Polak uratował klub przed spadkiem. Rzut w ostatniej sekundzie!

Sebastian Warzecha

12 maja 2026, 17:49 • 2 min czytania 2

Reklama
Polak uratował klub przed spadkiem. Rzut w ostatniej sekundzie!

Michał Sokołowski od lat jest podporą reprezentacji Polski w koszykówce, ale swoje potrafi ugrać i w rywalizacji klubowej. Aktualnie jest zawodnikiem Pinar Karsiyaka Izmir i to temu klubowi zapewnił utrzymanie rzutem w samej końcówce spotkania!

Reklama

Michał Sokołowski bohaterem! Rzut równo z syreną

Karsiyaka, do której Sokołowski dołączył w trakcie sezonu, grała z Bursasporem. Ekipa „Sokoła” przez wiele tygodni była niemal pewna spadku, ale w ostatnich kolejkach zaczęła solidnie punktować – w sześciu poprzednich spotkaniach wygrała czterokrotnie. Potrzebowała jednak jeszcze jednego triumfu (i korzystnego wyniku innego meczu), by zapewnić sobie upragnione utrzymanie. Rywal był z gatunku tych, których da się pokonać – notowany ledwie kilka pozycji wyżej Bursaspor, który sam to utrzymanie osiągnął w przedostatniej kolejce sezonu.

Nadzieje w hali gospodarzy były więc spore.

Mecz jednak ułożył się kompletnie nie po ich myśli. O ile w pierwszej kwarcie wygrali 16:14, o tyle drugą przegrali 19 (!) punktami. Nadzieje na utrzymanie zdawały się stracone, jednak ekipa Karsiyaki zdołała się podnieść i w trzeciej części gry wygrać 31:18. Wciąż jednak były to cztery punkty straty do rywali. Można było więc przypuszczać, że ostatnia kwarta będzie rozstrzygać się na żyletki… i tak było.

Na osiem sekund przed końcem zza linii bocznej grę wznawiali goście. Doprowadzili do rzutu spod kosza, piłka jednak nie wpadła. Gospodarze zebrali, wyprowadzili kontrę, znakomicie pokazał się Sokołowski, który dostał podanie, wypuścił piłkę z rąk na trzy setne przed końcem spotkania… i trafił! Kibice oszaleli, choć sędziowie jeszcze dłuższą chwilę upewniali się, czy aby na pewno mogą rzut uznać. Sokół wiedział swoje, ale fani na wszelki wypadek poczekali.

Reklama

A potem wybuchli już niekontrolowaną radością. Warto tu jeszcze dodać, że Sokołowski był co prawda siódmym najskuteczniejszym zawodnikiem tego spotkania (11 punktów), ale… najlepszym nie-Amerykaninem. Więcej rzucali bowiem tylko zawodnicy z USA, których w lidze tureckiej jest mnóstwo.

Fot. Newspix

Reklama

Czytaj również na Weszło:

2 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Widmo „hańby w Kansas City”. Kuriozalna sytuacja w grupie J

Jan Broda
0
Widmo „hańby w Kansas City”. Kuriozalna sytuacja w grupie J

Inne sporty

Reklama