Jeżeli w lipcu Argentyna znów dotrze do finału mistrzostw świata, to jeszcze przed meczem będzie wiadomo, że obroni tytuł. Jej bramki strzeże bowiem Emiliano Martinez, który wygrał wszystkie mecze o trofeum, w których wystąpił, a tych nazbierało się całkiem sporo. Jego ostatni triumf robi jeszcze większe wrażenie, bo tuż przed zwycięskim finałem Ligi Europy z Freiburgiem doznał poważnej kontuzji ręki.
Dibu Martinez przynosi szczęście
Emiliano Martinez jest prawdziwym talizmanem swoich drużyn. Wygrał bowiem wszystkie mecze o trofeum, w których zagrał, a tych było aż siedem. Imponująca seria Argentyńczyka zaczęła się latem 2020 roku, gdy na finiszu sezonu 2019/20 wskoczył do bramki Arsenalu w związku z kontuzją Bernda Leno. Prawie 28-letni wtedy golkiper miał w tamtym momencie zaledwie 89 rozegranych meczów w seniorskiej piłce. Aż do 30. kolejki wszystkie mecze tamtego sezonu Premier League spędził na ławce, ale w pozostałych rozgrywkach już grał.
To on strzegł bramki Arsenalu w fazie grupowej Ligi Europy, Pucharze Ligi oraz Pucharze Anglii. Te ostatnie rozgrywki Kanonierzy pierwszy raz od trzech lat wygrali, pokonując w finale 2:1 Chelsea. Dla Martineza zaś było to pierwsze pełnoprawne trofeum w seniorskiej karierze. W 2014 oraz 2015 roku sięgnął z Arsenalem po Tarczę Wspólnoty, lecz oba mecze Argentyńczyk przesiedział na ławce. Jako rezerwowy oglądał również w 2015 oraz 2017 roku drogę Arsenalu do finałów Pucharu Anglii. A na oba finałowe starcia nie załapał się już do kadry meczowej.
Seven finals, seven wins.
The World Number One. 🇦🇷 pic.twitter.com/sNZ0juq83V
— Aston Villa (@AVFCOfficial) May 20, 2026
Także w 2020 roku świętował z Kanonierami wygraną w meczu o Tarczę Wspólnoty. Na pustym z powodu koronawirusa Wembley piłkarze Mikela Artety pokonali po rzutach karnych Liverpoolu. Był to 38. i ostatni występ Martineza w barwach Arsenalu. Wkrótce przeniósł się do Aston Villi, z którą teraz pierwszy raz sięgnął po trofeum. Liga Europy jest jego pierwszym międzynarodowym trofeum w piłce klubowej. W międzyczasie zdobył cztery puchary z reprezentacją Argentyny, w której zadebiutował dopiero po swoim pierwszym sezonie na Villa Park.
Król rzutów karnych
Miesiąc po debiucie w koszulce Albicelestes świętował z drużyną Lionela Scaloniego triumf w Copa America. Opuścił jedynie ostatni mecz grupowy, do którego Argentyna przystępowała już pewna awansu. W pozostałych sześciu meczach zachował aż cztery czyste konta, ledwie dwa razy wyjmował piłkę z siatki, a w półfinale z Kolumbią obronił aż cztery jedenastki. Bohaterem podczas serii rzutów karnych był też 1,5 roku później w Katarze. Na cztery niewykorzystane przez przeciwników Argentyńczyków jedenastki aż trzy były sprawką jego interwencji.
Quando Dibu Martínez destruiu Yerry Mina mentalmente pic.twitter.com/gMcDZxtVSc
— Portal Milan BR 🇧🇷🇮🇹 | Fan (@PortalMilanBR) April 24, 2026
Dwie jedenastki obronił także w ćwierćfinale zwycięskiego dla mistrzów świata Copa America 2024. W międzyczasie zachował jeszcze czyste konto w Finalissimie 2022, a więc starciu pomiędzy mistrzami Ameryki Południowej a Europy. Argentyńczycy ograli Włochów na Wembley 3:0. Być może Martinez miałby teraz na koncie osiem na osiem wygranych finałów, ale marcowa Finallisima z Hiszpanią, która miała odbyć się w Katarze, została odwołana przez sytuację na Bliskim Wschodzie. Kolejną okazję na podtrzymanie niezwykłej serii będzie miał w lipcu.
Poważny uraz tuż przed finałem
Czwarte czyste konto w meczu o trofeum, które zaliczył przeciwko Freiburgowi, może robić jeszcze większe wrażenie, bo tuż przed meczem 33-latek złamał palec. – Dziś podczas przedmeczowej rozgrzewki złamałem palec. Jednak dla mnie wszystkie złe momenty niosą ze sobą pozytywne chwile. Tak było przez całe moje życie i niech tak zostanie. Czy powinienem się martwić? Cóż, nigdy wcześniej nie złamałem palca. Za każdym razem, kiedy łapałem piłkę, ta leciała w drugą stronę. Ale to są rzeczy, przez które trzeba przejść – przyznał po meczu.
Aston Villa goalkeeper Emiliano Martinez revealed he broke his finger during the warm-up before his side’s Europa League final win ✋💥😲 pic.twitter.com/9ATU5imjMq
— Match of the Day (@BBCMOTD) May 21, 2026
W Stambule Aston Villa zdobyła pierwsze międzynarodowe trofeum od 1982 roku, a pierwsze jakiekolwiek od 30 lat. Niedzielną wizytą na Etihad Stadium piłkarze Unaia Emery’ego zakończą zmagania w tym sezonie. Jeżeli przegrają z Manchesterem City, a Liverpool równolegle pokona Brentford, spadną na piąte miejsce, a to oznaczać będzie dodatkowe miejsce dla Anglików w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Sezon na tym miejscu prawdopodobnie skończy Bournemouth, które w przyszłym sezonie zadebiutuje na arenie międzynarodowej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix