Martinez talizmanem. Wygrał wszystkie finały, w których wystąpił

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 maja 2026, 09:23 • 4 min czytania 1

Reklama
Martinez talizmanem. Wygrał wszystkie finały, w których wystąpił

Jeżeli w lipcu Argentyna znów dotrze do finału mistrzostw świata, to jeszcze przed meczem będzie wiadomo, że obroni tytuł. Jej bramki strzeże bowiem Emiliano Martinez, który wygrał wszystkie mecze o trofeum, w których wystąpił, a tych nazbierało się całkiem sporo. Jego ostatni triumf robi jeszcze większe wrażenie, bo tuż przed zwycięskim finałem Ligi Europy z Freiburgiem doznał poważnej kontuzji ręki.

Reklama

Dibu Martinez przynosi szczęście

Emiliano Martinez jest prawdziwym talizmanem swoich drużyn. Wygrał bowiem wszystkie mecze o trofeum, w których zagrał, a tych było aż siedem. Imponująca seria Argentyńczyka zaczęła się latem 2020 roku, gdy na finiszu sezonu 2019/20 wskoczył do bramki Arsenalu w związku z kontuzją Bernda Leno. Prawie 28-letni wtedy golkiper miał w tamtym momencie zaledwie 89 rozegranych meczów w seniorskiej piłce. Aż do 30. kolejki wszystkie mecze tamtego sezonu Premier League spędził na ławce, ale w pozostałych rozgrywkach już grał.

To on strzegł bramki Arsenalu w fazie grupowej Ligi Europy, Pucharze Ligi oraz Pucharze Anglii. Te ostatnie rozgrywki Kanonierzy pierwszy raz od trzech lat wygrali, pokonując w finale 2:1 Chelsea. Dla Martineza zaś było to pierwsze pełnoprawne trofeum w seniorskiej karierze. W 2014 oraz 2015 roku sięgnął z Arsenalem po Tarczę Wspólnoty, lecz oba mecze Argentyńczyk przesiedział na ławce. Jako rezerwowy oglądał również w 2015 oraz 2017 roku drogę Arsenalu do finałów Pucharu Anglii. A na oba finałowe starcia nie załapał się już do kadry meczowej.

Reklama

Także w 2020 roku świętował z Kanonierami wygraną w meczu o Tarczę Wspólnoty. Na pustym z powodu koronawirusa Wembley piłkarze Mikela Artety pokonali po rzutach karnych Liverpoolu. Był to 38. i ostatni występ Martineza w barwach Arsenalu. Wkrótce przeniósł się do Aston Villi, z którą teraz pierwszy raz sięgnął po trofeum. Liga Europy jest jego pierwszym międzynarodowym trofeum w piłce klubowej. W międzyczasie zdobył cztery puchary z reprezentacją Argentyny, w której zadebiutował dopiero po swoim pierwszym sezonie na Villa Park.

Król rzutów karnych

Miesiąc po debiucie w koszulce Albicelestes świętował z drużyną Lionela Scaloniego triumf w Copa America. Opuścił jedynie ostatni mecz grupowy, do którego Argentyna przystępowała już pewna awansu. W pozostałych sześciu meczach zachował aż cztery czyste konta, ledwie dwa razy wyjmował piłkę z siatki, a w półfinale z Kolumbią obronił aż cztery jedenastki. Bohaterem podczas serii rzutów karnych był też 1,5 roku później w Katarze. Na cztery niewykorzystane przez przeciwników Argentyńczyków jedenastki aż trzy były sprawką jego interwencji.

Reklama

Dwie jedenastki obronił także w ćwierćfinale zwycięskiego dla mistrzów świata Copa America 2024. W międzyczasie zachował jeszcze czyste konto w Finalissimie 2022, a więc starciu pomiędzy mistrzami Ameryki Południowej a Europy. Argentyńczycy ograli Włochów na Wembley 3:0. Być może Martinez miałby teraz na koncie osiem na osiem wygranych finałów, ale marcowa Finallisima z Hiszpanią, która miała odbyć się w Katarze, została odwołana przez sytuację na Bliskim Wschodzie. Kolejną okazję na podtrzymanie niezwykłej serii będzie miał w lipcu.

Poważny uraz tuż przed finałem

Czwarte czyste konto w meczu o trofeum, które zaliczył przeciwko Freiburgowi, może robić jeszcze większe wrażenie, bo tuż przed meczem 33-latek złamał palec. – Dziś podczas przedmeczowej rozgrzewki złamałem palec. Jednak dla mnie wszystkie złe momenty niosą ze sobą pozytywne chwile. Tak było przez całe moje życie i niech tak zostanie. Czy powinienem się martwić? Cóż, nigdy wcześniej nie złamałem palca. Za każdym razem, kiedy łapałem piłkę, ta leciała w drugą stronę. Ale to są rzeczy, przez które trzeba przejść – przyznał po meczu.

Reklama

W Stambule Aston Villa zdobyła pierwsze międzynarodowe trofeum od 1982 roku, a pierwsze jakiekolwiek od 30 lat. Niedzielną wizytą na Etihad Stadium piłkarze Unaia Emery’ego zakończą zmagania w tym sezonie. Jeżeli przegrają z Manchesterem City, a Liverpool równolegle pokona Brentford, spadną na piąte miejsce, a to oznaczać będzie dodatkowe miejsce dla Anglików w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Sezon na tym miejscu prawdopodobnie skończy Bournemouth, które w przyszłym sezonie zadebiutuje na arenie międzynarodowej.

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Ekstraklasa

Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?

AbsurDB
75
Górnik, Jaga, Raków i GKS w pucharach. Z kim się zmierzą?