Piłka nożna bywa brutalna. Przekonały się o tym polskie piłkarki, które w meczu 1/8 finału mundialu do lat 20, w Bielsku-Białej, były lepsze od Kolumbijek i miały kapitalną szansę, by w końcówce rozstrzygnąć losy spotkania. Zmarnowały ją, a niedługo później to rywalki wyprowadziły zabójczy cios. I jest po mistrzostwach. Drużyna Marcina Kasprowicza, która miała duże i uzasadnione ambicje, przegrała 0:1 i żegna się z turniejem, rozgrywanym w naszym kraju.
Przed spotkaniem osoby, które śledzą od lat piłkę kobiecą, przekonywały, że szanse są wyrównane, choć na papierze minimalnie mocniejsze wydają się Polki. Biało-Czerwone wygrały grupę A, a Kolumbijki w grupie E najpierw ograły 3:1 Kostarykę, następnie zremisowały bezbramkowo z Portugalią, by na koniec przegrać 0:3 z faworytkami turnieju, Koreą Północną. Zajęły trzecie miejsce w grupie, ale ich dorobek punktowy wystarczył na grę w fazie pucharowej.
Rywalki Polek to druga drużyna Ameryki Południowej, nieco silniejsza od Argentyny, którą Biało-Czerwone ograły na otwarcie turnieju 3:0. Wiadomo było, że zawodniczki Marcina Kasprowicza mają szansę, ale nie będzie im łatwo.
Reprezentacja Polski U-20 dobrze zaczęła mecz 1/8 finału z Kolumbią. Ale później spotkanie się wyrównało
I tak właśnie było, choć Polki bardzo dobrze zaczęły ten mecz. Przejęły inicjatywę, mogła się podobać intensywność w ich grze. Pierwszy kwadrans należał do nich, najlepsza na boisku była najmłodsza w naszej drużynie, 17-letnia Lena Świrska. Później spotkanie wyrównało się. W pierwszej połowie z obu stron brakowało klarownych okazji. Polki strzelały z dystansu, groźnie zrobiło się po dośrodkowaniu Inez Sikory, ale to tyle.
Kolumbijki? Z powodu kontuzji boisko musiała opuścić Maithe Lopez. Ich największa gwiazda, Valerin Loboa, szarżowała z prawej strony pola karnego, ale jej zagranie zatrzymała obrończyni reprezentacji Polski. Pierwsze 45 minut nie było złe, trwała wyrównała walka, ale nie mieliśmy konkretów.
W drugiej części gry to znowu Polki ruszyły do przodu. Aktywna była lewa wahadłowa Krystyna Flis, która najpierw przeprowadziła ładną akcję ze Świrską, a później dwa razy strzelała: najpierw została zablokowana, a później uderzyła z bliska nad bramką. W 62. minucie z groźna kontrą wychodziły Kolumbijki, ale podanie świetnie zatrzymała Zofia Pągowska. W 81. minucie wydawało się, że Polki muszą prowadzić 1:0, ale Oliwia Związek zaprzepaściła najlepszą okazję: była dwa, trzy metry od bramki, a jednak została zablokowana. Nawet jej koleżanki z drużyny już wznosiły ręce do góry, a tu nic z tego. Dalej było 0:0.
Cios w końcówce pogrążył reprezentację Polski. Martyna Bartczak z drugim golem samobójczym na mundialu
Nie zanosiło się na dramat Polek, a ten jednak nastąpił. W 89. minucie rozgrywająca dobry turniej Zuzanna Witek popełniła błąd w środku pola, straciła piłkę. Kolumbijki pomknęły lewą stroną i właśnie wtedy niefortunnie interweniowała Martyna Bartczak. Obrończyni strzeliła swojego drugiego gola samobójczego w turnieju, wcześniej do takiego zdarzenia doszło w meczu z Meksykiem (2:1). Świetna w bramce Julia Woźniak w tej sytuacji nie mogła nic zrobić.
Polki ruszyły do wyrównania, ale zabrakło im czasu. Próbowała wprowadzona na boisko Maja Zielińska, ale nie pokonała bramkarki Kolumbijek. Gdy sędzia z Australii zakończyła mecz, piłkarki z Ameryki Południowej zaczęły się szaleńczo cieszyć, a Polki – te na boisku i te na ławce – wpadły w rozpacz. Płakały.
Po fazie grupowej trener Polek Marcin Kasprowicz udzielił wywiadu TVP Sport, w którym… lekko odpłynął. Zestawił osiągnięcie jego zawodniczek z wyczynami męskiej kadry Kazimierza Górskiego, która w mistrzostwach świata w 1974 roku zajęła trzecie miejsce, pokonując w grupie m. in. Włochów, ówczesnych wicemistrzów świata, czy Argentynę. Selekcjoner być może chciał podbudować zawodniczki, ewentualnie sprawić, by mówiło się o jego drużynie więcej, a jeżeli do czegoś doprowadził, to raczej do ironicznych komentarzy, które w tym przypadku nie mogły dziwić. Pisaliśmy o tym tutaj.
Trzeciego miejsca na mundialu U-20 jednak nie będzie. Po spotkaniu z Kolumbią Polkom można wyłącznie współczuć. Bardzo szkoda, tak po ludzku, bo były lepsze, a przegrały ten mecz w dramatycznych okolicznościach.
W spotkaniu 1/4 finału, które odbędzie się w niedzielę w Łodzi, na Kolumbię czekają Nigeryjki, które, choć nie były faworytkami, fantastycznie zaprezentowały się w meczu z Anglią i ze swobodą ograły ją 3:0.
Polska – Kolumbia 0:1 (0:0)
- 0:1 – Bartczak 89′ samobójcza
Fot. Newspix.pl