklama

Rajoy jak Amarilla, czyli duet polityków bez hamulców

Trudno na tym etapie mundialu nie kojarzyć osoby Celeste Amarilli. Senatorce z Paragwaju coś się mocno odkleiło, bowiem po spotkaniu jej reprezentacji narodowej z Francją zaczęło jej, kolokwialnie mówiąc, przepalać styki. Obraziła publicznie Kyliana Mbappe.

– Idiota, który nawet nie nauczył się pisać, zamiast mleka matki ssał kokosy, a najbardziej wykształconą istotą, jaką kiedykolwiek słyszał, były szympansy – napisała Amarilla. Wcześniej określiła go jako „skolonizowanego Kameruńczyka, desperacko udającego Francuza, pełnego urazy, nowobogackiego, aroganckiego i brzydkiego”.

Odpowiedział jej sam zawodnik Les Bleus.

– Pani Celeste Amarilla, jest pani godną pogardy i niegodną swojej funkcji kobietą. Pani nie reprezentuje Paragwaju, kraju, który przez całą turniej emanował pasją i honorem.

Reklama

– Przez pani lekkomyślność i bezkompleksowy rasizm cały świat zapomniał już o drodze i historycznym wysiłku, jaki ponieśli pani zawodnicy podczas tego mundialu, ustępując miejsca niekompetentnej kobiecie, która daje najgorszy możliwy obraz swojego kraju. Nigdy nie pozwolę ludziom takim jak pani na swobodne szerzenie swojej nienawiści i rasizmu po całym świecie – odpowiedział Kylian Mbappe.

W ślady Amarilli poszedł Mariano Rajoy, a więc wieloletni premier Hiszpanii. W gazecie El Debate, polityk regularnie odnosi się do spraw piłkarskich. Zadedykował więc kilka słów kadrze Les Bleus. Zakończył swój wywód słowami:

Reklama

– To zespół na bardzo wysokim poziomie, ale nie mają w swoich szeregach żadnego francuskiego piłkarza.

Tak, Rajoy przed publikacją tego w gazecie nie miał problemu z tym, aby coś takiego opublikować. Odwołany ze stanowiska w 2018 roku polityk, po wotum nieufności wobec jego osoby, był skazany za korupcję.  Jego słowy wywołały spore poruszenie.

Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez określił wypowiedzi Rajoya jako absolutnie niedopuszczalne.

Jeśli to stwierdzenie jest prawdziwe, to absolutnie niedopuszczalne. W żaden sposób nie odzwierciedla ono tego, czym jest Francja – powiedział w telewizji BMF Nunez.

Reklama

Ambasada Francji w Hiszpanii nie chcąc wchodzić w polemikę podkreśliła, że z 26 piłkarzy, aż 23 urodziło się we kraju nad Loarą. Aurore Berge, minister ds. równości płci, różnorodności i równych szans, również zabrała głos.

– Powtarzające się rasistowskie wyskoki są nie do zniesienia. Nadszedł czas, by ustały, a sport stał się znów sportem. Miejscem, gdzie ocenia się człowieka tylko na podstawie jego talentu i żadnego innego kryterium.

Reklama

Minister ds. terytoriów zamorskich Naima Moutchou także wyraziła swoją złość na temat słów jakie wygłosił Rajoy. Chce, aby FFF podjęła wszelkie możliwe kroki prawne, bo po wygranych Francji cały czas powracają do użytku te same rasistowskie obelgi, co wskazuje na „metodyczną i trywializowaną nienawiść”.

Półfinał pomiędzy Francją a Hiszpanią odbędzie się 14 lipca, a więc w dniu święta narodowego pierwszej z reprezentacji. O godzinie 21:00 polskiego czasu spotkanie rozpocznie się w Arlington w Teksasie. Przekonamy się czy Francja wyciągnęła wnioski z nieudanego półfinału Euro 2024.

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama