City znów oddaje wychowanka. Miał być numerem jeden

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 lipca 2026, 13:29 • 4 min czytania 2

Reklama
City znów oddaje wychowanka. Miał być numerem jeden

Kiedy rok temu wracał do macierzystego Manchesteru City, wydawało się, że stanie się podstawowym wyborem Pepa Guardioli. Na początku tak było, ale potem pojawiła się okazja ściągnięcia Gianluigiego Donnarummy i City nie mogło z niej nie skorzystać. Wychowanek poszedł więc w odstawkę, choć ogrywał się w krajowych pucharach i pomógł wygrać oba. Dłużej zmiennikiem Włocha być już nie chce. City z zyskiem sprzeda rezerwowego bramkarza do ligowego rywala.

Reklama

„Już było dobrze, już było dobrze”

Po rozegraniu znakomitego sezonu z Burnley na poziomie Championship James Trafford wrócił do Manchesteru City. Dwa lata wcześniej Obywatele sprzedali The Clarets swojego wychowanka za 15 mln funtów. Klub z Turf Moor oddał bramkarza jego macierzystemu klubowi za niemal dwa razy tyle. Wydawało się, że Trafford będzie podstawowym wyborem Pepa Guardioli między słupkami. To on był jedynką w sierpniowych meczach Premier League. Debiut w seniorskim zespole City zaliczył przeciwko Wolverhampton i okrasił go czystym kontem.

Tydzień później City jednak przegrało z Tottenhamem, a Trafford zawalił gola na 0:2. Choć w następnej kolejce jego zespół znów przegrał, Anglik zrehabilitował się kapitalną paradą przy strzale Jana Paula van Hecke. Interwencja ta została wybrana najlepszą, jaka miała miejsce podczas sierpniowych meczów Premier League. Choć dwa dni po meczu z Brighton posadzony przez niego na ławce Ederson odszedł do Fenerbahce, na Etihad przywędrował Gianluigi Donnarumma. Co oczywiste, zwycięzca Ligi Mistrzów z PSG z marszu wskoczył do bramki.

Reklama

Przynajmniej pomógł w pucharach

W pozostałych 35 kolejkach Premier League Trafford tylko raz pojawił się na boisku – w finałowej serii gier w meczu o pietruszkę z Aston Villą. W Lidze Mistrzów też dostał tylko jedną szansę – w fazie ligowej z Leverkusen. Bayer sensacyjnie wygrał w Manchesterze 2:0. Szanse dostawał za to w krajowych pucharach. Oba The Citizens wygrali. W Pucharze Ligi zagrał we wszystkich sześciu meczach, a w czterech z nich zachował czyste konto, w tym finale z Arsenalem. Pierwszy raz od 1978 roku tak młody bramkarz zagrał na zero z tyłu w finale Pucharu Ligi.

Wszystko grał również w FA Cup. Także tam w finale nie stracił bramki. W poprzednich pięciu rundach dwa razy zagrał na zero z tyłu, w tym przeciwko Liverpoolowi. Były to pierwsze trofea, po które sięgnął na najwyższym szczeblu, i z wypiętą piersią mógł powiedzieć, że przyczynił się do ich zdobycia. Wcześniej zgarniał medale „jedynie” w juniorach Manchesteru City, a także z młodzieżową reprezentacją Anglii. Wygrał też z Boltonem EFL Trophy, czyli rozgrywki, w których udział biorą zespoły z trzeciej i czwartej ligi, a także z Premier League do lat 21.

Reklama

Znów opuszcza macierzysty klub

Zapewne w najbliższym czasie do gabloty ciężko będzie mu coś wstawić. David Ornstein z The Athletic poinformował bowiem, że 23-latek przenosi się do Leeds. Klub z Elland Road ma zapłacić za niego 40 milionów funtów. Transfer ten uczyniłby Trafforda piątym najdroższym bramkarzem w dziejach futbolu i zarazem najdroższym angielskim golkiperem w historii. W Leeds zapewne z marszu wskoczyłby między słupki, gdyż Karl Darlow, który w drugiej części sezonu był podstawowym wyborem Daniela Farke, przeniósł się do Manchesteru United.

Jeżeli Leeds nie trafi na Manchester City w Pucharze Ligi, dopiero w grudniu Trafford będzie miał okazję zmierzyć się z byłymi kolegami. Oficjalny debiut w nowych barwach zaliczy 22 sierpnia w Nottingham. Natomiast pierwszy oficjalny występ na Elland Road zaliczy tydzień później przeciwko Brentfordowi. Leeds obecnie przebywa w USA, gdzie rozgrywa turniej Premier League Summer Series. W pierwszym przegrało 2:3 z klubem, który… nie gra w Premier League. Mowa o Wrexham. Następne mecze rozegra z Sunderlandem oraz Liverpoolem.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama